Dalibor Stevanović strzelił pierwszą bramkę i od razu zadrwił z krytyków

Dalibor Stevanović strzelił swoją pierwszą bramkę w barwach Śląska Wrocław i od razu postanowił zadrwić ze słusznie krytykujących go wcześniej ekspertów i dziennikarzy. Słoweniec po golu w Krakowie skierował się do trybuny prasowej i wykonał ironiczny ruch palcami.
W 23. minucie Sebastian Mila dośrodkował z rzutu wolnego, a Dalibor Stevanović dołożył nogę i pokonał Sergieja Pareikę. Dla Słoweńca była to pierwsza bramka w 27. meczu w barwach wrocławian. Po golu zawodnik najpierw uniósł ręce w geście triumfu, a potem wykonał znaczący ruch palcami w kierunku dziennikarzy siedzących na trybunie prasowej. Stevanović złożył palce tak, by przypominały mówiące usta. Była to wyraźna aluzja do tego, że pomocnik był przez wiele tygodni krytykowany tak przez dziennikarzy, jak i piłkarskich ekspertów. - Dla mnie nie ma faceta, od pewnego czasu gramy w dziesiątkę - mówił o Stevanoviciu były trener Śląska Romuald Szukiełowicz.

Teraz, już po pierwszym golu, Słoweniec poczuł się znacznie pewniej. Po meczu odmówił komentarza proszącym go o to wrocławskim dziennikarzom.

Dalibor Stevanović do Śląska trafił zimą ubiegłego roku, a z drużyną zdobył nawet mistrzostwo Polski. Słoweniec legitymuje się imponującym CV, był nawet w kadrze swojego kraju na mistrzostwa świata w 2010 roku, ale do meczu z Wisłą w spotkaniach wrocławian nie zaliczył ani bramki, ani asysty (!). Piłkarz w niektórych pojedynkach spisywał się gorzej niż dramatycznie, a krytykowany był przez ekspertów, kibiców i dziennikarzy. Co więcej, od czasu do czasu Stevanoviciowi zdarzało się marnować sytuacje wyśmienite jak ta w meczu z Jagiellonią Białystok. Wówczas zawodnik w ostatnich minutach, przy stanie 3:3, znajdując się przed pustą bramką, fatalnie przestrzelił i padł na kolana. - Spotkałem wielu piłkarzy w tym klubie, ale żaden nie był krytykowany tak jak Dado. Nie wiem, czy zawsze sprawiedliwie - żalił się w Krakowie jeden z wrocławskich działaczy. Śląsk pokonał Wisłę 3:2 i po 26 latach awansował do finału Pucharu Polski.