Sport.pl

Przez Puchar Polski do Europy: Śląsk gra z Flotą, a Zagłębie z Ruchem

- Droga do europejskich pucharów nie wiedzie przez ekstraklasę tylko przez Puchar Polski - podkreślają Stanislav Levy oraz Pavel Hapal, trenerzy Śląska i Zagłębia. Dziś w ćwierćfinale Pucharu Polski Śląsk podejmie Flotę Świnoujście, a Zagłębie zmierzy się z Ruchem Chorzów.
Rozgrywki Pucharu Polski to najkrótsza droga do europejskich pucharów, jego zwycięzca gra bowiem w eliminacjach do Ligi Europejskiej. Dla Zagłębia, które zajmuje w ekstraklasie ósmą lokatę, PP to praktycznie jedyna możliwość wywalczenia przepustki do gry w Europie, gdyż do trzeciego - ostatniego premiowanego awansem miejsca traci aż 10 punktów. Śląsk od gry w eliminacjach LE dzielą po 16 kolejkach tylko dwa punkty, dlatego ewentualne potknięcie w PP nie będzie dla niego aż tak bolesne w skutkach, jak w przypadku "Miedziowych".

- Nasz cel jest prosty - chcemy awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski - zapowiada trener Śląska Stanislav Levy.

W ćwierćfinale wrocławianie zmierzą się z Flotą. Teoretycznie los okazał się dla nich łaskawy, bowiem drużyna ze Świnoujścia jest jednym z dwóch I-ligowców na tym etapie rozgrywek. Choć wrocławianie będą faworytem dwumeczu, to doświadczenia z Pucharu Polski z ostatnich lat każą patrzeć na tę rywalizację z umiarkowanym optymizmem. W poprzednim sezonie drużyna prowadzona przez Oresta Lenczyka odpadła w ćwierćfinale z I-ligową Arką Gdynia. Wcześniej Śląsk kończył udział w PP już w 1/16 finału, przegrywając z dużo słabszymi rywalami - Dolcanem Ząbki (I liga) i Nielbą Wągrowiec (II liga).

- W I lidze występują groźne drużyny, o czym przekonaliśmy się podczas zimowego sparingu z Miedzią Legnica, w którym wysoko przegraliśmy [1:4 - przyp. red.] - przyznaje Levy. - Tamten mecz jest dla nas ostrzeżeniem. Dlatego nie ma mowy o żadnym lekceważeniu rywala - dodaje.

Flota to rewelacja I ligi. Drużyna prowadzona przez doskonale znanego na Dolnym Śląsku Dominika Nowaka jest sensacyjnym liderem na zapleczu ekstraklasy. Z 17 dotychczasowych spotkań wygrała aż 13 i jedno zremisowała. Do tego jest mocna na wyjazdach.

- To bardzo waleczna drużyna, dobrze grająca w defensywie, z szybkim kontratakiem. Jej piłkarze mają świetnie opanowane stałe fragmenty gry, zresztą w drużynie jest wielu wysokich i silnych zawodników, którzy dobrze potrafią odnaleźć się pod bramką rywala. Choć Flota gra ligę niżej, to w jej składzie można znaleźć bardzo wielu piłkarzy z ekstraklasowym doświadczeniem - analizuje Levy.

O sile Floty stanowią Sebastian Olszar, Grzegorz Kasprzik i Ensar Arifović. Zimą drużyna została poważnie wzmocniona i dołączyli do niej m.in.: Arkadiusz Aleksander, Charles Nwaogu, Michał Stasiak i Mateusz Szałek. Wszyscy wspomniani zawodnicy mają łącznie grubo ponad pół tysiąca występów w ekstraklasie.

Trener Levy nie będzie mógł skorzystać z Przemysława Kaźmierczaka, który pauzuje za kartki. Szansę z kolei dostanie kilku zawodników, którzy nie wystąpili w ostatnim meczu z Widzewem, wygranym przez wrocławian 2:1.

W świetnych nastrojach do rywalizacji z Ruchem przystępuje Zagłębie Lubin, które pokonało w piątek Pogoń Szczecin 3:0. "Miedziowi" w tym meczu zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Ruch przyjedzie do Lubina rozbity sromotną porażką z Lechem Poznań aż 0:4.

W drużynie Zagłębia nie będzie mógł zagrać kontuzjowany obrońca Aleksandar Tunczew, którego w ostatnim ligowym meczu na środku bloku defensywnego zastąpił nowy nabytek Boris Godal. Wątpliwe natomiast, by w pełni sił był napastnik Arkadiusz Woźniak.

Trener Hapal stawia sprawę jasno, zapowiadając, że nie zamierza eksperymentować w meczu z Ruchem, bo gra o awans. - Najkrótsza droga do Europy wiedzie właśnie przez rozgrywki pucharowe - przypomina szkoleniowiec Zagłębia.

Początek meczu Śląsk - Flota o godz. 17. Spotkanie Zagłębie - Ruch rozpocznie się o godz. 18.30.

Kto zajdzie dalej w Pucharze Polski?
Więcej o: