O krok od tragedii: Race odpalone przez kiboli podczas meczu Śląska z Zagłębiem zagrażały życiu

Podczas meczu Śląska z Zagłębiem Lubin mogło dojść do tragedii - kibole z Wrocławia odpalili race i na trybunie, gdzie siedziało kilka tysięcy osób, próbowali podświetlać nimi monstrualną flagę. Strażacy twierdzą, że istniało bezpośrednie zagrożenie życia. Wojewoda zamierza dziś zamknąć część stadionu.
Kibole Śląska race odpalili w pierwszej połowie piątkowego meczu. Równocześnie na zajmowanej przez nich trybunie rozłożyli ogromną sektorówkę, czyli flagę w barwach wrocławskiego klubu. Pod flagą znalazło się w sumie kilka tysięcy ludzi.

Część rac nadal płonęła pod ogromną flagą. Strażacy przekonują, że mogło to doprowadzić do pożaru i tragedii.

- W takiej sytuacji możemy mówić o bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia - mówi Remigiusz Adamańczyk, rzecznik prasowy wrocławskiej straży pożarnej. - Temperatura przy płonącej racy jest tak wysoka, że flaga mogła się zapalić. Jeśli flagę wykonano ze sztucznego materiału, wówczas mogłaby się nie tylko zapalić, ale i topić. W efekcie poparzyć stojących pod nią ludzi - podkreśla.

"Zanik mózgu"

Bezmyślne zachowanie osób, które odpaliły race, skrytykowali nawet fanatyczni kibole Śląska. Na swojej stronie internetowej napisali: "Podświetlenie sektorówki racami od spodu oznacza zanik mózgu".

To, jak niebezpieczne może być odpalanie rac pod materiałami, z jakich szyje się flagi, testowali ostatnio dziennikarze piłkarskiego portalu weszlo.com.

- Byłem zaskoczony, jak szybko spaliło się prześcieradło przy pierwszej racy. Nie uważam, bym trzymał ją zbyt nisko, najniżej przez moment była na wysokości kolan, natomiast gorące iskry rozpaliły materiał także wówczas, gdy spadały z większej odległości - opisywał szef portalu Krzysztof Stanowski.

Małgorzata Korny, dyrektorka Śląska ds. organizacyjnych i bezpieczeństwa na stadionie we Wrocławiu, twierdzi, że nie mogłoby dojść do "dużego pożaru".

- Obiekt ma przecież odpowiedni system przeciwpożarowy. Poza tym na trybunach są specjalnie przeszkolone osoby oraz strażacy z gaśnicami. Szybko byśmy sobie z tym poradzili - przekonuje Korny.

Race w majtkach, stanikach...

Jak to możliwe, że mimo drobiazgowej kontroli przy wejściu na stadion kibole wnoszą zakazane race? Korny uważa, że kibice chowają je w majtkach, a kobiety w stanikach. - Zdarza się, że mężczyźni race ukrywają w prezerwatywach, które następnie wkładają sobie do odbytu.

Przed piątkowymi derbami bardzo skrupulatnie przeszukiwano kibiców obu drużyn. Tym z Lubina kazano nawet zdejmować buty. Sprowadzono także policyjne psy wyszkolone w szukaniu środków pirotechnicznych. Mimo to fanom Śląska i Zagłębia udało się wnieść na stadion 52 race i osiem petard hukowych. Za próbę wniesienia środków pirotechnicznych została zatrzymana tylko jedna osoba.

Kibice Śląska na Stadionie Miejskim mają specjalny magazyn, gdzie trzymają m.in. swoje flagi i bębny. Może więc to tam już przed meczem zostały ukryte race?

- To niemożliwe. Kibice nie mają tam dostępu, a klucze posiadają jedynie pracownicy stadionu. Jeśli kibice chcą coś tam schować, idą do magazynu w asyście kogoś z ochrony. Zawsze sprawdza on, co dokładnie tam robią - tłumaczy rzecznik stadionu Adam Burak.

Dwie trybuny zamknięte

Wczoraj dolnośląska policja złożyła do wojewody wniosek o zamknięcie na dwa najbliższe spotkania trybuny B, zajmowanej przez najzagorzalszych kibiców Śląska, oraz trybuny X - zajmowanej przez gości. W dokumencie zwrócono uwagę, że podczas derbów kibole Śląska i Zagłębia odpalili race i petardy hukowe, pobili stewarda oraz uszkodzili hydrant. Jest przesądzone, że wojewoda Marek Skorupa przychyli się do wniosku policji i zamknie część stadionu.

- W tej sytuacji oraz biorąc pod uwagę argumenty wytoczone przez policję, wojewoda nie ma innego wyjścia, jak zamknąć część stadionu - przyznaje jego rzecznik Jarosław Perduta. To pierwszy raz w historii, kiedy część nowego obiektu zostanie wyłączona.

W najbliższych dwóch spotkaniach u siebie Śląsk zmierzy się 21 października z Jagiellonią Białystok w Pucharze Polski oraz 27 października z Zawiszą Bydgoszcz w ekstraklasie.

Dodajmy, że kilka dni temu UEFA ukarała Śląsk 50 tys. euro grzywny m.in. za to, że kibole Śląska podczas wyjazdowych meczów w Lidze Europy odpalali race.