Trener Rudaru po meczu ze Śląskiem: Pogoda była lepsza na plażowanie niż na grę w piłkę

- Po pierwszej połowie Śląsk zwolnił tempo, bo ściągnął dwóch najlepszych piłkarzy. Dzięki temu mieliśmy więcej przestrzeni i udało nam się wyrównać. Remis z takim rywalem to powód do zadowolenia - mówił na pomeczowej konferencji trener Rudaru Pljevlja Mirko Marić.
Wczoraj w Podgoricy piłkarze Śląska zremisowali 2:2 z FK Rudarem Pljevlja w rewanżowym spotkaniu II rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Mimo to podopieczni Stanislava Levego awansowali do kolejnej rundy. Pierwsze spotkanie wrocławianie wygrali 4:0. W następnym etapie rozgrywek zmierzą się z belgijskim Club Brugge.

Na konferencji prasowej zorganizowanej po meczu zadowolenia z wyniku nie krył trener czarnogórskiego zespołu Mirko Marić: - Możemy się cieszyć zarówno z wyniku, jak i z naszej gry. Momentami byliśmy równorzędnym rywalem dla wrocławian. W europejskich pucharach już tak jest, że nawet mały błąd może drogo cię kosztować. Dzięki rywalizacji ze Śląskiem nabraliśmy sporo doświadczenia i zobaczyliśmy, jak szybko gra się w Europie - komentował szkoleniowiec Rudaru.

Marić przyznał również, że wczorajsze warunki atmosferyczne nie sprzyjały piłkarzom obu drużyn: - Warunki pogodowe były dalekie od idealnych. To była aura na to, aby pójść na plażę, a nie grać w piłkę - mówił. Trener drużyny z Pljevlji podziękował również za wyjątkowe przyjęcie jego zespołu w Polsce. Mirko Marić przyznał, że piłkarze Rudaru na pewno zapamiętają mecz we Wrocławiu, bowiem grali na stadionie, który był jedną z aren na ostatnich mistrzostwach Europy.