Sport.pl

Rafał Gikiewicz po meczu z Lechem: Rywalem grali czterema napastnikami i stwarzali zagrożenie

Śląsk wygrał 2:0 z Lechem. Mecz ocenił bramkarz Śląska Rafał Gikiewicz.
- Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, w drugiej również nie prezentowaliśmy się źle, ale należy pamiętać, że w Lechu grało praktycznie czterech napastników, przez co zmuszeni byli stwarzać sobie groźne sytuacje. Cieszą jednak trzy punkty i zero z tyłu, gdyż w poprzednich meczach, czy to z Sevillą, czy z Piastem, traciliśmy jednak gole, a takie spotkanie jak dziś na pewno doda pewności całej linii obrony. Ponownie kapitalne zawody rozegrał Mariusz Pawelec i to tylko przyjemność mieć tak kapitalnych stoperów przed sobą, ale tak naprawę brawa należą się całej drużynie, bo wszyscy walczyli i każdy zagrał na miarę swoich możliwości. Cieszy także kolejna bramka Marco Paixao, który staje się powoli ulubieńcem publiczności, i to w głównej mierze po jego trafieniach Śląsk może cieszyć się z kolejnych punktów i pniemy się powoli w górę tabeli. Życzę mu, aby został królem strzelców, ale nawet jeśliby nie został sklasyfikowany na pierwszym miejscu w tym rankingu, a Śląsk w tym sezonie zdobyłby mistrzostwo Polski, myślę, że Marco także będzie się cieszył z ilości zdobytych przez siebie bramek. Mam nadzieję, że takim meczem jak dziś przyciągamy kibiców na stadion, a spotkanie z Cracovią już niebawem. Warto kibicować tej drużynie, a nam zdecydowanie lepiej się gra, jeśli stadion w dużej części jest zapełniony - zakończył Rafał Gikiewicz.

Więcej o: