Śląsk - Sevilla. Adam Kokoszka o składzie na rewanż: Trener potrafi coś zmienić jeszcze w dniu meczu

- Nie zagra trzech ważnych zawodników: Dudu, Stevanovic i Paixao. To w pewnym stopniu komplikuje naszą sytuację, ale nie możemy teraz się nad tym zastanawiać co by było, gdyby oni nie pauzowali - mówi przed rewanżowym spotkaniem z Sevillą obrońca Śląska Adam Kokoszka.
Rozmowa z Adamem Kokoszką ze Śląska:

Dawid Antecki: Trener Stanislav Levy powiedział wam już, o co gracie w rewanżu z Sevillą? O honor czy zwycięstwo?

Adam Kokoszka: Szkoleniowiec na pewno przygotuje nam motywacyjną mowę. Obok takiego spotkania nie można przejść obojętnie nawet jak wynik pierwszego spotkania nie napawa optymizmem. Osobiście uważam, że gramy o zwycięstwo. Taka jest istota sportu. Nikt nie będzie opowiadał, że walczymy o awans, bo będzie o to bardzo ciężko, ale chcemy jak najbardziej zniwelować wynik pierwszego spotkania.

Pomóc może wam w tym komplet publiczności na stadionie.

- 40 tys. ludzi na trybunach robi kolosalne wrażenie. To dla nas dodatkowy bodziec, aby godnie się zaprezentować i dać radość naszym kibicom. Tym wszystkim, którzy wybiorą się na rewanżowy mecz z Sevillą, chcemy sprawić fajne widowisko i być może zachęcić ich, by częściej odwiedzali wrocławski stadion. Nasza gra może się podobać, a my ciągle pracujemy nad tym, aby wyglądała jeszcze lepiej.

Tym razem ta gra może jednak wyglądać nieco gorzej. Nie wystąpi trzech ważnych graczy.

- To prawda, że wykluczonych z dzisiejszego rewanżu zostało trzech bardzo ważnych piłkarzy dla drużyny: Dudu, Dalibor Stevanovic i Marco Paixao. W pewnym stopniu komplikuje to naszą sytuację, ale nie możemy teraz się nad tym zastanawiać, co by było, gdyby oni nie pauzowali. Trener nie może z nich dzisiaj skorzystać i takie są fakty. Trzeba tak zagrać, aby przeciwnik nie odczuł ich straty i nie wykorzystał tego przeciwko nam. W zespole skupiamy się na tych, którzy będą dostępni w meczu rewanżowym z hiszpańską ekipą.

Wiadomo już, kim trener Levy zastąpi piłkarzy pauzujących?

- Zmiany w tym przypadku są nieuniknione, ale ciężko powiedzieć, jak będzie wyglądał meczowy skład. Trener potrafi zmienić jeszcze coś w dniu meczu.

Występ we Wrocławiu przeciwko Sevilli Odeda Gavisha na środku obrony i przesunięcie Mariusza Pawelca na bok defensywy jest możliwy?

- Ciężko powiedzieć, jak będzie wyglądał blok defensywny naszego zespołu w meczu z Hiszpanami. Trener zadecyduje, kto wystąpi w tym spotkaniu. Współpraca z Gavishem układa mi się nieźle, chociaż zanotowaliśmy dopiero drugi wspólny występ na środku defensywy. Pierwsze spotkanie zagraliśmy na zero z tyłu. Z Widzewem straciliśmy bramkę i pozostaje pewien niedosyt. Szkoda, że Oded nie był z nami w okresie przygotowawczym. Wypracowalibyśmy wtedy pewne schematy i myślę, że ta współpraca wyglądałaby jeszcze lepiej. Uważam, że w przyszłości Śląsk może mieć z niego spory pożytek.

Za to jakości drużyny nie będzie już prawdopodobnie podnosił Waldemar Sobota, który może zagrać dzisiaj ostatni mecz w barwach Śląska.

- Taki jest futbol. Każdy zdaje sobie sprawę, jaka jest sytuacja z Sobotą. Nie tylko w szatni każdy wie, że Waldek jest bliski odejścia z klubu, ale tak naprawdę dopóki żaden transfer nie doszedł do skutku i nie został oficjalnie ogłoszony, to nie ma o czym mówić. Okienko transferowe na Zachodzie trwa do 2 września, więc trochę czasu jeszcze pozostało. W piłce nożnej w ciągu jednego, dwóch dni może się naprawdę wiele wydarzyć. Zapewniam, że będziemy mu mocno kibicować w nowym klubie, jeżeli odejdzie z Wrocławia.

Więcej o: