Prezydent Dutkiewicz: Solorz nie jest zainteresowany Śląskiem. To niezdrowa sytuacja

- Pan Solorz nie wykazuje zainteresowania Śląskiem. To niezdrowa sytuacja - powiedział w rozmowie z Radiem Rodzina prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. - Jesteśmy zainteresowani tym, żeby pomagać Śląskowi, a nie panu Solorzowi, choć bardzo szanujemy to, co on zrobił wcześniej dla klubu - dodał.
Żyj sportem razem z nami! Jesteśmy także na Facebooku >>

Dutkiewicz był gościem wtorkowej porannej audycji w Radiu Rodzina. Już na samym początku rozmowy dziennikarka zapytała prezydenta Wrocławia o 16 mln zł planowanego dofinansowania piłkarskiego Śląska. Dutkiewicz zaznaczył, że na razie miasto dołożyło w tym roku do klubu 4 mln zł, a kolejne 12 mln zł na ten cel zostały zabezpieczone w budżecie miasta.

- Klub piłkarski to jest taka instytucja, do której się dokłada pieniędzy, ale na razie po tych 4 mln zł więcej nie dołożymy. Na tym polega cały problem, że większościowy właściciel nie chce utrzymywać Śląska Wrocław, a równocześnie nie chce się posunąć. My mówimy, że bardzo chętnie dołożymy jeszcze trochę pieniędzy, bo są zarezerwowane w budżecie miejskim, ale wówczas chcielibyśmy zwiększyć nasze udziały i tego dotyczy spór. W związku z tym zaproponowaliśmy panu Solorzowi, że odkupimy od niego udziały, co by uzdrowiło sytuację w Śląsku, bo natychmiast znaleźliby się sponsorzy. Tacy sponsorzy cały czas się zgłaszają do mnie, ale cały czas powtarzają, że dopiero będą aktywni, jak miasto stanie się większościowym udziałowcem. Czekamy na reakcję i mam nadzieję, że będzie ona pozytywna - powiedział Dutkiewicz.

Prezydent nie chciał zdradzić, jakie firmy są zainteresowane sponsorowaniem Śląska. - Nie możemy zdradzić ich nazw, ponieważ firmy proszą, żeby ich nie ujawniać. One warunkują swoje zaangażowanie tym, że chcą rozmawiać z kimś decyzyjnym. W tym przypadku większościowe udziały są wciąż po stronie pana Solorza, który równocześnie nie wykazuje zainteresowania przedsięwzięciem, czyli Śląskiem. To jest niezdrowa sytuacja, dlatego bardzo mocno naciskamy w rozmowie, żeby te sprawy wyprostować - tłumaczył.

Debata o piłkarskim Śląsku niemożliwa?

Dutkiewicz odniósł się także do środowego posiedzenia rady miejskiej, podczas której ma się odbyć debata o piłkarskim Śląsku, który jest w fatalnej sytuacji finansowej. Prezydent wątpi w jej powodzenie. - To nie jest tak, że radnym wolno za każdym razem zwoływać sesję rady miejskiej i rozmawiać na każdy temat. Proszą mnie na przykład, żebym ja udzielił informacji na temat sytuacji finansowej Śląska. To nie jest nasza spółka. My jesteśmy mniejszościowym udziałowcem, dlatego każdy, kto jest zainteresowany tym tematem, może poprzeglądać sobie różne dokumenty w sądzie i KRS-ie - mówi.

Prezydent twierdzi, że z mocy prawa na sesji nie można zajmować się spółką, która nie należy do miasta. - Jeżeli spółka należałaby w większości do miasta, to wtedy rada mogłaby na ten temat debatować. Jeżeli spółka jest większościowo prywatną, to nie jest to materia, którą może się zajmować rada miejska - powiedział Dutkiewicz, który przyznał, że jest to kuriozalna sytuacja. - To jest awanturnictwo polityczne ze strony Platformy Obywatelskiej. Będzie paradoksalna sytuacja, w której sesja zostanie zwołana, a na większość punktów z mocy prawa nie wolno będzie debatować. Lokalnej PO nie chodzi o to, żeby szukać rozwiązań i pozytywną stronę zagadnienia, tylko o to, żeby robić niepotrzebny moim zdaniem szum polityczny. To jest bardzo szkodliwa postawa. Wszystkie decyzje odnośnie dotacji Śląska zapadały na forum rady miejskiej, więc nic, co robi miasto w sprawie Śląska, nie jest tajemnicą - dodaje.

Połączą stadionową spółkę i Śląsk?

Prezydent odniósł się do kwestii połączenia spółki stadionowej ze Śląskiem Wrocław. Jak przyznał, taki pomysł jest rozważany, a on sam jest otwarty na takie rozwiązania, jednak dopiero wtedy, kiedy Śląsk będzie w całości miejski. - W tej chwili robienie panu Solorzowi prezentu w postaci stadionu budzi co najmniej duży znak zapytania i zdziwienie. Taka propozycja przychodziła wcześniej ze strony Polsatu. To nie jest tak, że radni PO to wymyślili. Chodzi o to, żeby klub, który jest w większości własnością Polsatu, był finansowany przez nas bądź też stadion. To jest nieprawidłowe podejście. W sytuacji, w której i stadion i klub byłby w całości nasz, można taką sytuację rozważyć, bo wtedy mówimy o własności publicznej w jednym i w drugim miejscu. Jesteśmy zainteresowani tym, żeby pomagać Śląskowi, a nie panu Solorzowi, choć bardzo szanujemy to, co on zrobił wcześniej dla klubu.

Niedawno pojawiła się informacja, że Solorz na działce obok stadionu, na której chciał wybudować galerię handlową, chce postawić halę sportowo-widowiskową na 18 tysięcy widzów. Dutkiewicz przyznał, że nic nie stoi na przeszkodzie, ale wcześniej Solorz musi podejść do przetargu. - Ja nie mogę mienia publicznego sprzedawać w żadnej innej procedurze jak procedura przetargowa i zdaje się, że tego nasi partnerzy z Polsatu nie do końca rozumieją. Ja nie jestem podmiotem prywatnym. Musi być pisemna oferta i wpłacone wadium. To oczywiście jest interesujący pomysł. Każde miasto chciałoby mieć dużą halę widowiskową. Zdziwienie budzi to, że Polsat przez trzy lata próbował zbudować prostszą rzecz, jaką jest centrum handlowe, i to się nie powiodło. Polsat poniósł porażkę, o co nie mamy pretensji, bo rynek tak zarządził. Teraz nagle okazuje się, że w pięć minut miałaby powstać hala, pod warunkiem, że damy grunt pozaprzetargowo. Na to się nie zgodzę - zapowiedział prezydent Wrocławia.

Całego wywiadu z prezydentem Dutkiewiczem posłuchasz tutaj.