Sport.pl

To Józef Wojciechowski a nie Śląsk zadecydował o transferze Tomasza Jodłowca do Legii

Obrońca Śląska Tomasz Jodłowiec ma dzisiaj podpisać kontrakt z Legią Warszawa. Wrocławianie prawdopodobnie od transferu dostaną pewien skromny procent, ale żadne pieniądze nie zrekompensują im strat sportowych i wizerunkowych, jakie ponieśli w całej historii z odejściem Jodłowca.
Mistrzowie Polski swojego czołowego stopera stracą ledwie na kilka dni przed rozpoczęciem rundy rewanżowej piłkarskiej ekstraklasy, już po zakończeniu okresu przygotowawczego. Co więcej, całej sprawie mogli się jedynie biernie przyglądać, bo w przypadku transferu Jodłowca nie mieli kompletnie nic do powiedzenia.

Umowa 28-letniego obrońcy została bowiem tak skonstruowana, że jedynym przedstawicielem Śląska w rozmowach o jego przyszłości był Józef Wojciechowski, były właściciel Polonii Warszawa. To on pół roku temu dogadał się z wrocławianami, iż odda im zawodnika za darmo, ale gdy tylko będzie chciał, sprzeda go do innego klubu.

Tym samym wrocławianie mieli na krótką metę zyskać dobrego obrońcę i byłego kadrowicza, a biznesmen okno wystawowe w postaci gry zawodnika w europejskich pucharach. Nawet jeśli Jodłowiec tak jak cały Śląsk spisał się w nich bardzo słabo, to nieco lepiej szło mu w lidze, a teraz Wojciechowski ze swojego prawa do sprzedaży piłkarza skorzystał. Śląsk wystawił się za to raczej na śmieszność. Wrocławianie od transferu otrzymają bowiem pewien skromny procent, ale te pieniądze nie zrekompensują im strat wizerunkowych i sportowych. Nie dość, że mistrzowie Polski oddali jednego ze swoich najlepszych graczy do najsilniejszego rywala, to jeszcze zrobili to tuż przed startem rundy rewanżowej. Jodłowiec kontrakt z Legią ma podpisać dziś, nieco symbolicznie, bo w porze zajęć swojej byłej drużyny. Wrocławianie pytani, co się dzieje z ich zawodnikiem, odpowiadali wczoraj, że nie wiedzą, bo gracze dostali wolne.

Kibice z Wrocławia na włodarzy klubu ciskają jednak gromy, oskarżając ich o kompletną nieudolność. Są tacy, którzy nawołują nawet do dymisji zarządu. Działacze Śląska tłumaczą, że cały problem wynika z niepewnej sytuacji finansowej klubu oraz z tego, że wobec konfliktu na linii miasto - Polsat mistrzowie Polski po prostu od dawna nie mają pieniędzy na transfery. - Tych pieniędzy nie było też latem i tak naprawdę nie mieliśmy innego wyjścia. W kontekście transferu Tomka zdecydowaliśmy się więc na rozwiązanie pośrednie, mając świadomość, jakie konsekwencje może to za sobą nieść. Inna alternatywa była taka, że zawodnik nie zagra u nas w ogóle - mówi anonimowy przedstawiciel mistrzów Polski.

Działacze wrocławskiego klubu pierwsze sygnały o możliwości transferu Jodłowca do Legii dostali w sobotę, a w niedzielę skontaktował się z nimi agent piłkarza Cezary Kucharski. Obrońcę do pozostania w Śląsku próbował też nakłonić trener drużyny Stanislav Levy, który wezwał zawodnika na osobistą rozmowę. Piłkarz miał w niej powiedzieć, że do Legii odchodzić nie chce, ale jedzie do stolicy tylko na rekonesans. Obrońca niektórych dziennikarzy przekonywał również, że nie ma tematu jego odejścia do lidera ligi, a w ekipie mistrza Polski zostanie przynajmniej do końca sezonu. Swoją postawą pozostawił we Wrocławiu pewien niesmak. Czeski szkoleniowiec z jednej strony jest więc zły na piłkarza, że ten nie powiedział mu całej prawdy, z drugiej martwi się, kim można go zastąpić. Na stoperze Jodłowiec był bowiem kandydatem numer jeden do pierwszej jedenastki na sobotni mecz z Widzewem Łódź, a o miejsce obok niego mieli walczyć Marcin Kowalczyk czy Rafał Grodzicki. Teraz prawdopodobnie obaj znajdą się w pierwszym składzie, a niespodziewanie miejsce pierwszego rezerwowego zajmie od dawna odstawiony od gry Marek Wasiluk. Mało prawdopodobne jest bowiem choćby to, aby w zamian za Jodłowca trafił Marko Suler z Legii Warszawa.

- W naszej sytuacji najgorsze jest nawet nie to, że tracimy dobrego piłkarza, bo być może uda się go zastąpić, tak jak stało się to z Piotrem Celebanem. Najgorsze, że dzieje się to nawet nie za pięć, ale za dwie dwunasta - puentuje nasz rozmówca ze Śląska.

michal.karbowiak@wroclaw.agora.pl

Więcej o: