Na mecz Śląska z Rudarem wrocławski stadion mniejszy o jedną trzecią. Bilety idą słabo, kibiców z Czarnogóry nie będzie

Na meczu Śląska z Rudarem Plevlja w II rundzie Ligi Europy powtórki z zadym z zeszłego roku na pewno nie będzie, bo fani z Czarnogóry do Wrocławia nie przyjadą. Gorzej, że na razie do kupowania biletów nie garną się także miejscowi kibice. Mecz Śląsk - Rudar w czwartek o godz. 20.45. Relacja na żywo w Sport.pl
Do wtorkowego popołudnia na mecz II rundy eliminacji Ligi Europy sprzedano około 7 tys. biletów. W czwartek na trybunach będzie mogło zasiąść maksymalnie 25 tys. kibiców, bo właśnie na tyle władze Śląska zgłosiły ponad 40-tysięczny obiekt.

Z tych działań wynika, że wrocławianie problemów z frekwencją się spodziewali. Z jednej strony pojedynek z Rudarem będzie wprawdzie pierwszą okazją do zobaczenia drużyny trenera Stanislava Levego w nowym składzie z pozyskanymi wcześniej zawodnikami, ale z drugiej przeciwnik jest przeciętny, a mecz wypada w wakacje.

- Mamy okres urlopowy, więc od początku było wiadomo, że to może przełożyć się na frekwencje. Mimo wszystko spodziewamy się, że kibice będą kupować wejściówki tuż przed samym spotkaniem. Moim zdaniem zapowiada się naprawdę fajne widowisko - mówi Małgorzata Korny, dyrektor Śląska ds. bezpieczeństwa.

Już teraz wiadomo, że na meczu z Rudarem wrocławscy kibice nie powinni się niczego obawiać. Początkowo pojedynek z Czarnogórcami miał być wprawdzie spotkaniem podwyższonego ryzyka, ale ostatecznie z takiej kwalifikacji zrezygnowano. Okazało się bowiem, że kibice piątej drużyny ligi czarnogórskiej do Wrocławia się nie wybierają. Nie ma więc mowy, by na trybunach powtórzyły się ekscesy z zeszłorocznego pojedynku z Buducnostią Podgorica, kiedy po problemach na wyjeździe wrocławscy kibole postanowili wziąć odwet u siebie. Biegali wówczas po nowoczesnym stadionie i próbowali dostać się do sektora gości. Interweniowała policja.

- Mogę powiedzieć, że takie mecze jak ten czwartkowy lubię najbardziej. Liczę, że nasi kibice przygotują fantastyczną oprawę i atmosferę, a wszyscy będą się bawić choćby tak dobrze, jak podczas prezentacji zespołu. Cieszę się również, że nasi fani zrozumieli sytuację i nie organizują wyjazdu do Czarnogóry. W ten sposób nie będziemy prowokować losu - podkreśla Korny.

Za tydzień rewanż z Rudarem ma się bowiem odbyć na tym samym stadionie, na którym Śląsk grał w zeszłym sezonie z Buducnostią. Istniała więc obawa, że może dojść do podobnych negatywnych zdarzeń. Przypomnijmy, iż przed tamtym pojedynkiem pobity został rzecznik prasowy wrocławian, część sprzętu im skradziono, a w trakcie pojedynku policja pałowała kibiców przyjezdnych.

Teraz wszystko zarówno w Polsce, jak i w Czarnogórze powinno przebiegać o wiele spokojniej. Kibice Śląska - po sugestiach klubu - nie organizują za tydzień wyjazdu do Czarnogóry na mecz rewanżowy.

Piłkarze Rudaru Pljevlja przyjadą do Wrocławia dziś. Trening na Stadionie Miejskim rozpoczną w porze meczu, czyli o godz. 20.45. Pół godziny wcześniej odbędzie się konferencja prasowa trenera zespołu Mirko Maricia.

Śląsk na swoim obiekcie będzie trenował już o godz. 10.

Początek spotkania wrocławian z Rudarem w czwartek o godz. 20.45. Transmisja w Polsacie Sport.