Liga Europy. Stanislav Levy przed Sevillą: Będziemy walczyli z topową drużyną i morderczym upałem

- Jeżeli chcemy osiągnąć dobry wynik, to musimy zagrać jeszcze lepiej niż z Club Brugge - mówi przed pierwszym meczem IV rundy eliminacji Ligi Europy z Sevillą trener Śląska Wrocław Stanislav Levy. Pierwszy mecz w czwartek w stolicy Andaluzji o godz. 21.30.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

W III rundzie Śląsk sprawił niespodziankę i po bardzo dobrej grze w dwumeczu wyeliminował belgijski Club Brugge. Teraz już tylko jedno spotkanie dzieli wrocławian od wymarzonego awansu do fazy grupowej Ligi Europy. Będzie jednak o to arcytrudno, bo i poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej. Sevilla mimo że w ostatnim sezonie zajęła dopiero dziewiąte miejsce w Primera Division, to wciąż należy do czołowych drużyn w kraju.

Stanislav Levy przed meczem z Sevillą:

- Wróciłem wczoraj z Sevilli i potwierdziły się moje obawy, że nic trudniejszego nie mogło nas spotkać. Warunki pogodowe w Hiszpanii to jest jakiś dramat. Mecz z Atletico rozpoczął się o godz. 23, kiedy było 40 stopni Celsjusza. Rozmawiałem z ekspertem, który powiedział, że na właściwą aklimatyzację do warunków, jakie panują w Sevilli, potrzebowalibyśmy około tygodnia, ale niestety nie jest to możliwe. Do Hiszpanii wylatujemy więc w środę przed południem, a trening mamy dopiero wieczorem, o godz. 22. Jeśli chodzi o pogodę, to warunki będą jeszcze trudniejsze niż w Czarnogórze.

- Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo, bo Sevilla to zespół dużo silniejszy niż Club Brugge, z którym mierzyliśmy się w III rundzie. Jeżeli chcemy osiągnąć dobry wynik, to musimy zagrać jeszcze lepiej niż z Belgami. Śmiało mogę powiedzieć, że klub z Andaluzji to absolutny europejski top. Trener Unai Emery na każdej pozycji ma po dwóch wartościowych zawodników. Nie składamy jednak broni, do Hiszpanii jedziemy powalczyć i zrobimy wszystko, żeby osiągnąć tam korzystny wynik. By tak się stało, musimy zagrać ponad nasze możliwości. Na pewno nie stoimy na straconej pozycji.

- Mecz ze Stalą Stalowa Wola w Pucharze Polski kosztował nas sporo sił, a do tego trzeba wziąć pod uwagę daleką podróż. Nie ukrywam, że to jest mały problem, choć nie możemy szukać żadnych wymówek. Graliśmy w sobotę, a do czwartku jest jeszcze trochę czasu, więc nie powinno być problemu z regeneracją.

Czy Śląsk pokona Sevillę?