Sport.pl

Liga Europy: Po dramatycznym meczu Śląsk przegrał w Hiszpanii z Sevillą

Przez godzinę Śląsk toczył wyrównany bój z hiszpańską Sevillą i remisował 1:1. Czerwona kartka dla obrońcy wrocławian Dudu całkowicie zmieniła losy pojedynku - Śląsk przegrał 1:4 i praktycznie stracił wszelkie szanse na awans do fazy grupowej Ligi Europy.
Przed meczem czwartej rundy Ligi Europy z niedowierzaniem przyjmowano zapowiedzi trenera Stanislava Levego, który twierdził, że Śląsk zagra w Sevilli agresywnym pressingiem i już na połowie Hiszpanów będzie chciał odbierać im piłkę. Ale tak właśnie było. Śląsk grał z Sevillą, jakby nie był zespołem z polskiej ligi. Wrocławscy piłkarze nie sprawiali wrażenia sparaliżowanych strachem przed rywalem, atakowali przeciwników już pod ich bramką, co zaskoczyło ekipę Sevilli.

A co równie ważne, piłkarze Śląska, będąc przy piłce, nie kopali jej bezładnie do przodu i nie zaliczali prostych strat. Zawodnicy Śląska konstruowali akcje, dryblowali i stwarzali zagrożenie pod bramką Sevilli. Portugalczyk Paixao umiejętnie się zastawiał i przetrzymywał piłkę, Sobota dryblował i wyprowadzał kontry na skrzydle, a duet środkowych pomocników - Mila i Kaźmierczak - nie był wcale gorszy od sławnego Chorwata Rakiticia czy wycenianego na 20 mln euro Kondogbi.

Śląsk zaskakiwał nie tylko dobrą taktyką, ale i mądrą grą w ofensywie. Wreszcie w 15. minucie Sobota przeprowadził niezwykle efektowną akcję, ośmieszył atakującego go obrońcę i świetnie dośrodkował w pole karne. Tam Paixao popisał się doskonałym uderzeniem głową i stadion oniemiał, bo Śląsk objął prowadzenie.

Hiszpanie byli zaskoczeni, ale po półgodzinie mogli być zaszokowani. Agresywny pressing wrocławian znów przyniósł efekt. Albańczyk Plaku przejął piłkę i był w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak Beto zdołał odbić piłkę i obronić dobitkę Paixao. Kilka minut później Plaku znów był w wyśmienitej sytuacji, ale przestrzelił, główkując z bliska.

Podrażniona Sevilla też atakowała. Nieprawdopodobnie szarpali Niemiec Marin, Francuz Gameiro i Rakitić - na szczęście bramkarz wrocławian Rafał Gikiewicz świetnie interweniował. Kilka razy bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach, czasami dopisywało mu szczęście.

Niestety, pomylił się raz - gdy Rakitić mocno dograł z rzutu wolnego. Piłkarze ruszyli do piłki, ale nikt jej nie wybił, a zdezorientowany Gikiewicz przepuścił ją do siatki. Było 1:1.

Po zmianie stron nic się nie zmieniło. Śląsk nadal grał jak równy z równym i mógł objąć prowadzenie, kiedy Sobota strzelał z pola karnego, a Beto z trudem nogami wybił piłkę.

Dramat Śląska zaczął się w 55. minucie, kiedy po kontrze Sevilli obrońca Śląska Dudu sfaulował wychodzącego na pozycję sam na sam Jairo. Sędzia nie zawahał się i pokazał graczowi Śląska czerwoną kartkę.

Trener Sevilli zareagował natychmiast. Na boisku pojawił się kolejny napastnik - Kolumbijczyk Bacca, który w ostatnim sezonie w barwach Brugge był królem strzelców ligi belgijskiej. Hiszpanie szybko wykorzystali grę w przewadze i po indywidualnej akcji Marin trafił do siatki. Grający w dziesiątkę Śląsk heroicznie bronił się przed ofensywnymi akcjami rywali. Jednak z upływem minut ataki Sevilli były coraz groźniejsze i przyniosły kolejne gole. Najpierw kupiony z PSG Gameiro głową podwyższył na 3:1, a po chwili Rakitić doskonale dograł do wypożyczonego z Chelsea Marina i było 4:1 dla Hiszpanów.

Za tydzień w rewanżu Śląsk w zasadzie nie ma szans na odrobienie strat. Tym bardziej że na swoim stadionie wrocławianie zagrają bez Paixao, Stevanovicia oraz Dudu, którzy będą pauzować za kartki.

Więcej o:
Komentarze (63)
Liga Europy: Po dramatycznym meczu Śląsk przegrał w Hiszpanii z Sevillą
Zaloguj się
  • trup

    Oceniono 198 razy 172

    Mimo porażki Śląsk zagrał dobrze i odważnie. Za wysokie progi. Trudno.
    Ale przy odrobinie szczęścia mogło się skończyć zupełnie inaczej.
    Wielkie brawa dla trenera, który pokazuje, co potrafi polski piłkarz, jeśli tylko
    wyrwie się go spod "opieki" tzw. polskiej mysli szkoleniowej.
    Wniosek dla prezesów innych klubów: kopa w zad wszelkim Fornalikom czy innym Rumakom.
    Zatrudniać normalnych trenerów z kwalifikacjami.

  • pabloromero

    Oceniono 159 razy 137

    Wstydzić się powinny inne drużyny w LM i LE. Śląsk walczył pomimo straconej pozycji

  • lukas-006

    Oceniono 95 razy 81

    Szkoda.Czerwona kartka trochę ustawiła mecz.Sevilla to nie Żalgiris, wstydu nie ma.

  • sparow57

    Oceniono 86 razy 70

    Cholernie szkoda tej czerwonej kartki, do tej pory całkiem nieźle to wyglądało, wiadomo to Sewilla miała dłużej inicjatywę i ilość groźnych akcji też była po jej stronie, ale trzeba też przypomnieć sytuację którą zmarnował Plaku nie wiem jak on mógł tego nie strzelić. Po czerwieni to już była obrona Częstochowy, wyszła wyższość umiejętności klubu z Hiszpanii, szybki, techniczny kombinacyjny futbol, po którym mogło być o wiele więcej bramek aniżeli pokazuje to wynik meczu m.in dzięki świetnemu Gikiewiczowi. Do kartki walczyliśmy jak równy z równym, potem wszystko trafił szlag. Nie mniej i tak brawa za wolę walki i determinacje, która wydobyła z was resztki sił. Jak uważacie słuszna ta czerwona?

  • dizzyjoker

    Oceniono 65 razy 49

    Kozacko zagrali ! Szkoda ,że byli całkowicie zmęczeni na 30min przed końcem bo było ich stać na niespodziankę. Dziękuję Śląsku !

  • damianek961

    Oceniono 48 razy 42

    Bardzo szkoda aż tak dużej porażki. Śląsk na prawdę przez 60 min walczył jak równy z równym i tak jak Sewilla miała swoje okazje przez cały mecz tak Śląsk też miał ich bardzo dużo. Niestety czerwona kartka, której moim zdaniem być nie powinno ustawiła resztę gry bo chłopaki nie wytrzymali kondycyjnie. Z takim rywalem trudno gra się 11 na 11 a co dopiero w osłabieniu ale i tak walczyli za co wielkie brawa. Świetny Marin, nie dziwie się, że Chelsea wypożyczyła go do Sewilli bez kwoty pierwokupu bo przyda im się on jeszcze. Wynik zbyt wysoki jak na przebieg gry i dlatego można żałować bo szanse na awans bardzo małe są już. Brawa za walkę dla Śląska bo są na prawdę miłą niespodzianką tych eliminacji i pokazują, że potrafią mądrze grać piłką. Pozdrawiam.

  • jaro88

    Oceniono 42 razy 24

    Śląsk zagrał dobry mecz na tle bardzo trudnego rywala. Grali jak równy z równym i jestem przekonany, że gdyby nie czerwona kartka to dowieźliby 1:1 do końca, a w najgorszym razie byłoby 1:2. Pamiętajmy, że 3 gole dla Sevilli padły po czerwonej kartce dla Dudu (skądinąd niesłusznej).
    W rewanżu może chociaż honorowy remis, żeby nie wspomnieć o wygranej i na pewno nikt do Śląska pretensji mieć nie będzie ;)

  • kanonierpl

    Oceniono 37 razy 19

    Połowa kartek dla Śląska leciała z du.. tak samo jak w meczu Barcelony z Lechią.

  • jackflowers

    Oceniono 54 razy 14

    Ja to nie rozumiem tego Gikiewicza broni takie setk,i żeby za chwile puścić taką szmatę.
    Kiedyś napisałem że jest w trójce najsłabszych bramkarzy ekstraklasy (Gliwa,Janukiewicz i Gikiewicz) i nie zmieniam zdania.
    Sędzia też oczywiście pomagał gospodarzom. Gameiro strzela 3 sekundy po gwizdku nie ma kartki, Paixao 1 sekundę, kartka. Faule hiszpanów pod polem karnym bez kartek, Śląsk faulował kartki. Czerwień z dup..y.
    Jak to takie sytuacje są 100 procentowe, to wyniki byłyby dwucyfrowe.
    Ech kręcą nas w tej Europie Choć sami też jesteśmy sobie winni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX