Śląsk wysoko przegrał, a w rewanżu z Sevillą jeszcze będzie koszmarnie osłabiony

Śląsk Wrocław w pierwszym meczu przegrał z Sevillą 1:4, a w rewanżu będzie koszmarnie osłabiony. Wrocławianie zagrają bez swojego najlepszego strzelca Marco Paixao, defensywnego pomocnika Dalibora Stevanovicia i obrońcy Dudu Paraiby zawieszonych za kartki.
Dla Śląska utrata Portugalczyka to prawdziwy ofensywny dramat. Paixao w tym sezonie jest najlepszym strzelcem zespołu, zdobył już siedem goli, z czego jednego w lidze, jednego w Pucharze Polski oraz aż pięć w Lidze Europy. Ten ostatni wynik czyni go jednym z najlepszych strzelców całych europejskich rozgrywek.

Piątego gola zawodnik dołożył w meczu z Sevillą. Bramkarza rywali pokonał w 15. minucie strzałem głową po pięknym dośrodkowaniu Waldemara Soboty.

W 27. minucie Portugalczyk otrzymał jednak żółtą kartkę za strzał po gwizdku. Piłkarz Śląska próbował argumentować, że nie słyszał gwiazdka w tumulcie, ale sędzia Manuel Grafe pozostał niewzruszony. Dla Portugalczyka była to trzecia żółta kartka, bo wcześniej dwie otrzymał odpowiednio: w rewanżu z Rudarem Pljevlja i w rewanżu z Club Brugge.

To oznacza, że w drugim meczu z Sevillą we Wrocławiu trener Stanislav Levy będzie miał w zasadzie jedną możliwość. Czech będzie musiał postawić w ataku na Sebino Plaku. Trudno sobie wyobrazić, by w ataku wrocławian mógł wystąpić drugi napastnik Jakub Więzik. W takim wypadku na skrzydle zagra pewnie Sylwester Patejuk.

W rewanżu w drużynie Śląska zabraknie także Dalibora Stevanovicia i Dudu Paraiby. Ten pierwszy również otrzymał trzecią żółtą kartkę. Czerwoną kartką ukarany został zaś Dudu Paraiba w 55. minucie.