Jakub Więzik o debiucie w Śląsku: Szkoda, że nie strzeliłem bramki

- Szkoda, że mój strzał nie trafił w światło bramki. Fajnie byłoby w debiucie wpisać się na listę strzelców - mówi napastnik Śląska Wrocław Jakub Więzik.
Więzik zadebiutował w barwach Śląska w środowym meczu Pucharu Polski z Flotą Świnoujście. 22-letni napastnik pojawił się na boisku w 82. minucie, zastępując strzelca jednej z bramek Łukasza Gikiewicza. Więzik mógł zaliczyć prawdziwe wejście smoka. Pod koniec spotkania miał okazję do zdobycia premierowej bramki, jednak strzelił nad poprzeczką. Mimo to wrocławianie pokonali Flotę 2:0 i awansowali do półfinału, w którym zmierzą się z Wisłą Kraków.

- Przy okazji pierwszego meczu w nowym zespole zawsze towarzyszy jakiś stres. Dodatkowo są też oczekiwania w stosunku do mojej osoby. Debiut mam już za sobą. Każdemu zawodnikowi życzę wejścia przy takim wyniku. Zespół zdominował przeciwnika. Szkoda, że mój strzał nie trafił w światło bramki. Nie będę oceniał mojej pozycji w zespole, to trener jest od tego, czy jestem drugi, trzeci, piąty czy pierwszy. Zobaczymy, życie i boisko zweryfikują moje umiejętności - mówił po meczu Więzik w rozmowie z portalem slasknet.com.

Jakub Więzik jest wychowankiem Podbeskidzia Bielsko-Biała, skąd latem 2009 roku trafił do drużyny Młodej Ekstraklasy Śląska. Od tego momentu rozegrał w niej 37 meczów i strzelił siedem bramek. W międzyczasie był wypożyczany do pierwszoligowych KS Polkowice i ŁKS-u Łódź. Z pierwszą drużyną Śląska trenuje od początku roku.