Lider Śląska grał z gwiazdą reprezentacji Brazylii. "Nie poznaliśmy się na nim"

W pierwszym meczu Pucharu Konfederacji Brazylia pokonała Japonię 3:0, a jedną z bramek zdobył były gracz ŁKS - Paulinho. Co ciekawe z występów w Polsce dobrze pamięta go lider Śląska Sebastian Mila.
Mila o swoich doświadczeniach związanych z reprezentantem Brazylii opowiedział w wywiadzie dla TVP Sport . Pomocnik wrocławian przyznał, że nie spodziewał się, iż jego były klubowy kolega zrobi taką karierę, choć nawet w trakcie swojej gry w Polsce prezentował się bardzo profesjonalnie. - Teraz okazało się, że jest to piłkarz nietuzinkowy. Szczerze mówiąc, jest to dla mnie zaskoczenie. Chyba nikt nie mógł spodziewać się, że chłopak zrobi aż taką karierę. Już wtedy jednak na to pracował. Jako jedyny z Brazylijczyków grających wówczas w klubie znał angielski, chociaż był chyba najmłodszy z nich wszystkich - mówi Mila, który dodaje. - Nigdy się nie spóźnił, zawsze był świetnie przygotowany. Kiedy biegaliśmy wokół boiska, on zawsze był w czubie. Nigdy nie zostawał z tyłu. Pamiętam, że rozmawiałem z nim na temat jego kariery. Mówił mi, że Polska to dla niego tylko przystanek. Opowiadał też o swoim rodzeństwie. Z tego, co pamiętam, był bardzo rodzinny i bardzo tęsknił.

Mila usprawiedliwia również ówczesnych działaczy ŁKS-u, o których mówi się, że nie poznali się na Brazylijczyku i dlatego łodzianie nie zarobili na piłkarzu ogromnych pieniędzy, których jest aktualnie wart. - W Polsce popełnia się wiele błędów, które należy napiętnować. Ta sytuacja była jednak wyjątkowo zawiła. Najłatwiej powiedzieć, że w Łodzi się na nim nie poznano, ale tak naprawdę nie poznał się na nim nikt. Z nami piłkarzami na czele - puentuje Mila.

Co ciekawe, Paulinho już raz w barwach Brazylii strzelił bramkę Japończykom. Było to podczas wygranego przez Canarinhos sparingu rozegranego we Wrocławiu.