Sport.pl

Orest Lenczyk: Niektórzy myśleli, że jestem już w grobowcu, a tu niespodzianka - wróciłem

- Niektórzy ludzie uznali, że jestem już w grobowcu, że skończyłem karierę. I tu dla nich niespodzianka - wróciłem - mówi na łamach ?Przeglądu Sportowego? Orest Lenczyk, który przed kilkoma dniami przejął stery w Zagłębiu Lubin. Dziś w piłkarskich derbach Dolnego Śląska zagra przeciwko drużynie, z którą w ostatnich latach zdobył wicemistrzostwo, mistrzostwo i Superpuchar Polski.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Lenczyk został zwolniony ze Śląska rok temu. Od tego momentu milczał, nie udzielał wywiadów, próżno było go szukać w telewizyjnych programach. Doświadczony szkoleniowiec tłumaczy jednak, że było to zamierzone działanie z jego strony, bo jak tłumaczy, "zraził się do wszystkiego".

- Niektórzy ludzie uznali, że jestem już w grobowcu, że skończyłem karierę. I tu dla nich niespodzianka - wróciłem. Przez pół roku dostawałem wiele ofert pracy, ale dziękowałem, przepraszałem. Dopiero teraz byłem gotowy i wybrałem Zagłębie - tłumaczy na łamach "Przeglądu Sportowego" trener Lenczyk.

Szkoleniowiec nie ukrywa, że inaczej wyobrażał sobie swoją pracę w Śląsku. Jak tłumaczy, we Wrocławiu roztaczano prze dnim wielką wizję, że Legia, Wisła i Śląsk będą co rok walczyć o mistrzostwo, a tymczasem sytuacja finansowa klubu stała w opozycji do ambitnych planów właścicieli.

- Przychodząc do Wrocławia, słyszałem, że wykopana jest ogromna dziura pod budowę galerii, która ma finansować klub. Potem słyszę, że w Śląsku na transfery ma być 6-8 milionów. To były publiczne deklaracje, z których nic nie wynikało. Tymczasem bardzo liczyłem na nowych piłkarzy po zdobyciu mistrzostwa. Liga ligą, ale my mówimy o grze w Europie - mówi Lenczyk.

71-letni trener przyznaje, że odchodził ze Śląska z poczuciem krzywdy. Jak tłumaczy, we Wrocławiu po raz w pierwszy w karierze spotkał się z sytuacją, w której szefostwo klubu naciskało, by wystawić w składzie zawodnika wbrew jego woli.

- Jeżeli w rozmowie na najwyższym szczeblu jest polecenie, że mam podjąć decyzję, która w zasadzie kończy moją pracę, jeżeli mówi mi się wprost, że Cristiana Diaza, który rażąco naruszył zasady dyscypliny, trzeba wstawić do składu, bo duże pieniądze kosztował, to co ja mam na to wszystko powiedzieć? - zastanawia się Lenczyk. - To zdarzyło się pierwszy raz w mojej karierze, dlatego wiedziałem, że to mój koniec w Śląsku - dodaje.

Cały wywiad przeczytasz tutaj.

Więcej o:
Komentarze (9)
Orest Lenczyk: Niektórzy myśleli, że jestem już w grobowcu, a tu niespodzianka - wróciłem
Zaloguj się
  • warszawa1967

    Oceniono 33 razy 21

    Tak to jest jak rządzą leniwe piłkarzyki i kibolstwo.Powodzeńia Panie Trenerze!Ta liga wyglądałaby jak europejskie gdyby było w niej więcej takich ludzi-bezkompromisowych , z jajami! A najlepiej widać to po efektach pracy tego Trenera!

  • a.partum

    Oceniono 12 razy 8

    Orest Lenczyk nie ma sobie równych w całej Europie...Oto dowód-->
    futbol1.pl/13-swiat/14567-stary-ale-jary-orest-lenczyk-prawie-na-topie-w-calej-europie?highlight=WyJsZW5jenlrIl0=

  • steis

    Oceniono 10 razy 2

    "Potem słyszę, że w Śląsku na transfery ma być 6-8 milionów. " Trochę tej kasy miał jednak na transfery trener O. Lenczyk, ale kupował Voskampów itp..

  • jad120262

    Oceniono 9 razy 1

    Dość już tego bajdirzenia - Lenczyk był jedynym trenerem, który maiał pieniądze na transfery i wolna rękę w ich dokonywaniu. Pieniądze wydał na Pietrasiaki, Wasiluki. Na Kowalczyka przez sezon miegotowego do gry. Ćwielongowi podziękował, a ten jak wrócił bo sie dziadkowi grunt pod nogami palił, był najlepszym piłkarzem w zespole.
    No panie Lenczyk, nie masz zbudowanej przez innego trenera drużyny, trzeba budować coś samemu, ciekaw jestem jak to wyjdzie - czy Krety spadną już teraz czy też dopiero za sezon.

  • hh7

    Oceniono 3 razy -1

    Czekamy jeszcze na Gmocha i Piechniczka.I możemy startować na Europę.Na Ligę Mistrzów .!!!!!! Niech się Europa uczy nowoczesnej piłki od nas.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX