Sport.pl

Śląsk trenera Levego gra świetnie: Czy PZPN przyzna wrocławianom licencję na Ligę Europy?

Śląsk, dzięki mistrzostwu Legii, po raz trzeci z rzędu sportowo awansował do europejskich pucharów, a dzięki swojej świetnej grze rozbił Jagiellonię Białystok i wszedł na podium. Teraz, aby zagrać w Lidze Europy, musi czekać na werdykt PZPN w sprawie licencji.
Obecna drużyna Śląska stopniowo ugruntowuje pozycję w historii wrocławskiego klubu. Najpierw zdobyła wicemistrzostwo Polski, potem mistrzostwo kraju, a teraz po raz trzeci z rzędu awansowała do Ligi Europy, co jest osiągnięciem bez precedensu.

Podopieczni trenera Stanislava Levego, tym razem dokonali tego nieco inaczej niż w poprzednich sezonach. Wówczas miejsce w eliminacjach Ligi Europy, a potem eliminacjach Ligi Mistrzów wydarli konkurencji sami, dodatkowo trzymając kibiców w napięciu do ostatniego meczu sezonu. Tym razem wrocławianie awans do pucharów zyskali nie tyle na skutek własnych oszałamiających sukcesów, lecz dlatego, że nowym mistrzem kraju została Legia Warszawa.

Warszawianie na dwie kolejki przed końcem sezonu osiągnęli sześć punktów przewagi nad drugim w tabeli Lechem Poznań i już wiedzą, że "Kolejorz" w lidze ich nie wyprzedzi. Dzięki temu do Ligi Europy automatycznie wszedł Śląsk, który właśnie z Legią przegrał finał Pucharu Polski.

Co ciekawe, wrocławianie miejsce w Europie zagwarantowali sobie więc znacznie wcześniej niż w poprzednich dwóch przypadkach. O tym, że w przyszłym sezonie znów pokażą się na Starym Kontynencie, wiedzieli już przed niedzielnym meczem z Jagiellonią w Białymstoku. Paradoksalnie więc ostatnie dwa mecze sezonu z Lechem i Legią piłkarze potraktować mogą z większym spokojem, choć przecież zapowiadały się one na starcia na śmierć i życie. Dziś tylko Śląsk będzie w nich walczył o zachowanie trzeciego miejsca w tabeli. Jego rywale, odpowiednio wicemistrzostwo i mistrzostwo Polski, mają już zapewnione.

Żeby było jednak jeszcze dziwniej, teraz miejsce w Europie dla Śląska nie zależy już od zawodników i trenerów, ale od klubowych działaczy i właścicieli. Na razie bowiem ustępujący mistrz Polski nie otrzymał od PZPN licencji na grę w europejskich pucharach i jeśli ten werdykt zostanie podtrzymany, to nawet mimo sportowego awansu, w przyszłym sezonie w nich nie zagra. Wszystko powinno się okazać 28 maja, kiedy Komisja Odwoławcza sprawę licencji dla Śląska rozpatrzy po raz drugi. Tym razem jej werdykt będzie jednak ostateczny.

Podczas samego meczu z Jagiellonią piłkarze z Wrocławia za cel wzięli zaś sobie najprawdopodobniej udowodnienie wszystkim, że miejsce w Europie im się po prostu należy i to niezależnie od wyników Legii czy organizacyjnej zawieruchy. Podopieczni trenera Stanislava Levego byli lepsi od rywali o klasę i pokonali ich zasłużenie.

Wrocławianie zdecydowanie przeważali już w pierwszej połowie (11 strzałów i 72 procent posiadania piłki), ale wówczas gole jeszcze nie padły. W drugiej dwa padły w ciągu trzech minut, a strzelili je po bardzo ładnych akcjach kolejno Waldemar Sobota i Sebastian Mila. W końcówce dzieła upokorzenia słabiutkiej "Jagi" dokonał Piotr Ćwielong, który w akcji sam na sam niemal wbiegł z piłką do bramki.

Dla Śląska było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo od 30 listopada, kiedy wrocławianie pokonali w Poznaniu Lecha 3:0. W najbliższy czwartek z tym samym Lechem drużyna trenera Levego zmierzy się już u siebie. W niedzielę zaś, na zakończenie sezonu, wrocławianie zagrają z Legią w Warszawie. Przed meczem utworzą szpaler dla nowego mistrza Polski, ale jedno jest pewne. Tytuł oddają z podniesioną głową.

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 0:3 (0:0)

Bramki: 0:1 - Sobota (49.) 0:2 - Mila (52.) 0:3 - Ćwielong (82.)

Jagiellonia: Skowron - Modelski, Porębski, Pazdan, Straus - Grzyb, Normabuena (62. Quintana), Kupisz, Gajos, Plizga (78. Smolarek) - Frankowski (86. Mackiewicz)

Śląsk: R. Gikiewicz - Socha, Kokoszka, Pawelec, Ostrowski - Kowalczyk, Stevanović - Sobota, Mila, Ćwielong - Ł. Gikiewicz (88. Więzik)

Więcej o:
Komentarze (5)
Śląsk trenera Levego gra świetnie: Czy PZPN przyzna wrocławianom licencję na Ligę Europy?
Zaloguj się
  • pysiek38

    Oceniono 53 razy 45

    Napiszcie jeszcze, że Śląsk gra w pucharach dzięki Legii... Sami się doczłapali do tego finału, sami mogą też zająć trzecie miejsce, także premiowane grą w pucharach. I wychodzi na to, że Śląsk w ostatnich latach, to najbardziej stabilna, i utytułowana drużyna w kraju zajmując w trzech kolejnych latach pozycje 2,1, 3 na podium. Legia jest tuż za nim z pozycjami 3,3,1 i do tego z Pucharami Polski.

  • kabaret_pilkarski

    Oceniono 56 razy -50

    1.Kabaretowe jest to napinanie się kibiców Śląska jak bardzo "utytułowana" jest to drużyna - bo w ciągu ostatnich pięciu lat to Legii,Wiśle i Lechowi nie dorasta do pięt.
    2.Kabaretowa forma odwołania ("oświadczenia") wysłanego do komisji licencyjnej powinna spowodować samo-dyskwalifikację tego klubu z europejskich rozgrywek.
    3.Kabaretem były też ostatnie dwa sportowo wywalczone udziały Śląska w europejskich pucharach - bilans tylko 2 (!!!) mecze wygrane [Podgorica,Dundee] , 5 remisów i 7 porażek .

    Jeszcze raz żeby nie było niedomówień: 2-5-7 - kabaretowy dwuletni bilans.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX