Sport.pl

Grzegorz Mielcarski: Polska zakochała się w Śląsku. Drużyna promuje Wrocław

Śląsk gra piłkę na europejskim poziomie i doskonale promuje Wrocław. Stało się coś niesamowitego - Śląsk rozkochał w sobie nawet fanów wrogich klubów - mówi Grzegorz Mielcarski, ekspert piłkarski stacji nc+
Rozmowa z Grzegorzem Mielcarskim, byłym piłkarzem, dziś ekspertem telewizji nc+

Artur Brzozowski: Większość kibiców jest zaskoczona ofensywną, dobrą grą Śląska przeciwko Sevilli. Śląsk przegrał, ale jest komplementowany. Pana Śląsk też zadziwił?

Grzegorz Mielcarski: Zaskoczył wyjątkowo pozytywnie. Bardzo podobało mi się, że Śląsk nie bał się Sevilli i grał z nią jak równy z równym. Oglądając pojedynek, czułem radość i wielkie napięcie, emocje. Nie miałem ochoty wyjść na sekundę, żeby zrobić sobie kawę. Ani na chwilę nie mogłem oderwać wzroku od meczu, gdyż był tak porywający, niewiarygodnie emocjonujący.

Trener Stanislav Levy od początku pracy we Wrocławiu stawia na widowiskową, ofensywną grę.

- Po meczu jeden z hiszpańskich piłkarzy powiedział, że "Śląsk to bezczelna drużyna". Bardzo podoba mi się to określenie, które dobrze oddaje to, co się działo na boisku. Śląsk był bezczelny, bo nie przestraszył się Sevilli, drużyny mającej aspiracje, aby być trzecią siłą w Hiszpanii. Każdy interesujący się futbolem dobrze wie, co to znaczy być trzecim w lidze hiszpańskiej. Tam Barcelona i Real Madryt są poza konkurencją, czyli Sevilla chce być tuż za potentatami światowego futbolu. A Śląsk właśnie bezczelnie, bez kompleksów rzucił się na tak mocnego hiszpańskiego rywala. I to na jego stadionie.

Chyba nikt w Polsce nie przypuszczał, że w Hiszpanii Śląsk może tak dobrze zaprezentować się piłkarsko.

- Grali jak klasowa drużyna. Wracając do określenia, że byli "bezczelnym zespołem", czyli takim, który jak ma jedną sytuację, to ją wykorzystuje. Tak zrobił Paixo po dograniu Soboty w Sevilli. A przecież Śląsk mógł i powinien prowadzić 2:0, bo Plaku nie wykorzystał wymarzonej okazji do zdobycia kolejnego gola. Sevilla w tym czasie miała trzy, cztery doskonałe okazje bramkowe i nic. Bo Rafał Gikiewicz był bohaterem. Oglądałem pojedynek z kolegami i żartowaliśmy, że bronił jak kiedyś Janek Tomaszewski na Wembley. Gikiewicz zrobił niewiarygodny postęp. Pewnie wkrótce trafi do reprezentacji.

Ale w świat poszedł wynik. Śląsk przegrał 1:4. Wysoko, choć nie zasłużył na porażkę różnicą trzech goli.

- To prawda, że wynik meczu w pełni nie oddaje tego, co się działo na boisku. Wynik 2:1 dla Hiszpanów realnie oddawałby przebieg walki. Niestety, "bezczelność" Śląska skończyła się po czerwonej kartce dla Dudu. Wtedy wrocławianie zwątpili i konsekwencje tego zdarzenia były bolesne. W Sevilli grają klasowi zawodnicy, potrafili wykorzystać osłabienie wrocławian i strzelali kolejne gole. To świetni zawodnicy. Za Marina Chelsea zapłaciła kilkanaście milionów euro i teraz wypożyczyła go do Sevilli, a Gameiro przyszedł do Hiszpanii z PSG, gdzie w ataku grają Ibrahimović i Cavani, którego kupiono z Napoli za 65 milionów euro.

Nie idziemy trochę w polską martyrologię piłkarską? Graliśmy pięknie jak nigdy, ale przegraliśmy jak zawsze i teraz będziemy budować kolejny mit na porażce.

- Ale ja naprawdę po meczach z Brugge i Sevillą jestem dumny ze Śląska. Ci piłkarze odważyli się i potrafili rzucić do gardła Sevilli, solidnej europejskiej drużynie. Pamiętam, jak przed walką o bokserskie mistrzostwo świata Tomasz Adamek przechwalał się, jak to rzuci się na Kliczkę. I jak było? Zadał w całej walce może ze dwa ciosy, nie istniał na ringu i dostał straszne lanie. A piłkarze Śląska przed spotkaniem nic nie mówili, tylko na boisku naprawdę rzucili się na Sevillę! To budzi szacunek.

Doświadczony zespół w pewnych momentach gry nie odkryłby się tak, jak zrobił to Śląsk. Może grając w osłabieniu, nie trzeba było iść na wymianę ciosów, na zasadzie akcja za akcję? Może należało przetrzymać piłkę, pograć nią dłużej w środku boiska?

- Mila, Sobota czy Paixao mają zapisane w genach, aby atakować, grać widowiskowo, czerpać radość z gry. Mają zakodowane, że muszą grać ofensywnie. Bez względu na sytuację nie będą na oślep wybijać piłki i tylko się bronić. Chcieli wygrać, dlatego dalej atakowali, nawet grając w osłabieniu. Trochę tak w naszym polskim stylu rzucili się z szabelką na czołgi.

Zabrakło im boiskowego wyrachowania?

- Oni za krótko ze sobą grają. Muszą się lepiej poznać, rozegrać więcej takich trudnych spotkań. Śląsk imponuje, gra dobrze w europejskich pucharach, ale musimy pamiętać, że klub to coś więcej niż tylko sami piłkarze, drużyna. Na takim poziomie wpływ na wyniki ma wiele czynników: organizacja klubu, jego sytuacja finansowa, możliwości transferowe, umiejętności graczy siedzących na ławce rezerwowych. Już dziś trzeba myśleć, kim w przyszłości zastąpić Sobotę czy Paixao, jeśli kupią ich inne kluby. A to realny scenariusz.

Śląsk ma długi, skromne możliwości finansowe, a właściciele drużyny w zasadzie nie rozmawiają ze sobą.

- Przed sezonem Śląsk był w rozsypce. Sebastian Mila miał odejść, sprowadzano graczy z egzotycznych lig, na przykład albańskiej, każdego za darmo. Na gotówkowe transfery nie było pieniędzy. Śląsk nie sprawiał wrażenia stabilnego klubu. Ale ostatecznie Mila został i wszystko jakoś zaskoczyło. A to, co się wydarzyło w europejskich pucharach, zaszokowało wszystkich.

Śląsk przez ostatnie trzy lata kończył ligę na podium, jednak ciągle pozostawał w cieniu Legii, Lecha i Wisły. Teraz to się zmieniło.

- Polskie kluby rozegrały mnóstwo meczów w europejskich pucharach, ale większość tych gier zapomina się po kilkunastu dniach. Ja pojedynki Śląska z Brugge i Sevillą zapamiętam na zawsze i w przyszłości na pewno z przyjemnością zobaczę jeszcze raz i odtworzę je sobie. Naprawdę meczami w europejskich pucharach Śląsk z polskich drużyn pozostawił po sobie najlepsze wrażenie od wielu lat. Dali wielki show, choć nikt się tego po nich nie spodziewał. To superreklama dla polskiego futbolu. Przez wiele lat, poza nielicznymi wyjątkami, hiszpańskie kluby absolutnie nie były zainteresowane polskimi zawodnikami. Takim meczem Śląsk zrobił naszym zawodnikom fantastyczną reklamę. Teraz do Malagi przeszedł Pawłowski z Widzewa, a Wilk trafił do Deportivo La Coruna. Myślę, że po spotkaniu Śląska z Sevillą oni zwrócą szczególną uwagę na nasz rynek i zaczną sprowadzać kolejnych polskich graczy.

Problemem Śląska są kłopoty finansowe i nieporozumienia pomiędzy właścicielami. Myśli pan, że świetna postawa Śląska zmieni podejście Zygmunta Solorza i może zainwestuje w zespół duże pieniądze?

- Mnie gra Śląska porwała, zachwyciła i jak ktoś kocha sport, to zaraziłby się tym entuzjazmem. Tylko trzeba mieć duszę sportowca, serce do futbolu, a nie tylko mentalność biznesmena. A przecież to jest ta drużyna, ten trener, trzeba na nich stawiać! Pan Solorz i ludzie w mieście muszą uwierzyć, że to, co wyczynia Śląsk, jest doskonałą promocją Wrocławia. Śląsk grał piłkę na europejskim poziomie. I stało się coś niesamowitego - Śląsk rozkochał w sobie fanów wielu wrogich klubów. Ci kibice są zafascynowani wrocławskim zespołem. Dla właścicieli Śląska to sygnał - trzeba zrobić wszystko, aby drużyna na dłużej zaistniała w Europie.

Po reakcjach polskich fanów futbolu widać, jak bardzo jesteśmy spragnieni sukcesów w europejskich rozgrywkach klubowych.

- Wielkie wrażenie robi fakt, że Śląsk świetnie zaprezentował się ze znanymi, renomowanymi przeciwnikami. Najpierw w wielkim stylu pokonał Club Brugge, dwukrotnie tworząc fantastyczne widowisko. A teraz rozegrał niesamowity mecz z Sevillą. Wrażenie nie byłoby tak wielkie, gdyby zespół trenera Levego pokonał na przykład FC Basel czy Żylinę. O tych klubach przeciętny kibic musi szukać informacji w internecie. Sevilla jest zdecydowanie bardziej rozpoznawalna i kojarzona.

Najlepszy gracz Śląska Waldemar Sobota ma w kontrakcie wpisaną klauzulę i można go kupić za milion euro. Interesuje się nim kilka zagranicznych drużyn, ale na razie nikt się nie zdecydował na transfer. Dla porównania: wielu wcale nie lepszych Serbów, Chorwatów czy Rumunów kluby sprzedają za 5, 10 czy 15 mln euro. Szkoda, że Roberta Lewandowskiego nie sprzedano teraz za 25 czy 30 mln euro, bo byłby to wyraźny sygnał, że polski piłkarz też może dużo kosztować.

- Zgadzam się w stu procentach. Myślę, że teraz siłę polskiej ligi mogłaby pokazać Legia, kupując właśnie Sobotę. Ich na to stać. Transfer Soboty do Legii, a nie do Herthy Berlin czy Schalke 04 byłby w Polsce wydarzeniem! Naszym klubom potrzeba takich spektakularnych ruchów. Niech Legia kupi Sobotę, Nakoulmę z Górnika i buduje silny zespół, oby na fazę grupową Ligi Mistrzów. I nie ma znaczenia, że Śląsk z Legią się nie lubią. Jak grałem w FC Porto, to zawodnicy przechodzili z Porto do Benfiki Lizbona czy do Sportingu albo w odwrotną stronę. Kluby w Portugalii też rywalizują, nie przepadają za sobą, ale kupują od siebie graczy.

W rewanżu Śląsk nie ma szans, aby odrobić straty?

- Będzie ciężko. Choć kibice pamiętają, jak przed laty Wisła Kraków w pierwszym meczu przegrała 1:4 z Realem Saragossa, a w rewanżu w niewiarygodny sposób potrafiła odrobić straty i wygrać w karnych. Bez względu na wszystko Śląsk nie może zachłysnąć się jednym dobrym, jednak przegranym meczem w Sevilli. Rewanż we Wrocławiu będzie istotny. Pokaże mentalność graczy polskiego klubu. Czy nie opadną im skrzydła? Czy wyjdą z założeniem, że trzeba rozegrać te 90 minut, ale trzech bramek straty nie da się odrobić? Piłkarze nie mogą odwalić fuszerki, bo markę klubu buduje się każdym kolejnym meczem. Profesjonalny piłkarz nie żyje przeszłością, chce wygrać każdy kolejny mecz. Pucharowy i ligowy. To fundament zawodowego futbolu.

*Grzegorz Mielcarski - były reprezentant Polski, wicemistrz olimpijski z 1992 roku z Barcelony. Grał m.in. w: Górniku Zabrze, Widzewie Łódź, Pogoni Szczecin, Amice Wronki, Servette Genewa, FC Porto, AEK Ateny, UD Salamanca. Był dyrektorem sportowym Wisły Kraków. Dziś komentator i ekspert piłkarski stacji telewizyjnej nc+

Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Więcej o:
Komentarze (4)
Grzegorz Mielcarski: Polska zakochała się w Śląsku. Drużyna promuje Wrocław
Zaloguj się
  • kabato

    Oceniono 1 raz 1

    Ja natomiast zakochałem się w twoich NOWYCH włosach Grzesiu, taki lekko rudawy kolor)

  • tadeushek

    Oceniono 9 razy -7

    Mielcarski mów za siebie.Możesz sobie kochać kogo chcesz..Mam nadzieję ,że szaliczek WKS-u też zakupiłeś.

  • jan.55

    Oceniono 28 razy -16

    Slask Wroclaw, Lech Poznan i Legia Warszawa maja najlepszych kibicow. Dzieki nim Donald Matol i jego rzad spadl w rankingu i nadal spada ....na samo dno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX