Piłkarska Viktoria Pilzno: Dla Śląska Wrocław świetny wzór do naśladowania

Śląsk poniósł wczoraj pierwszą porażkę na cypryjskim zgrupowaniu i przegrał sparing z czeską Viktorią Pilzno 0:1. Dla wrocławian był to najtrudniejszy sprawdzian przed powrotem na boiska ekstraklasy, dla ich rywali próba generalna przed meczem 1/16 finału Ligi Europejskiej z włoskim Napoli.
Jeśli chodzi o przedstawicieli europejskiego futbolu, to Viktoria jest ekipą, z którą Śląsk mierzy się towarzysko zdecydowanie najczęściej. Wczorajszy mecz był bowiem dla wrocławian trzecim pojedynkiem z Czechami w ostatnich dwóch latach - drugim, w którym mistrzowie Polski ponieśli minimalną porażkę.

Dla Śląska był to pierwszy naprawdę poważny sprawdzian w okresie przygotowawczym, pierwszy pojedynek, w którym trener Levy składem nie rotował, ale zestawił go mniej więcej tak jak na inauguracyjne spotkanie z Widzewem. Widać, że pewniakiem do gry w ataku w lidze jest Diaz. Parę stoperów będą tworzyć prawdopodobnie Jodłowiec z Kowalczykiem, a testowany Krzysztof Ostrowski jest przymierzany raczej na bok obrony, a nie na pomoc. W starciu z zespołem, który za osiem dni zmierzy się w 1/16 finału Ligi Europejskiej z Napoli, wrocławianie piłkarsko wypadli co najmniej przyzwoicie.

W kontekście pojedynków Śląska z Viktorią (to trzeci mecz w ciągu dwóch ostatnich lat) ludzie związani z mistrzem Polski powinni próbować możliwie wiele czerpać od rywala, który geograficznie znajduje się niedaleko, ale pod względem jakości piłkarskiej zostawił nas daleko w tyle. Paradoksalnie nie chodzi wcale o wyniki na podwórku krajowym, bo te ekipa z Wrocławia ma lepsze. Chodzi o Europę, o kształtowanie dobrych zawodników, sprzedawanie ich potem do lepszych lig i budowanie budżetu.

Śląsk w ostatnich dwóch latach zatrzymywał się na rundzie play-off Ligi Europejskiej, a ekipa z mniejszego Pilzna (162 tys. mieszkańców i stadion na 13 tys. widzów) najpierw zmierzyła się w Lidze Mistrzów w grupie z FC Barceloną, AC Milanem i BATE Borysow i zajęła trzecie miejsce, a teraz wygrała swoją grupę w LE. W niej podopieczni Pavla Vrby okazali się lepsi od Akademiki de Coimbry, Hapoelu Tel Awiw i przede wszystkim wicelidera ligi hiszpańskiej i zwycięzcy rozgrywek sprzed roku - Atletico Madryt. Teraz Czesi będą bić się właśnie z Napoli, a w zeszłym roku na tym etapie rywalizacji po zaciętych meczach oraz dogrywce odpadli z niemieckim Schalke 04.

To nie wszystko. Viktoria od kilku lat "produkuje" świetnych piłkarzy, których później z zyskiem sprzedaje do dobrych klubów zachodnich. Na Euro 2012 w kadrze Czech formalnie znalazło się jej sześciu piłkarzy, a jeden z nich - Tomas Jiracek - przed turniejem został sprzedany do Wolfsburga za 5 mln euro. Tyle wynosił niedawno cały budżet Śląska. W czerwcu Pilzno zarobiło 220 tys. euro na Janie Rezku (odszedł do cypryjskiego Anorthosisu) i 400 tys. euro na Milanie Petrzeli, kupionym przez Augsburg. W obecnej kadrze są znani już w Europie obrońcy Daniel Limbersky i Frantisek Rajtoral wyceniani na 2 i 2,5 mln euro czy pomocnik Vladimir Darida, wart według ekspertów 6 mln euro.

Przy takich transferach Czesi mogą sobie pozwolić na kupowanie graczy za 640 czy nawet 800 tys. euro, jak zrobili to tej zimy z pomocnikiem Janem Kovarikiem i napastnikiem Stanislavem Teclem.

Wrocławianie powinni starać się od Viktorii piłkarsko przejąć jak najwięcej, a najpierw przejęli jej dawnego szkoleniowca. Stanislav Levy pracował tam w latach 2006-2008 i zajął szóste oraz dziewiąte miejsce w lidze. Ten pierwszy wynik był jednym z lepszych w tamtym czasie. Najlepsze czasy dla Viktorii nastąpiły jednak już po jego odejściu.

Śląsk Wrocław - Viktoria Pilzno 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 - Hejda (55.)

Śląsk: Kelemen - Pawelec, Kowalczyk, Jodłowiec, Spahić (46. Ostrowski) - Elsner, Stevanović - Sobota, Mila (78. Cetnarski), Ćwielong (72. Patejuk) - Diaz

Viktoria: Kozacik (46. Pavlik) - Reznik, Cisovsky (46. Hejda), Prochazka (72. Chocholousek), Koncal - Stipek (78. Petracek), Kolar, Horvath, Fillo (72. Kyndl) - Adamov (46. Zeman), Bakos