Trener Levy załamany stratą Jodłowca i stanem murawy na Stadionie Miejskim. " Można tam grać w siatkówkę plażową"

Trener Śląska Stanislav Levy spotkał się z dziennikarzami przed sobotnim meczem wrocławian z Widzewem Łódź (początek godz. 15.45). Szkoleniowiec mistrza Polski nie ukrywał, że jest niezadowolony ze straty obrońcy Tomasza Jodłowca i ze stanu murawy na Stadionie Miejskim.
- Ja już przed rozpoczęciem przerwy zimowej mówiłem, że nawet jeśli nikt do nas nie przyjdzie, to dobrze byłoby, aby drużyna pozostała razem. To się niestety nie udało - mówił trener Śląska, odnosząc się do odejścia obrońcy Tomasza Jodłowca do Legii Warszawa. - Jeśli przez cały okres przygotowawczy pracujemy nad poprawą obrony i to się udaje, a na trzy dni przed meczem wypada nam podstawowy i najlepszy obrońca, to nie jest to łatwa sytuacja. To wszystko trzeba teraz układać na nowo - narzekał Czech.

Pytany, czy Jodłowca mógłby zastąpić Adam Kokoszka z Polonii Warszawa, uciekł od odpowiedzi: - Ja mam od poniedziałku na stole 30 życiorysów zawodników z całego świata. Musiałby opowiedzieć o każdym z nich - stwierdził Stanislav Levy. Szkoleniowiec Śląska przypomniał, że w meczu z Widzewem sytuacja jego drużyny trudna będzie szczególnie w defensywie. Oprócz tego, że wypadł Jodłowiec, za kartki nie może grać także Mariusz Pawelec. - Mamy przygotowanych parę wariantów, zobaczymy, który z nich zostanie zastosowany podczas meczu - mówił Levy.

Szkoleniowiec ujawnił też, że w czwartek rozmawiał z napastnikiem Śląska Johanem Voskampem. Holender grał mało w rundzie jesiennej, okresie przygotowawczym, a teraz ma niewielkie szanse na to, by być choćby rezerwowym w trakcie spotkań ligowych Śląska. - Powiedziałem Johanowi, że przed nim jest u mnie trzech napastników. Wyżej w hierarchii są Cristian Diaz, Łukasz Gikiewicz i Grzegorz Więzik. Tylko od piłkarza zależy, co z tym zrobi - opowiadał Czech.

Na koniec Stanislav Levy zaskoczył nieco dziennikarzy, bardzo krytycznie wypowiadając się o stanie murawy na Stadionie Miejskim. - Tam to można grać na razie w siatkówkę plażową. Mam nadzieję, że do soboty będzie można grać w piłkę - zakończył trener Śląska.