Waldemar Sobota: Dzięki transferowi do Club Brugge zyskałem sporo doświadczenia

- W ostatnich miesiącach stałem się bardziej doświadczonym zawodnikiem. Sporo było zamieszania wokół mojej osoby, więc okrzepłem - mówi skrzydłowy Club Brugge i reprezentacji Polski Waldemar Sobota w rozmowie z Polsatsport.pl
Miesiąc temu Waldemar Sobota po trzech latach opuścił Śląsk Wrocław i za milion euro przeniósł się do belgijskiego Club Brugge. W nowym klubie niemal z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem drużyny. Zespół z Brugii po dziesięciu kolejkach jest wiceliderem tamtejszej ekstraklasy, a Polak póki co zanotował dwie asysty w prestiżowym, wygranym 4:0 meczu z Anderlechtem Bruksela.

- Na pewno zmieniłem się od strony mentalnej. Piłkarsko niewiele mogło się zmienić, bo w Belgii jestem dopiero od miesiąca. Trenerzy jednak na mnie stawiają, wygrywamy mecze, ja szybko wskoczyłem do podstawowej jedenastki. To na pewno dodaje pewności siebie. Ale i tak nie jestem do końca zadowolony ze swojej dyspozycji. Wiadomo, że pierwszy czas na obczyźnie nigdy nie jest łatwy. Sprawy pozaboiskowe zostawiłem już za sobą, występuję w podstawowej jedenastce, to najważniejsze. Do Belgii wyjechałem właśnie po to, aby grać w piłkę - mówi o pierwszych tygodniach w nowym klubie Waldemar Sobota.

Były zawodnik Śląska poza regularną grą w Club Brugge stał się również etatowym reprezentantem Polski. Sobota na swoim koncie ma na razie osiem spotkań i cztery bramki w kadrze narodowej. Skrzydłowy znalazł się również w gronie powołanych do kadry na najbliższe mecze z Ukrainą i Anglią: - Chyba każdy zdaje sobie sprawę, jak ważne są dla nas dwa najbliższe spotkania. W Charkowie trzeba będzie zrobić wszystko, aby wygrać. Musimy zapomnieć o tym, co może być z Anglią, i nastawić się wyłącznie na starcie z Ukrainą - przyznaje Sobota w rozmowie z Polsatsport.pl.

W najbliższy piątek o godz. 20 w Charkowie podopieczni Waldemara Fornalika zagrają z Ukrainą. Cztery dni później Polska zmierzy się na Wembley z reprezentacją Anglii.