Sport.pl

Piotr Celeban, były obrońca Śląska przyznaje: Miałem ofertę z Legii, ale za głośno śpiewałem....

Były piłkarz Śląska Wrocław Piotr Celeban przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski w hiszpańskiej Marbelli. 27-letni obrońca jest jedynym zawodnikiem w kadrze, który nie występuje na boiskach polskiej ekstraklasy.
Pół roku temu dobiegł końca kontrakt Piotra Celeban ze Śląskiem Wrocław. Ze swoją kartą zawodniczą w ręku od lipca mógł sam szukać nowego pracodawcy. Wybór padł na dość egzotyczny - rumuński - kierunek i klub FC Vaslui.

Sam zawodnik z uśmiechem przyznaje: - Miałem ofertę z Legii, ale za głośno śpiewałem. A tak szczerze - chciałem spróbować sił za granicą - mówi zawodnik w rozmowie zamieszczonej na oficjalnej stronie internetowej PZPN, nawiązując tym samym do mistrzowskiej fety na wrocławskim Rynku, podczas której piłkarze Śląska śpiewali obraźliwe przyśpiewki pod adresem warszawskiego klubu.

Były piłkarz Śląska ma za sobą pierwsze półrocze w Rumunii, po którym zbiera wiele pochlebnych uwag o swojej grze. Zadowolenia z jego postawy nie ukrywa trener FC Vaslui - Viorel Hizo. Jego drużyna zajmuje trzecie miejsce w rumuńskiej ekstraklasie.

Celeban przyznaje, że proces aklimatyzacji przebiega dobrze i miewa coraz mniej problemów z tamtejszym językiem: - Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Nawet próbuję już coś rozmawiać, na razie na zasadzie "Kali jeść, Kali pić", ale robię postępy - mówi piłkarz.

27-letni Celeban porównuje tamtejszą ligę z polską, w której zaliczył 160 meczów: - Gra się tutaj na pewno szybciej i bardziej technicznie. Na pewno nie ma w Polsce takiej marki jak Steaua Bukareszt. Mówimy oczywiście o zainteresowaniu medialnym, bo sportowo ta liga jest dość wyrównana. 80 procent mieszkańców Rumunii kibicuje temu klubowi - podkreśla piłkarz.

Wychowanek szczecińskiej Pogoni opowiedział również o charyzmatycznym prezesie FC Vaslui - Adrianie Porumboiu. - Różne anegdoty słyszałem, ale na własnej skórze jeszcze niczego nie odczułem. Pieniądze przychodzą mi na czas. Ale faktycznie postać niesamowita, w Vaslui mieszka 75 tys. ludzi, a pewnie z 35 tys. zatrudnia prezes. Miasto jest dużo mniejsze od Wrocławia, ale kibice na mecze chodzą. Nasz stadion porównałbym do tego, jaki jest przy Oporowskiej - mówi.

Zawodnik opowiada również o możliwościach transferowych z rumuńskiej ligi na zachód. - Bardzo dużo piłkarzy z ligi rumuńskiej trafia do Włoch. Skauci pojawiają się regularnie na wielu meczach i Rumuni dobrze się tam adaptują. Ja nie marzę konkretnie o Serie A, ale mam ambicję, żeby spróbować się w silniejszej lidze - przyznaje Celeban.

W momencie otrzymania powołania na mecz reprezentacji z Rumunią nie był on pewny tego, czy klub zgodzi się na jego wyjazd. - Trzeba mieć pozwolenie klubu, żeby wystąpić w nieoficjalnym terminie. Nie wszyscy zawodnicy z ligi rumuńskiej je dostali - tłumaczy zawodnik.

Piłkarz FC Vaslui może być największym wygranym po reprezentacyjnym meczu z Rumunią, bowiem selekcjoner kadry nie od dziś boryka się z niestabilną formacją defensywną drużyny: - Skuteczność defensywy polega na jakości gry defensywnej całej drużyny. To jest pozycja bardzo newralgiczna, bo ocenia się przez pryzmat indywidualnych błędów, w przeciwieństwie do na przykład napastników - kończy piłkarz.

Przypomnijmy, że Celeban jest wychowankiem Pogoni Szczecin. Wiosną 2006 roku przeszedł do Śląska, w barwach którego rozegrał 130 spotkań, zdobywając 16 bramek. Z wrocławską drużyną wywalczył wicemistrzostwo i mistrzostwo Polski, a także Puchar Ligi. Reprezentacyjny debiut zaliczył 14 grudnia 2008 roku, za czasów Leo Beenhakkera, w wygranym meczu z Serbią. Do tej pory z orzełkiem na piersi wystąpił pięciokrotnie.

Więcej o: