Śląsk - Sevilla. Tłumy kibiców na meczu, klub sporo zarobi

Jutrzejszy mecz Śląska z hiszpańską Sevillą ma obejrzeć 42 tys. kibiców. To rekord, jeśli chodzi o pucharowe występy drużyny na nowym stadionie i jeden z najlepszych wyników w historii klubu
Mimo porażki Śląska w pierwszym meczu aż 1:4 większość biletów na rewanż sprzedano długo przed pojedynkiem, na pniu rozeszły się te normalnie przeznaczone dla kibiców gości, a ostatnio można było kupić wejściówki na miejsca z ograniczoną widocznością.

To wszystko sprawia, że na meczu Śląska z drużyną z Hiszpanii powinien się pojawić komplet - około 42 tys. kibiców. To absolutny rekord, jeśli chodzi o mecze wrocławian na nowym stadionie w europejskich pucharach. Dotąd najwięcej widzów przyszło bowiem na zeszłoroczny pojedynek Śląska z Buducnostią Podgorica w eliminacjach Ligi Mistrzów. Wtedy jednak fanów było dwa razy mniej niż teraz.

Wielki postęp Śląska

Dodatkowo, jeśli wszystko dobrze pójdzie, to wrocławianie mogą osiągnąć frekwencyjny rekord, jeśli chodzi o swoją grę na nowym obiekcie w ogóle. Dotąd najlepszy wynik zanotowali oni w listopadzie 2011 roku, podczas meczu ligowego z Wisłą Kraków. Wówczas też sprzedano komplet biletów, a na trybunach dopiero co otwartego stadionu zasiadło ostatecznie dokładnie 40 917 osób. Teoretycznie w czwartek może być ich jeszcze więcej.

- Bardzo nam miło, że ten mecz cieszy się aż takim zainteresowaniem. Z pewnością nikt nie powie już, że kibice przyszli zobaczyć głównie nowy, piękny stadion. Teraz będą się dla nich liczyły tylko piłka nożna i starcie Śląska z renomowanym rywalem z Sevilli - cieszy się prezes klubu Piotr Waśniewski, który dodaje: - Jeszcze rok temu, by gościć we Wrocławiu drużyny o podobnej klasie, trzeba było zapłacić za ich udział w turnieju towarzyskim ciężkie pieniądze. Teraz Hiszpanie przyjadą do nas za darmo, i w najsilniejszym składzie. To pokazuje, jaki postęp zrobiliśmy.

Jak na Euro

Na meczu Śląska z Sevillą frekwencja powinna być bardzo podobna do tej z Euro 2012. Wówczas na Stadionie Miejskim zasiadło odpowiednio 40 803 kibiców (na meczu Rosja - Czechy), 41 105 fanów (na meczu Grecja - Czechy) oraz 41 480 fanów futbolu (na meczu Polska - Czechy). Z kolei ponad 40 tys. kibiców na spotkaniu wrocławian w europejskich rozgrywkach nie było przynajmniej od 26 lat, czyli od pojedynku z Realem Sociedad w Pucharze Zdobywców Pucharów, rozegranym jeszcze na Stadionie Olimpijskim. Czwartkowy mecz Śląska z Sevillą pod względem liczby kibiców będzie też wyjątkowy, jeśli chodzi o występy wszystkich polskich zespołów w Europie. Ostatni raz 42 tys. fanów pojawiło się na spotkaniu Lecha Poznań z Manchesterem City w 2010 roku w fazie grupowej Ligi Europy.

Przyjdźcie wcześniej

We Wrocławiu wszyscy chcieliby, aby prestiżowe spotkanie z Sevillą przebiegało wyjątkowo sprawnie. Dlatego władze Śląska i stadionu proszą kibiców o przyjście na mecz wcześniej i dojazd głównie komunikacją miejską. By ten przebiegał komfortowo, zostaną uruchomione dwie dodatkowe linie tramwajowe. Z ważnym biletem można w nich jechać za darmo.

Na meczu z Sevillą Śląsk zarobi prawdopodobnie kilkaset tysięcy złotych. To może być największy zysk w historii występów wrocławian na nowym obiekcie.

Początek meczu w czwartek o godz. 20.45. Kto nie będzie na stadionie, relacje ze spotkania może śledzić na wroclaw.sport.pl