Dalibor Stevanović atakuje dziennikarzy i komentatorów: Pierd...ą, a nie znają się na piłce

Słoweniec Dalibor Stevanović w wywiadzie dla serwisu footbar.pl broni swoich występów w Śląsku i ataku tych, którzy skrytykowali go po spotkaniu Śląska z Koroną Kielce. Jego zdaniem dziennikarze i komentatorzy analizujący to spotkanie ?pierd....i?, a poza tym nie znają się na piłce.
Dalibor Stevanović do Śląska trafił ponad rok temu, a dla drużyny z Wrocławia miał być wielkim ofensywnym wzmocnieniem. Na razie transfer Słoweńca uznawany jest za jeden z najgorszych w ostatnich latach. Stevanović nie tylko bowiem nie strzelił dotąd bramki, marnował doskonałe sytuacje, ale przy okazji niemal w każdym meczu gra po prostu bardzo słabo. W tym wypadku nie ma akurat znaczenia to, że trener Stanislav Levy wystawia go na pozycji defensywnego pomocnika, a nie "fałszywego" skrzydłowego jak Orest Lenczyk. Za każdym razem efekt był bowiem ten sam, czyli mizerny.

W wywiadzie dla serwisu footbar.pl Słoweniec broni się przed krytyką i atakuje ekspertów komentujących spotkanie z Koroną Kielce. Śląsk w Kielcach zremisował 1:1, a szczególnie po tym pojedynku Stevanović został skrytykowany za bierność tak w ofensywie i w defensywie: - Po Koronie Kielce komentator pierd...ł, że nie umiemy grać w piłkę i to nie tylko chodziło o mnie. Również o cały Śląsk. Ale to jest bez sensu. To nie ma w ogóle znaczenia. Szacunek mam tylko dla ludzi, którzy naprawdę nam kibicują. I dla ludzi, którzy wiedzą, co to jest piłka nożna. Dostało mi się w mediach, ale jak wszyscy oglądają mecz i komentarz jest taki, a nie inny, to 80 procent ludzi akceptuje słowa komentatora - mówi Stevanović, który dodaje: - Ta osoba, która komentowała, nie widziała, że zrobiłem na przykład 50 dokładnych podań, że były one dobre. Że grałem w defensywie, odebrałem dużo piłek. Ale on tego nie widział, widział tylko jedną stronę medalu

Dalej Słoweniec tłumaczy dlaczego dotąd nie zdobył gola i mówi jak wpłynęła na niego zmiana pozycji na boisku: . To jest jednak tak, że w jednym klubie ci idzie z tymi golami, a w innym nie. Miałem tu swoje okazje, ale nie trafiłem. Sporo osób we mnie wierzy, ale sporo krytykuje też, że nie strzelam. Na pozycji, na której gram obecnie, trudniej o gole niż z przodu. Prawda jest taka, że w niektórych meczach musisz dużo pracować w defensywie. Nie możesz wtedy dać z siebie wszystkiego w ofensywie - podkreśla Słoweniec.

Czy krytyka Stevanovicia jest słuszna?