W Śląsku Wrocław obrońca potrzebny od zaraz

Kontuzja Rafała Grodzickiego pokrzyżowała plany trenerowi Śląska Wrocław Stanislavowi Levemu. Czeski szkoleniowiec ma w tej chwili do dyspozycji tylko trzech nominalnych stoperów.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Rafał Grodzicki może mówić o olbrzymim pechu. Obrońca Śląska w ostatnim sparingu przed startem sezonu, z czeską Dukla Praga (1:1) doznał ciężkiego urazu, który może wykluczyć go z gry nawet na kilka miesięcy. Choć badania jeszcze tego nie potwierdziły, ale wszystko wskazuje, że były stoper Ruchu Chorzów uszkodził więzorost barkowo-obojczykowy i konieczna będzie operacja. Ma ona się odbyć w Anglii, w klinice mającej doświadczenie w operowaniu żużlowców, którzy często zmagają się z podobnymi urazami.

Kontuzja Grodzickiego mocno komplikuje plany trenera Stanislava Levego. Czech widział w nim podstawowego zawodnika, który na środku defensywy miał grać u boku Adama Kokoszki. Teraz w kadrze pozostało jedynie trzech nominalnych środkowych obrońców. Oprócz wspomnianego wcześniej Kokoszki są to jeszcze Mariusz Pawelec i Marek Wasiluk. Ten ostatni do tej pory w Śląsku był głębokim rezerwowym. Na środek defensywy może zostać przesunięty Amir Spahić. Bośniak jest lewym obrońcą, ale był już sprawdzany niegdyś jako stoper. Trener Levy w sparingach na tej pozycji ustawiał Przemysława Kaźmierczaka i Roberta Menzla. Obaj lepiej czują się jednak w drugiej linii.

- Nowy środkowy obrońca to konieczność - przyznaje w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" dyrektor sportowy Śląska, Krzysztof Paluszek.

Do klubu trafia sporo ofert od menedżerów, jednak często są to propozycje zawodników, którzy od wielu miesięcy w ogóle nie grali. - Musimy się spokojnie zastanowić, kogo wziąć, żeby nie władować się na minę - podkreśla Paluszek.

Wrocławianie będą się rozglądać za piłkarzami, którzy dysponują własną kartą zawodniczą i są do wzięcia za darmo. Właśnie z tego powodu zdaniem "PS" do Śląska nie trafi jego wychowanek Maciej Wilusz. I-ligowy GKS Bełchatów, z którym ma ważny kontrakt, chce za niego pół miliona złotych.

W grę wchodzą wyłącznie obcokrajowcy. Jednym z zawodników, który może trafić do WKS-u, jest 30-letni Holender Kess Kwakman, który ostatni sezon spędził w FC Groningen. Kwakman przyznał niedawno na łamach holenderskich mediów, że Śląsk jest nim zainteresowany i dostał z wrocławskiego klubu konkretną ofertę. Holenderski defensor od 12 dni jest wolnym zawodnikiem.