Sport.pl

Waldemar Prusik, Sebastian Mila i Waldemar Tęsiorowski wspominają swoje wyjątkowe mecze w barwach Śląska

Sobotni mecz piłkarzy Śląska z Widzewem Łódź będzie spotkaniem numer 1000, jakie wrocławianie rozegrają w ekstraklasie. Z okazji jubileuszu ?Gazeta? wybiera najlepszą jedenastkę wszech czasów Śląska, najwybitniejszego piłkarza oraz trenera w historii klubu. Wspominamy też niezwykłe mecze z różnych epok.
Pojedynek z Widzewem będzie wspaniałym jubileuszem - wrocławski Śląsk rozegra tysięczne spotkanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pierwszy mecz w I lidze Śląsk zagrał 16 sierpnia 1964 r. w Bytomiu, gdzie przegrał 0:3 z miejscowymi Szombierkami. Pierwszą wygraną zespół zaliczył trzy dni później, kiedy na własnym stadionie pokonał 2:1 Gwardię Warszawa.

Tak fantastyczny jubileusz to doskonała okazja, aby przypomnieć najbardziej emocjonujące ligowe spotkania Śląska, a także wybrać najsilniejszą jedenastkę wszech czasów, najlepszego piłkarza i trenera w historii Śląska.

Na łamach "Gazety" oraz portalu wroclaw.sport.pl publikujemy wspomnienia wybitnych piłkarzy Śląska, którzy w różnym okresie bronili barw wrocławskiego zespołu. Każdy z nich opowie o swoim wyjątkowym meczu, który rozegrał w barwach Śląska. Opowieści graczy będziemy publikować każdego dnia do końca tygodnia.

Oprócz tego wybieramy drużynę wszech czasów Śląska, najlepszego piłkarza i trenera w historii klubu. O typy w plebiscycie poprosiliśmy wielu byłych trenerów, piłkarzy, dziennikarzy, osoby związane z wrocławskim futbolem. Typy wszystkich głosujących oraz wyniki plebiscytu opublikujemy w najbliższą sobotę, w dniu tysięcznego meczu Śląska.

Dziś swój wyjątkowy mecz w barwach Śląska wspominają Waldemar Prusik, Sebastian Mila i Waldemar Tęsiorowski

Waldemar Prusik (pomocnik Śląska w latach 80.)

To była wiosna 1981 r. - miałem 19 lat i debiut w barwach Śląska. Wyszedłem na ostatnie kilkanaście minut meczu z Górnikiem w Zabrzu. Ale zdecydowanie ważniejszy okazał się dla mnie kolejny mecz we Wrocławiu z Wisłą Kraków. O tym, że zagram w podstawowym składzie, dowiedziałem się na 40 minut przed spotkaniem. Podczas rozgrzewki kontuzji pachwiny doznał Romek Faber i trener Caliński powiedział, że wyjdę za niego.

Wisła była wtedy bardzo mocna. Grali tam Iwan, Kapka, Nawałka, Skrobowski, Budka, Lipka, Jałocha. Oni byli w czubie tabeli, my gdzieś na 12. albo 13. miejscu. Przed meczem trener Caliński analizował poprzedni pojedynek ligowy Wisły, który wygrała z kimś 3:0. Mówił, że najlepiej prezentował się u nich Leszek Lipka. On wtedy był reprezentantem Polski, był w świetnej formie. Zastępując Fabera, wyszedłem na lewej pomocy i grałem właśnie na Lipkę. Było tak, że w pierwszej połowie on nie mógł piłki kopnąć, bo tak skutecznie wyłączyłem go z gry. Na drugą połowę Lipka już nie wyszedł... Mecz wygraliśmy 1:0, a bramkę strzelił chyba Benke. Później do końca rundy nie przegraliśmy już żadnego spotkania i skończyliśmy sezon na czwartym miejscu.

Sebastian Mila (pomocnik Śląska)

W pamięci utkwiły mi dwa szczególne mecze w barwach Śląska. Pierwszy graliśmy 21 listopada 2009 r. we Wrocławiu z Odrą Wodzisław. Wygraliśmy 4:0, a ja strzeliłem dwie bramki i zaliczyłem jeszcze dwie asysty przy golach Amira Spahicia i Vuka Sotirovicia. Ale najważniejsze, że właśnie w tym dniu urodziła się moja córeczka. Po jednej z bramek całą drużyną zrobiliśmy kołyskę dla córki. To był mój dzień na Oporowskiej.

Na zawsze zapamiętam też mecz w Krakowie z Wisłą z 2012 r. Pojechaliśmy tam walczyć o mistrzostwo Polski - podróż do Krakowa, 90 minut ciężkiego i dramatycznego meczu, zwycięstwo, wzniesiony przeze mnie mistrzowski puchar i ogromna radość. To były fantastyczne chwile nie tylko dla mnie, lecz także dla wszystkich chłopaków, ludzi związanych z klubem, no i wrocławskich kibiców.

Waldemar Tęsiorowski (obrońca Śląska w latach 80. i 90.)

Na zawsze zapamiętam mecz z listopada 1984 r. To był mój debiut w Śląsku. Przy Oporowskiej graliśmy wtedy z Wisłą Kraków. Trenerem wiślaków był Orest Lenczyk, który przywitał się ze mną przed meczem. Znał mnie z czasów, gdy był szkoleniowcem Śląska. Co ciekawe, wcześniej, grając w Moto Jelczu Oława, występowałem na lewej stronie obrony, a w tym meczu z Wisłą zostałem wystawiony jako lewy pomocnik. Oczywiście dawniej grywałem już na tej pozycji, więc nie było to dla mnie nic nowego. Wygraliśmy to spotkanie z krakowianami 2:1. Zwycięską bramkę głową zdobył Andrzej Rudy, a z rzutu wolnego dogrywał mu wtedy Olek Socha.

Więcej o:
Skomentuj:
Waldemar Prusik, Sebastian Mila i Waldemar Tęsiorowski wspominają swoje wyjątkowe mecze w barwach Śląska
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX