Sport.pl

Menadżer Citko sprzedaje Sobotę: Czy Lokomotiv Moskwa zapłaci Śląskowi milion euro?

Marek Citko, menedżer Waldemara Soboty, zapewnia, że transfer skrzydłowego Śląska Wrocław do Lokomotivu Moskwa jest wciąż realny. Na razie piłkarz pojechał na zgrupowanie reprezentacji Polski.
- Nadal prowadzimy rozmowy w sprawie transferu Soboty do Lokomotivu - twierdzi Citko i podkreśla: - Jednak nieprawdą są informacje rosyjskiego dziennika "Izwiestia", jakoby Rosjanie chcieli zapłacić za niego dwa czy nawet trzy miliony euro.

Citko zaznacza, że w grę wchodzi znacznie mniejsza suma, jednak nie chciał ujawnić jaka. "Przegląd Sportowy" podał, że Sobota ma w kontrakcie wpisaną klauzulę odstępnego i wynosi ona milion euro.

Natomiast działacze Śląska twierdzą, że nic nie wiedzą o transferze Soboty do Rosji. Na łamach "Gazety" prezes Piotr Waśniewski stwierdził: - "Nie mamy sygnałów ze strony Lokomotivu. Bardzo się dziwię, że kolejny zawodnik jest sprzedawany bez wiedzy klubu".

Najbliższe dni pokażą, czy transfer Soboty do Rosji to realny wariant czy wszystko jest promocją i sprytnym zabiegiem marketingowym menedżera zawodnika. Wcześniej w sprawie transferu Soboty zgłaszały się inne kluby, ale Śląsk odrzucał te oferty, gdyż były nieatrakcyjne. Nieoficjalnie wiadomo, że wrocławianie nie chcieli sprzedać swojego skrzydłowego za 400 tys. euro. Jeśli rzeczywiście Lokomotiv będzie chciał sprowadzić Sobotę i wyłoży znacznie więcej pieniędzy, Śląsk może zdecydować się sprzedać swojego gracza.

Citko twierdzi, że Sobota jest zainteresowany transferem do moskiewskiej drużyny. - Dla Waldka zainteresowanie takiego klubu to spora nobilitacja.

Jest bardzo prawdopodobne, że Slaven Bilić mógł zwrócić uwagę na Sobotę już pół roku temu. Wówczas Śląsk na zgrupowaniu w Chorwacji zagrał sparing właśnie z Lokomotivem prowadzonym już przez Bilicia. Wcześniej Bilić był selekcjonerem reprezentacji Chorwacji, z którą m.in. rywalizował podczas Euro 2012.

Na razie Sobota opuścił Wrocław i wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Polski, która w Maladze 2 lutego zagra z Rumunią. Dotychczas w kadrze narodowej 25-letni pomocnik wystąpił cztery razy, zdobywając dwie bramki.

O zainteresowaniu Lokomotivu Waldemarem Sobotą w weekend poinformowała zazwyczaj dobrze poinformowana rosyjska gazeta "Izwiestia". Polak w moskiewskim zespole miałby być zastępcą dla słabo spisującego się Nigeryjczyka Victora Obinny.

Ale 25-letni piłkarz Śląska nie jest jedynym, którym interesuje się Lokomotiv. Trener Bilić chętnie widziałby jeszcze w swoim zespole dwóch innych pomocników: Ivana Rakiticia z Sevilli oraz Ezequiela Cirigliano z River Plate. Pierwszy z nich na co dzień występuje w hiszpańskiej La Lidze. Chorwacki szkoleniowiec doskonale zna pomocnika jeszcze z czasów reprezentacyjnych.

Drugim celem transferowym jest 21-letni Argentyńczyk, który w swoim kraju zdążył już zyskać nawet miano "Małego Xaviego". Mimo młodego wieku pomocnik zaliczył już 56 występów w dorosłej drużynie 34-krotnego mistrza Argentyny, a pół roku temu był nawet na testach w Manchesterze City. Ostatecznie Anglicy nie zdecydowali się na angaż Ciriglianiego.

Okienko transferowe w Rosji trwa do 27 lutego. Lokomotiv, dwukrotny mistrz Rosji, zajmuje ósmą pozycję w lidze. Moskiewski klub ma roczny budżet w granicach 115 mln dolarów, a największą gwiazdą drużyny jest były zawodnik Tottenhamu Roman Pawluczenko.

Czy Śląsk powinien sprzedać Waldemara Sobotę?
Więcej o: