Sport.pl

Waldemar Sobota po zwycięstwie z Club Brugge: Ten mecz zapamiętam na lata

Po spotkaniu powiedziałem kolegom w szatni, że to zwycięstwo z takim rywalem zapamiętam na lata - mówił Waldemar Sobota, jeden z bohaterów Śląska w wygranym 1:0 meczu z Club Brugge.
Sobota zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie, a w pierwszej połowie swoimi zagraniami wręcz ośmieszał Laurensa De Bocka jednego z najbardziej utalentowanych belgijskich obrońców. Pytany o wrocławskiego skrzydłowego kapitan Brugge - Timmi Simons odpowiedział: "Sobota? Sobota wow".

Po pojedynku pomocnik wrocławian stwierdził skromnie: - W każdym meczu staram się dawać z siebie wszystko, a poza tym uważam, że pochwały należą się całemu zespołowi. Jeśli jednak tak powiedział kapitan Brugii, to bardzo mu za to dziękuję.

Waldemar Sobota stwierdził również: - W zasadzie po meczu możemy żałować, że skończyło się tylko 1:0, bo zagraliśmy dobre zawody. Przed spotkaniem ten wynik wzięlibyśmy jednak w ciemno. Udało się nam zrealizować przedmeczowe założenia, zakładaliśmy wysoki pressing, do końca atakowaliśmy. Szkoda, że nie udało się strzelić drugiego gola. Zdajemy sobie sprawę, że mimo wszystko w Brugii czeka nas bardzo trudne zadanie.

Pytany o to, czy to był najlepszy mecz Śląska, odkąd jest we Wrocławiu, skrzydłowy zespołu powiedział: - Nie wiem, czy był najlepszy. Na pewno to jeden z najprzyjemniejszych momentów, odkąd jestem w Śląsku. Powiedziałem to zresztą kolegom w szatni po spotkaniu. Na pewno też zwycięstwo z takim rywalem zapamiętam na lata.

Czy Śląsk awansuje do kolejnej rundy Ligi Europy?
Więcej o:
Komentarze (7)
Waldemar Sobota po zwycięstwie z Club Brugge: Ten mecz zapamiętam na lata
Zaloguj się
  • n-mantic

    Oceniono 43 razy 15

    Muszę się tu odnieść to sytuacji związanej z planowaną oprawą, a która nie została dopuszczona przez UEFA. Myslę że to jak najbardziej słuszna decyzja, wbrew nacjonalistycznej kołtunerii reprezentowanej np. przez jednego z kibiców o nazwisku Z. O nim za chwilę. Myślę że rozsądni ludzie już dawno powinni dojść do wniosku że jakiekolwiek tematy nie związane z pilką nożną i Śląskiem to potencjalne zagrożenie w rękach jełopstwa kierowanego przez imć kołtuna. Mnie osobiście ład ideologiczny na stadionie, czy pilnowanie go przez część osób się nie podoba, i nie rozumiem dlaczego część kibiców przechodzi obok tego obojętnie. Tematy ideologiczne, polityczne to oczywiste zarzewie konfliktów, a że trafią na grunt osób zdolnych do różnych urojeń to mozliwe że zostanie pobity kiedyś ktoś niewinny. W dodatku przenosi się to poza stadion, i ze względów ideologicznych bite są osoby przypadkowe, tak jak gość ze stwardnieniem rozsianym który natrafił na kilku silniejszych od siebie, zresztą jak zwykle w grupie. Zresztą sam schizofrenik Z. pisał jakiś czas temu jełop jeden o sytuacji kiedy grupka osób pobiła na meczu bodaj dwie osoby z większym stażem chodzenia na mecze. To schizuś powinien wiedzieć że szerzenie ideologii to największy powód do podobnych sytuacji, biorąc pod uwagę brak szarych komórek i pewnej części osób, zresztą wczytując się w jeden z ostatnich artykułów nietrudno zauważyć w komentarzach że debili nie brakuje. Stadion to nie miejsce na lekcje patriotyzmu, zresztą nie ma co się łudzić, to nie patriotyzm a nacjonalizm, a większość z nich to wspólnicy Narodowego Odrodzenia Polski..

    Jestem także bardzo zdumiony tym że cały stadion na życzenie Narodowego Odrodzenia Polski (czyli sk...syństwa) wstało i odśpiewało hymn Polski. Hymn śpiewa się przed meczami, gdy odegra go organizator, za chwilę NOP będzie to wyśpiewywał co mecz, kilka razy w ciągu 90 minut i co? Państwo wstanie posłusznie bo spaczeńcy z NOP sobie tego życzą? Proponuje olać to, jesteśmy na meczu Śląska a nie na zlocie nacjonalistów reprezentowanych przez opętanego Z.
    I jeszcze ta minuta ciszy? Od kiedy zarząd klubu pucuje się do NOP-u? Co chwila jest jakaś rocznica, a to bitwa pod Grunwaldem, a to Powstanie, mecz to nie miejsce żeby czcić wydarzenia sprzed kilkudziesięciu , lub kilkuset lat.Jak ktoś chce niech se czci to w innym miejscu, to jest mecz, idę do kina i nie mam zamiaru tam robić żadnej minuty ciszy, tak samo przed meczem.

    Niech kibice też dowiedzą się że pewien koltun o nazwisku Z. to zwykły frajer bez zasad, on wie o co chodzi, nie chce mi się już rozwijać, niemniej kibice we Wrocławiu, ci honorowi powinni od teraz ignorować go i lekceważyć. Z powodu łamania zasad honorowych, gość pokazał że jest tylko pizdrusiem, wiele mówiącym, a jakikolwiek honor ma gdzieś co wczoraj udowodnił w pewnej sytuacji. Myśle że najbardziej zatwardziali obrońcy pewnych zachowań nie będą akceptować ludzi którzy szczycą się jakimiś zasadmi a na końcu okazuje się frjerem który to wszystko ma gdzieś.

  • peterjk

    Oceniono 2 razy 2

    Nie ma nic zlego w tym, ze ktos w meczu miedzypanstwowym spiewa hymn (nie spiewaja hymnu w meczu z Legia), jesli ludzie wstali to znaczy ze mysleli podobnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX