Wrocław rezygnuje z Solorza, a kogo ma w zamian? Biznesmeni nie chcą do piłkarskiego Śląska

Władze Wrocławia zrywają z Zygmuntem Solorzem i zapowiadają, że odbudują piłkarski Śląsk z lokalnymi biznesmenami. Jednak na razie miejscowi inwestorzy nie są zainteresowani Śląskiem
Konflikt między prezydentem Rafałem Dutkiewiczem i Zygmuntem Solorzem o piłkarski Śląsk jest bardzo poważny. Obydwie strony rozmawiają ze sobą jedynie przez prawników i mimo krytycznej sytuacji klubu nie widać szans wyjścia z pata. Śląsk zmierza ku bankructwu i upadkowi.

Z nieoficjalnych rozmów z przedstawicielami miasta i klubu widać, że ratusz chce odebrać Śląsk Solorzowi i tworzyć nowy Śląsk już bez miliardera. Dlatego miasto złożyło wniosek do sądu o zlicytowanie klubu za długi. To jeden z elementów planu prezydenta Dutkiewicza - planu "odzyskiwania Śląska".

W scenariuszu są jednak słabe punkty. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że nowy Śląsk, utworzony przez miasto i wojskowe struktury klubu, nie otrzyma licencji na grę w ekstraklasie. Dlatego w ratuszu wydają się przygotowani na najgorszy scenariusz - że Śląsk trzeba będzie odbudowywać od podstaw, być może od III, a nawet IV ligi.

Kilka dni temu podczas posiedzenia rady miasta mówił o tym sekretarz miasta Włodzimierza Patalas. - Nawet jeśli Śląsk upadnie, odbudujemy go - podkreślał.

Przedstawiciele miasta nieoficjalnie przekonują, że ich pomysł na nowy Śląsk zakłada pozyskanie kilku lokalnych biznesmenów, którzy wykupiliby udziały w spółce. Wrocław nie chce już utrzymywać drużyny i chętnie przekaże ją miejscowym inwestorom.

- Śląsk będzie należał do kilku biznesmenów funkcjonujących we Wrocławiu. Miasto sobie zostawi niewielkie udziały. Ale dla bezpieczeństwa chcemy tak zbudować akcjonariat spółki, aby ratusz wspólnie z jednym z zaufanych inwestorów zawsze miał większościowy pakiet akcji. To nam pozwoli mieć kontrolę nad Śląskiem - tłumaczy jedna z osób, prosząca o anonimowość.

Ale żadne konkretne nazwiska nie padają. To tajemnica - tłumaczą w ratuszu. Ale w Śląsku od kilku dni nieoficjalnie już spekuluje się, kogo miasto i prezydent Dutkiewicz namawiają do inwestowania w klub i przejęcia go po Solorzu.

Padają konkretne nazwiska: Andrzeja Kuchara, wrocławianina, właściciela piłkarskiej Lechii Gdańsk, który miałby być pierwszoplanową postacią w nowym Śląsku. Poza tym wymieniani są Andrzej Rusko, były prezes Ekstraklasy SA i współwłaściciel żużlowego Betardu Sparty Wrocław, czy Grzegorz Dzik, właściciel firmy Impel i żeńskiej drużyny siatkarskiej Impel Wrocław. Być może Wrocław zgłosi się do Andrzeja Dadełły, wrocławskiego biznesmena, do którego należy piłkarska Miedź Legnica.

Jedno nazwisko w kontekście Śląska już przedstawiono - "Przegląd Sportowy" podał, że w Śląsk zainwestuje Stanisław Han, właściciel firmy Hasco-Lek.

Problem w tym, że nikt z biznesmenów nie potwierdza zamiaru inwestowania w piłkarski Śląsk.

- Nikt ze mną w sprawie inwestowania w Śląsk nie rozmawiał. Nie jestem tym zainteresowany - podkreśla zdecydowanie Andrzej Rusko.

W podobny sposób sprawę komentuje Anna Nowakowska, rzeczniczka prasowa firmy Impel Volleyball S.A. - Pan prezes Grzegorz Dzik nie otrzymał od miasta Wrocław propozycji wspierania klubu Śląsk Wrocław - zaznacza.

Andrzej Kuchar oraz Stanisław Han stanowczo dementują informacje o możliwości finansowania Śląska (ich oświadczenia publikujemy poniżej). W przypadku Kuchara sprawa jest o tyle skomplikowana, że UEFA i PZPN zabraniają, aby jedna osoba była właścicielem czy udziałowcem dwóch klubów piłkarskich. A do Kuchara należy już Lechia Gdańsk.

Władze Wrocławia już w minionym roku, gdy Solorz przestał finansować Śląsk, zorganizowały spotkanie z lokalnym biznesem i zachęcały do inwestycji w klub. Zaproszono m.in. Artura Dziechcińskiego, właściciela firmy Betard, głównego sponsora wrocławskiego żużla. Sondowano Przemysława Koelnera, który finansuje koszykarski WKK Wrocław. Wszystko bez efektu.

Teraz też miasto ma problem. Bo Wrocław nie chce już współpracować w Śląsku z Zygmuntem Solorzem, ale zamiast niego na razie nie znaleziono innych inwestorów.

OŚWIADCZENIA

Oświadczenie Andrzeja Kuchara

Śląskiem byłem zainteresowany w 2008 roku. Po uzgodnieniach z Miastem Wrocław wprowadziłem do Zarządu Klubu dwóch swoich przedstawicieli (Pawła Żelema i Pawła Bartosiewicza, którzy obecnie zasiadają w Zarządzie Lechii Gdańsk SA). Następnie Miasto Wrocław wybrało na partnera w tym przedsięwzięciu grupę Polsat.

Od tego momentu nie interesuje nas inwestycja w Śląsk Wrocław. Z prezydentem Dutkiewiczem ostatni raz miałem kontakt w dniu 6 lipca, gdy obchodził 54. urodziny.

Oświadczenie PPF Hasco-Lek SA

Informacja w sprawie domniemanego sponsorowania przez PPF Hasco-Lek SA drużyny Śląska Wrocław, która pojawiła się w mediach na ten temat, to niepoparte faktami domysły.

Zarząd PPF Hasco-Lek SA zdecydował, że od 2013 roku będzie się koncentrować na przygotowaniu i realizacji akcji prozdrowotnych, które wynikają z jego misji i długofalowej strategii działania. Dlatego też firma wycofała się ze sponsorowania wrocławskiego maratonu oraz innych imprez sportowych na rzecz organizowania i finansowania ogólnopolskich akcji promujących zdrowie oraz propagujących szeroko rozumianą profilaktykę zdrowotną.

W tym roku PPF Hasco-Lek SA został partnerem akcji edukacyjnej i prozdrowotnej Instytut Zdrowych Nóg. Przez prawie trzy miesiące - od 25 maja do 17 sierpnia 2013 - lekarze Instytutu przebadali stan żył nóg u ponad 2400 pacjentów.

Akcja okazała się ogromnym sukcesem - Instytut Zdrowych Nóg zwrócił uwagę Polaków na problem niewydolności żylnej i uświadomił zagrożenia związane z zaniechaniem leczenia tej przypadłości.