Sport.pl

Mistrz pokazał wielką klasę: Śląsk Wrocław w finale Pucharu Polski

Śląsk w efektownym stylu ograł 3:2 Wisłę Kraków i awansował do finału Pucharu Polski, w którym zmierzy się z Legią. Awansując do finału, wrocławianie prawie zapewnili sobie grę w Lidze Europy.
- Tym meczem pokazaliśmy, że każdy musi się z nami liczyć i szanować Śląsk - podkreślał po zakończeniu meczu z Wisłą Sebastian Mila, kapitan wrocławian.

Świetną i dojrzałą grę mistrzów Polski komplementował Kamil Kosowski, pomocnik Wisły. - Przyjechali tu i zrobili to, co chcieli. Załatwili nas jak kaci, z zimną krwią - obrazowo tłumaczył były reprezentant Polski.

Śląsk rzeczywiście imponował łatwością stwarzania sobie dogodnych sytuacji bramkowych i efektowną gra w ofensywie. Doskonały mecz rozegrało dwóch ofensywnych piłkarzy mistrza Polski - Sebastian Mila oraz Waldemar Sobota. Ten pierwszy strzelił przepięknego gola - po jego technicznym uderzeniu piłka strąciła "pajęczynę" w okienku bramki rywali. Poza tym pomocnik wrocławian zaliczył dwie asysty, czyli miał bezpośredni udział w każdej bramce strzelonej przez Śląsk.

Z kolei Sobota zachwycał łatwością ogrywania rywali, niekonwencjonalnym dryblingiem. Widać było, że pod względem wyszkolenia technicznego jest piłkarzem wyjątkowym. I co istotne, Sobota - po zagraniu głową Mili - strzelił niezwykle ważnego gola, na 2:1, kiedy jeszcze losy rywalizacji były otwarte.

Paradoksalnie w tak ważnym meczu pierwszego gola w oficjalnym pojedynku Śląska zdobył Słoweniec Dalibor Stevanović. Pierwszego, mimo że gra tu już prawie półtora roku. Słusznie wcześniej krytykowany pomocnik tym razem po centrze Mili z rzutu wolnego dołożył nogę i z pięciu metrów trafił do bramki. To był gol na 1:0, który w znaczny sposób wpłynął na uspokojenie gry. Wprawdzie Wisła szybko wyrównała i miała okazje na kolejne bramki, ale dobrze i szczęśliwie interweniował Rafał Gikiewicz.

Później Śląsk prezentował się jako zespół dojrzały, który nieprzypadkowo wywalczył ostatnio mistrzostwo Polski i Superpuchar. Mistrz umiejętnie potrafił wykorzystać momenty słabości Wisły i punktował przeciwników. Krakowski zespół szarpał się, walczył o uratowanie twarzy w tym sezonie, ale był słabszy piłkarsko i mentalnie.

Awans Śląska do finału Pucharu Polski jest ogromnym sukcesem piłkarzy oraz trenera Stanislava Levego. W ostatnich latach w PP wrocławianie prezentowali się miernie, czasami odpadając ze słabiutkimi drużynami z niższych lig.

Teraz wielki finałowy dwumecz z Legią Warszawa. 2 maja dojdzie do pierwszego meczu we Wrocławiu, a 8 maja do rewanżu w Warszawie. Co ciekawe, jeśli Legia zostanie mistrzem Polski, to Śląsk - bez względu na wynik finałowej rywalizacji w Pucharze Polski - zapewni sobie udział w rozgrywkach Ligi Europy.

Wisła - Śląsk 2:3 (1:1)

Bramki: 0:1 - Stevanović (23), 1:1 - Wilk (28), 1:2 - Sobota (54), 2:2 - Iliev (68). 2:3 - Mila (80)

Śląsk: Gikiewicz - Ostrowski, Kowalczyk, Kokoszka, Pawelec - Sobota, Stevanović (84. Elsner), Kaźmierczak, Mila, Ćwielong (75. Patejuk) - Mouloungui (67. Cetnarski).

Wisła : Pareiko - Jovanović, Sobolewski, Chavez, Bunoza - Małecki (63. Kosowski), Chrapek (82. Burliga), Wilk, Garguła, Sarki - Boguski (63. Iliev).

Więcej o:
Komentarze (4)
Mistrz pokazał wielką klasę: Śląsk Wrocław w finale Pucharu Polski
Zaloguj się
  • dariuszsankowski

    Oceniono 47 razy 27

    wygramy PP, a mistrzem będzie Lech.

    Znów będziemy śpiewaćo berle, koronie i pierdo.....

  • maciejka51

    Oceniono 3 razy -1

    A co, jeśli Legia nie zdobędzie tytułu, nie zajmie w lidze premiowanego pucharami miejsca, a Śląsk skończy ligę poniżej trzeciego miejsca? Wiem, że taki scenariusz (w całości) jest mało realny, ale Śląsk nie ma jeszcze pewnego udziału w kwalifikacjach LE.

  • ttoorroo05

    Oceniono 26 razy -2

    Jazda,jazda,biala gwiazda..............................i po jezdzie,do.jebali bialej gwiezdzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX