Łukasz Gikiewicz odszedł ze Śląska, ale wpadł z deszczu pod rynnę

Łukasz Gikiewicz kilka dni temu odszedł z borykającego się z problemami finansowymi Śląska Wrocław do Omonii Nikozja, ale okazuje się, że cypryjski klub także ma kłopoty z wypłacalnością i jego zawodnicy nie dostają pensji już od pół roku.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

We wtorek Łukasz Gikiewicz rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt ze Śląskiem. Wrocławski klub przystał na taki układ głównie ze względu na oszczędności, bowiem napastnik zrezygnował z rocznej pensji oraz premii za wywalczenie trzeciego miejsca i wygrane mecze. Takie rozwiązanie opłacało się klubowi bardziej niż trzymanie zawodnika do końca umowy we Wrocławiu.

Nowym klubem Gikiewicza będzie Omonia Nikozja. Jak czytamy na oficjalnej stronie internetowej tego klubu, 26-letni napastnik przebywa obecnie na testach medycznych i jeśli wypadną one pozytywnie, to z trzecią drużyną cypryjskiej ekstraklasy ubiegłego sezonu podpisze dwuletni kontrakt.

Okazuje się, że Gikiewicz może wpaść z deszczu pod rynnę. Według nowego napastnika Śląska Marco Paixao, który ostatni sezon spędził w cypryjskim Ethnikos Achnas, klub z Nikozji ma ogromne problemy finansowe.

- Omonia jest w fatalnej sytuacji finansowej. Po sezonie miałem propozycję z tego klubu, ale mój menedżer odradzał mi to posunięcie. Podobno nie płacą tam od pół roku. Od razu im odmówiłem - tłumaczy Paixao, który dla Ethnikosu zdobył 15 bramek i był trzecim najskuteczniejszym strzelcem na Cyprze.

Wrocław.Sport.pl ćwierka na Twitterze. Obserwuj nas >>