Sport.pl

Trener Stanislav Levy przed rewanżem z Rudarem: Karne? Trenowaliśmy

- Przed meczem z Rudarem trenowaliśmy nawet rzuty karne. Ale robimy tak zawsze - uśmiecha się trener Śląska Stanislav Levy przed rewanżem Ligi Europy z czarnogórskim Rudarem Pljevlja.
Śląsk pierwszy mecz w II rundzie kwalifikacji tych rozgrywek wygrał wysoko aż 4:0. Drugie spotkanie wrocławianie rozegrają w Podgoricy w czwartek o godz. 17.30.

- Wszyscy mówią, że nasz awans jest pewny, ale w piłce pewność jest dopiero po drugim pojedynku. Dlatego do Czarnogóry jedziemy wygrać. Uważam, że czeka nas ciężki pojedynek, nie zamierzamy lekceważyć rywala i chcemy być skoncentrowani przez całe 90 minut - mówił trener Śląska Stanislav Levy, który na konferencji odnosił się także do sytuacji kadrowej drużyny. - W tej sprawie nic się nie zmieniło. Nie mamy nowych zawodników, bo pozostały pewne niewielkie sprawy do dogadania się. Kadra będzie więc taka jak przed pierwszym meczem, a o składzie zdecydujemy przed spotkaniem - podkreślał Levy.

Pytany o to, czy drużyna przed wyjazdem do Czarnogóry trenowała rzuty karne, uśmiechnął się i odpowiedział: - Trenowaliśmy, bo robimy tak zawsze. Po zakończeniu każdych zajęć zawodnicy ćwiczą rzuty karne i wolne - stwierdził Czech.

Stanislav Levy był pytany również o grupę zawodników, którym za rok kończą się kontrakty, a to oznacza, że już w styczniu będą mogli szukać nowych klubów i przejść do nich po sezonie za darmo. - Na razie chłopcy walczą o miejsce w składzie. O kontraktach będziemy rozmawiać najpóźniej w zimie. Proszę pamiętać, że ja mogę zawodników w klubie chcieć, ale nie wszystko ode mnie zależy. Piotrka Ćwielonga czy Marcina Kowalczyka też chciałem, ale nie mam tylu pieniędzy, żeby im zapłacić.

Więcej o: