Sport.pl

Transfery a'la Śląsk: Sprzedajmy za darmo

To, że Śląsk próbuje wyczyścić kadrę i pozbyć się niechcianych czy drogich piłkarzy, to dobrze. Źle, że wrocławianie zamiast zawodników sprzedawać zbyt często ?rozstają się z nimi na korzystnych dla klubu warunkach? - czyli oddają za darmo.
W ostatnich tygodniach Śląsk pożegnał się z aż siedmioma graczami, kolejnych dwóch przebywa na testach w innych klubach. U wrocławian trwa więc tak naprawdę wielkie kadrowe sprzątanie, które ma ograniczyć koszty funkcjonowania zespołu i przystosować go do trudniejszej sytuacji finansowej.

W drużynie, która w zeszłym sezonie zajęła trzecie miejsce w rozgrywkach ekstraklasy, nie ma już Cristiana Diaza, Johana Voskampa, Roka Elsnera, Erica Moulounguiego, Piotra Ćwielonga, Marcina Kowalczyka oraz Łukasza Gikiewicza. Zielone światło do odejścia otrzymali zaś bramkarz Krzysztof Żukowski i obrońca Amir Spahić, którzy starają się przekonać do siebie odpowiednio trenerów w I-ligowej Olimpii Grudziądz oraz niemieckim Dynamo Drezno.

Zysk czy strata?

Nawet więc, biorąc pod uwagę, że do drużyny trafili Dudu Paraiba, Tomasz Hołota, Sebino Plaku i Marco Paixao, a testowany jest Hiszpan Adria Granell, to bilans kadrowy będzie dla Śląska zapewne dodatni. Oczywiście w sensie oszczędności, bo na ocenę efektów sportowych trzeba sporo poczekać.

Problem wrocławian jest jednak inny. Śląsk, pozbywając się siedmiu graczy, nie zarobił na nich ani złotówki, ani jednego gracza nie sprzedał. Wrocławianie tłumaczą, że i tak zyskali, bowiem wymienieni zawodnicy zeszli im z listy płac. Z takiego powodu szefowie klubu zgodzili się choćby na ostatnie rozwiązanie kontraktu z Łukaszem Gikiewiczem, wiedząc, że ten ma ofertę z Cypru. Przedstawiciele Śląska tłumaczyli, że choć zawodnika nie sprzedali, to "rozstali się z nim na korzystnych dla klubu warunkach". Piłkarz zrezygnował bowiem z premii za brązowy medal czy rocznej pensji, co daje oszczędności rzędu kilkuset tysięcy złotych.

Jednocześnie przedstawiciele Śląska zapomnieli niestety dodać, że gdyby swojego napastnika sprzedali, to również nie musieliby płacić pieniędzy należnych mu do końca umowy. A dodatkowo klub jeszcze by na nim zarobił. Tak naprawdę w tej całej sprawie nie chodzi zresztą tylko o Gikiewicza. Chodzi o to, że Śląsk od powrotu do ekstraklasy nie jest w stanie za przyzwoite pieniądze sprzedać nikogo - z zawodnikami albo się rozstaje, albo odchodzą oni za darmo, albo w najlepszym razie po bardzo niskiej cenie. W tym wypadku na nic zdaje się tłumaczenie, że przecież wrocławianie nie są znani w Europie, a co za tym idzie nie mogą sprzedawać piłkarzy tak często, drogo i skutecznie jak czynią to Lech Poznań, Legia Warszawa czy Wisła Kraków. Te kluby zarobiły w ostatnich latach dziesiątki milionów złotych.

Korygowanie błędów

Śląsk w kwestii zysków z transferów wypada znacznie słabiej niż choćby Piast Gliwice, Widzew Łódź czy Zagłębie Lubin, które przecież w pucharach nie grały ostatnio w ogóle. W istocie sprzedaż piłkarza nie zależy głównie od rozpoznawalności marki, a raczej od jego potencjału, operatywności agenta czy klubowych działaczy.

Oczywiście należy w tym miejscu podkreślić, że Śląsk bez sprzedaży zawodników osiągnął ogromne sukcesy, notując kolejno srebro, złoto i brąz, a na wyniki sportowe zamieniłyby się z nim zapewne Lech, Legia czy Wisła. O ile jest to godne ogromnej pochwały, o tyle chroniczny brak dopływu gotówki z transferów wydaje się być zjawiskiem bardzo niebezpiecznym, dla profesjonalnego klubu piłkarskiego wręcz nienormalnym. Zamiast aksamitnych rozstań wolałbym więc, żeby Śląsk nawet "brutalnie" zawodników sprzedawał. Bo niemal każdy transfer za dobre pieniądze będzie dla klubu sukcesem. Przedwczesne rozwiązanie kontraktu jest tylko korygowaniem mniejszych lub większych pomyłek.

Więcej o:
Komentarze (5)
Transfery a'la Śląsk: Sprzedajmy za darmo
Zaloguj się
  • dizzyjoker

    Oceniono 31 razy 19

    Przestancie narzekać.. :/ Nikt by nie wydal złamanego ojro na takich amatorów jak Spahic, Voskamp, Diaz czy Gikiewicz..

  • illusionist1987

    Oceniono 18 razy 16

    W tym przypadku mam odmienne zdanie. Proszę zauważyć, że zwodnicy, którzy są/byli sprzedawani przez Wisłę, Lecha czy Legię, to gracze, którzy się w naszej lidze wybijali ponad jej (nie ukrywajmy słaby poziom). Nawet Ci sprzedawani gracze, to nie są jakieś tuzy futbolu, bo gdyby tak było, to wylądowaliby w Anglii, Hiszpanii czy Niemczech. I to przechodzili by do topowych klubów z tychże lig. Natomias tw przypadku "gwiazd" sprzedawanych polskiej ligi, to do jakich oni klubów przechodzą? Generalnie albo na wschód (Rosja, Ukraina, Gruzja, Rumunia) albo na zachód na niższy szczebel rozgrywek (druga liga włsoka, niemiecka, hispańska), gdzie notabne i tak muszą walczyć (!) o miejsce w składzie.

    Co do Śląska, to bardzo dobrze, że zespół robi czystki w szatni. Nie da się ukryć, że pozbycię się tych kilku graczy, to oszczędności rzędu kilku milionów złotych w skali roku (skoro na samym Gikiewiczu zaoszczędzili setki tysięcy). Akurat jeżeli chodzi o zawodników, którzy odeszli (Oprócz Piotrka Ćwielonga), to nie ma mowy, żeby wogóle na nich cokolweik zarobić. Nie oszukujmy się, jeżeli zawdnik jest sałby nawet na polską ligę, to z jak beznadziejny poziom musiałby reprezentować klub, który chciałby go od Śląska odkupić. Dla przykkładu, klub jest zainteresowany Voskampem, jednak martwi go to, że od półtora roku nie strzlił gola, a od roku praktycznie nie gra. Więc gdyby Śląsk zażadał nagle za niego 1 milion euro, to potencjalny kupiec zlał by się ze śmiechu.

    Podsumowując. Wina lezy definitywnie po stronie Śląska, ale dlatego, że podpisał długoterminowe umowy z bardzo słabymi graczami, dodatkowo zapewniając im gigantyczne zarobki. Szczerze mówiąc to wogóle się dziwie, że są chętni na takich graczy jak Spahić, czy leń Diaz, ale jeżeli jest opcja pozbycia się ich, to ja osobiście bardzo się cieszę. Już chyba wystarczająco duzo pieniędzy zarobili przez ostatnie lata, za siedzenie na ławce.

  • seamusfilipowicz

    Oceniono 1 raz 1

    A po co zarabiac na pilkarzach. Przeciez jak w klubowej kasie pieniedzy braknie, to znowu Wroclaw wylozy pare(nascie) milionow na dzialanie klubu. Pal licho miejskie inwestycje, jak cos to sie znowu czynsze i oplaty komunalne podniesie.

  • merlin80

    Oceniono 1 raz 1

    Niech się Śląsk uczy od Miedzi Legnica, jak powinno wyglądać zarządzanie klubem, w tym powołanie Akademii Piłkarskiej z prawdziwego zdarzenia, której Śląsk jak na razie nie powąchał nawet..

  • mario774

    0

    Kilka miesiecy temu pisaliscie i chwalilisciw ze zaglebie zaoszczedzi sporo kast bo rozwiazalo kontrakty z niegr
    ajacymi zawodnikami. Teraz robi to slask i krytykujecie. Cos tu nie tak.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX