Sport.pl

Po Brugge, a przed Sevillą, czyli Śląsk godny Europy [OPINIA]

Tylko ewentualne przejście hiszpańskiej Sevilli i awans do fazy grupowej Ligi Europy mogłyby przebić wyeliminowanie przez Śląsk faworyzowanego Club Brugge. Ale o to będzie bardzo ciężko.
Trzeba uczciwie przyznać, że Śląsk, wygrywając u siebie 1:0 i remisując na wyjeździe 3:3, nie tylko wyeliminował Brugge oraz przeszedł do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Wrocławski zespół okazał się od rywali zdecydowanie lepszy, rozgrywając jeden z najlepszych dwumeczów polskich drużyn w ostatnich latach w europejskich pucharach.

Podopieczni trenera Stanislava Levego tak u siebie, jak i na wyjeździe zaprezentowali poziom europejski. Byli aktywni, skuteczni w odbiorze, świetni w ataku, dobrze przygotowani kondycyjne, taktycznie czy mentalnie. Momentami, na tle pozostałych naszych drużyn, zachwycający. Wielu z piłkarzy naprawdę pokazało ogromne umiejętności, a szczególnie Waldemar Sobota, strzelec dwóch bramek, na pewno zostanie zapamiętany przez skautów wielu klubów w Europie. I przy okazji przez wszystkich kibiców Club Brugge. Sobota w spotkaniach z Belgami zaprezentował atuty już dobrze znane: jak dynamika czy niezły drybling, ale ujawnił też wiele cech, jakich wcześniej mu brakowało. Chodzi o pracę w defensywie, pomoc w asekuracji, wreszcie spokój pod bramką rywala. Przecież zarówno przy pierwszej, i jak trzeciej bramce piłkarz Śląska zachował się po profesorsku i spokojnie umieścił piłkę w bramce. Sobota z meczów z Club Brugge to piłkarz kompletny, taki, którego chciałoby mieć wiele klubów w Europie. Ale na razie ma Śląsk. Na szczęście.

Pojedynki z trzecią drużyną belgijskiej ekstraklasy miały też innych bohaterów: Sebastiana Milę, który w rewanżu zaliczył dwie asysty, Przemysława Kaźmierczaka, który pięknie podawał przy inauguracyjnych golach w Brugii oraz we Wrocławiu, czy Marco Paixao, który w europejskich pucharach zanotował już cztery gole. Byli też bohaterowie mniej spektakularni: defensywny pomocnik Dalibor Stevanović, stoper Adam Kokoszka, drugi ze środkowych obrońców Mariusz Pawelec czy prawy defensor Krzysztof Ostrowski. Każdy z nich przez większość meczu (może wyłączając ostatnie dziesięć minut) spisywał się rewelacyjnie, harował jak wół, pomógł swojej drużynie odnieść jeden z największych sukcesów w historii jej występów w europejskich pucharach. Brawa należą się też trenerowi Stanislavowi Levemu i jego współpracownikom. Oni przygotowali drużynę, natchnęli do walki, pokazali słabości renomowanych przeciwników.

Szkoda, że ten sukces automatycznie nie przekłada się na awans Śląska do fazy grupowej Ligi Europy. By tam trafić, wrocławianie musieliby pokonać jeszcze hiszpańską Sevillę, przeciwnika znacznie trudniejszego niż Belgowie. Kto ma wątpliwości, niech popatrzy na dokonania piłkarzy, wielkość kadry, odnoszone sukcesy, rozmiar budżetu czy siłę ligi. Dla wrocławian przejście Hiszpanów to kolejna misja niemożliwa. Albo taka, która niemożliwą po prostu się wydaje. Pierwszy mecz 22 sierpnia w Hiszpanii, rewanż tydzień później we Wrocławiu.

Więcej o:
Komentarze (6)
Po Brugge, a przed Sevillą, czyli Śląsk godny Europy [OPINIA]
Zaloguj się
  • cwetan

    Oceniono 31 razy 29

    Śląsk przejdzie dalej aż do wiosny.

  • obserwattorr

    Oceniono 18 razy 18

    Śląsk gra świetnie teraz,ale gdyby SOLORZ od początku dawał kasę na klub,to może Śląsk już by grał w Lidze Mistrzów...Szkoda zmarnowanej zeszłorocznej szansy,bo tam na drodze Sewillii nie było...
    A druzyna potencjał ma,co właśnie udowodniła eliminując faworyzowanego przeciwnika. Brawa dla włodarzy miasta za cierpliwość i konsekwencje zbliżające nasz wrocławski klub do poziomu europejskiego,jaki od dawna reprezenuje nasze miasto WROCŁAW:)

  • psychoparalityk

    Oceniono 17 razy 9

    Sevilla pokonała wczoraj Manchester United na ich terenie 1-3, a powinna wygrać dużo wyżej. To pokazuje skalę trudności wyzwania przed którym stoi Śląsk. Niemniej trzymam kciuki i wierzę, że biało-zieloni nie będą tylko tłem dla Hiszpanów i zdołają trochę powalczyć!

  • przemo1033

    Oceniono 5 razy -5

    Będzie niezwykle ciężko, wręcz możliwe jeśli Hiszpanie nie podejdą w pełni profesjonalnie do tego meczu. Chyba że coś przeoczyłem w składzie Śląska i grze. Dzieje się tak dlatego że jedynie Sobota spełnia tzw. kryteria gry na wysokim poziomie i to nawet w lidze Hiszpańskiej. Dlaczego ponieważ wygląda jakby tylko on miał coś wspólnego z piłką od dziecka. Reszta tak jakby uczyła się piłki gdzieś koło 15 roku życia. Wygląda na to że reszta siedziała w tym czasie przed komputerem, a potem zorientowała się że na tej dyscyplinie można zarobić( to aluzja do całej naszej ligi) Sobota jako nieliczny wykazuje się koordynacją ruchową i szybkością, co jest czymś normalnym u graczy z Hiszpanii. Takie więc mamy szanse że nie będę mówił. Gdybyśmy mieli 3 Sobotów w drużynie postawiłbym na Śląsk, a tak pozostaje cud

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX