Sport.pl

Kudyba: Trener Levy zdjął Milę i nie wystawił Kaźmierczaka, bo chce odzyskać władzę w szatni

PRZEGLĄD PRASY. - Jeśli trener odsuwa takiego gracza jak Kaźmierczak albo Mila, to znaczy, że chce odzyskać panowanie nad szatnią, bo "starzy" mu ją rozwalają, albo wstrząsnąć drużyną - komentuje ostatnie roszady kadrowe w drużynie mistrza Polski były piłkarz Śląska Janusz Kudyba.
Decyzje kadrowe trenera wrocławian Stanislava Levy'ego są jednym z najgorętszych tematów w ostatnich dniach. Czech zaskoczył wszystkich jeszcze przed spotkaniem z Bełchatowem, gdy na ławce rezerwowych posadził zdrowego Przemysława Kaźmierczaka, a do pierwszej jedenastki po raz kolejny desygnował słabego Stevanovicia, który odkąd trafił do Śląska nie zanotował żadnej bramki, ani asysty. W trakcie meczu po czerwonej kartce Mariana Kelemena z boiska zdjął kapitana zespołu Sebastiana Milę, aby wprowadzić bramkarza.

- Posadzenie Kaźmierczaka na ławce jest zaskakujące. Nie broni się teza, że trener chciał mu dać odpocząć. Przecież Przemek kilka dni wcześniej nie wystąpił z Flotą Świnoujście w Pucharze Polski, bo pauzował za czerwoną kartkę. Czyli jadąc do Bełchatowa, był wypoczęty - komentuje były pomocnik Ślaska Waldemar Prusik na łamach "Przeglądu Sportowego". Zauważa również, że piłkarz o warunkach Kaźmierczaka zdecydowanie przydałby się przy stałych fragmentach gry pod bramką rywali.

- Proszę też zauważyć, że kilka minut po zejściu Mili z boiska, Levy wprowadził do gry Cetnarskiego, a więc piłkarza o podobnej charakterystyce do Sebastiana. Nie siedzę w szatni Śląska i nie będę wyrokował, czy te zmiany mają jakieś dodatkowe podłoże, ale one są zastanawiające - zwraca uwagę Prusik.

Podobnego zdania jest były napastnik wrocławian Janusz Kudyba, który również uważa, że niewystawienie Kaźmierczaka i ściągnięcie Mili może świadczyć o ich problemach z czeskim szkoleniowcem. - Trochę grałem w piłkę i wiem swoje: jeśli trener odsuwa takiego gracza jak Kaźmierczak albo Mila, to znaczy, że chce odzyskać panowanie nad szatnią, bo "starzy" mu ją rozwalają, albo wstrząsnąć drużyną. To wygląda tak, jakby tam się skończyła jakaś chemia i zawodnicy, którzy mają w drużynie dużo do powiedzenia, byli celowo odsuwani. Przecież Stevanović gra na alibi. Na dziesięć podań, osiem adresuje wszerz albo do tyłu. Trudno uwierzyć, że trener, który sam grał w piłkę na dobrym poziomie, tego nie widzi - mówi Kudyba.

Więcej o:
Komentarze (1)
Kudyba: Trener Levy zdjął Milę i nie wystawił Kaźmierczaka, bo chce odzyskać władzę w szatni
Zaloguj się
  • kaziunciu

    Oceniono 9 razy 9

    Ta wypowiedz wiele by tlumaczyla ale czy Slask musi przegrywac w tak beznadziejny sposob. To ze Sebus i banda chca rzadzic w klubie to wiemy juz od dawna, bo to przeciez dzieki ich zachowaniu Lenczyk zostal zwolniony. Problem polega na tym ze jak druzynie sie cos nie podoba to od razu to widac na boisku, nie chce im sie biegac akcji bramkowych jak na lekarstwo i wszyscy sie ze wszystkimi kluca, w tej formi ten klub nie ma racji bytu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX