Solorz żegna się z futbolem: Miasto Wrocław kupuje sobie Śląsk

Zygmunt Solorz za cztery miliony złotych odsprzedaje swoje akcje Śląska miastu, które stanie się właścicielem klubu. Za prace na działce obok stadionu biznesmen odzyska 18 milionów złotych. Dziś zaplanowano notarialne podpisanie umów, definitywnie kończące erę Solorza w Śląsku.
Wielotygodniowe negocjacje prawników obydwu stron zostały zakończone. Dziś zostanie podpisana umowa i Zygmunt Solorz sprzeda Śląsk władzom Wrocławia.

Solorz miał w Śląsku 51 procent akcji, gmina Wrocław - prawie 49 procent (niecały procent posiadają drobni akcjonariusze). Władze Wrocławia w ostatnich kilkunastu dniach bardzo naciskały, aby umowę sfinalizować jak najszybciej. Prezydent Rafał Dutkiewicz obawiał się, że przeciągający się spór akcjonariuszy zakończy się katastrofą, czyli brakiem licencji na grę w ekstraklasie dla Śląska.

Zbijanie ceny

Przedstawiciele PZPN w oficjalnych wypowiedziach podkreślali, że starając się o licencję, właściciele Śląska oszukali związek. Wizja gry Śląska od IV ligi stała się realna i władze Wrocławia wykazały wielką determinację, chcąc jak najszybciej odkupić klub od biznesmena.

Wiemy, że miasto za 51 procent akcji należących do Solorza zapłaci 4 miliony złotych. Do niedawna wszystko wskazywało, że będzie to znacznie większa suma. Jeszcze kilka tygodni temu obowiązywała inna wycena wartości Śląska, dokonana w lutym tego roku przez poznańską kancelarię Jacka Masioty. Wynikało z niej, że akcje Śląska, jakie posiada Zygmunt Solorz, warte są 8,7 miliona złotych.

Jednak przeprowadzono kolejną wycenę piłkarskiej spółki. Tym razem wartość Śląska wyliczono na 8 milionów złotych. W efekcie Solorz za swoje udziały otrzyma cztery miliony złotych. Nowa wycena spowodowała, że władzom Wrocławia udało się na transakcji zaoszczędzić prawie 4,7 miliona złotych.

Skomplikowane rozliczenia

Dziś zostanie też podpisana druga umowa, dotycząca rozliczeń za prace wykonane przez firmy Solorza na działce obok Stadionu Miejskiego. Biznesmen odzyska 18 milionów złotych po sprzedaży terenu przez miasto. W umowie ma być zaznaczone, że miasto powinno dołożyć wszelkich starań, aby sprzedać teren jak najszybciej. Ostateczny termin, do kiedy Zygmunt Solorz musi odzyskać pieniądze, mija 30 listopada 2014 roku. Miliarder ma zabezpieczenia prawne, pozwalające mu wyegzekwować tę kwotę.

Zakończenie rozmów o odkupieniu Śląska przez ratusz przeciągało się. Wynikało to ze skomplikowanych, wzajemnych rozliczeń właścicieli spółki. Przy negocjacjach miasto podnosiło argument 6 milionów złotych pożyczki, jakiej za Solorza udzieliło w minionym roku klubowi. Negocjowano także zobowiązania spółki wobec piłkarzy. Śląsk nadal jest winny zawodnikom około czterech milionów złotych zaległych pensji i premii.

Ostatecznie stanęło na tym, że Solorz za akcje Śląska otrzyma cztery miliony złotych, a za prace przygotowawcze na działce obok stadionu - 18 milionów.

Bez Dutkiewicza i Solorza

Notarialne podpisanie umów o sprzedaży Śląska miastu i wzajemnych rozliczeniach gminy z Solorzem za prace na terenie przy stadionie zaplanowano na dziś. Na dokumentach podpisów nie złożą prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz ani Zygmunt Solorz. Dutkiewicz od kilku dni przebywa w Japonii, dlatego zastąpią go wiceprezydent Maciej Bluj oraz adwokat Józef Palinka.

Solorza, a dokładnie jego firmę Bithell Holdings, która faktycznie jest właścicielem 51 procent akcji Śląska, reprezentować powinien Józef Birka, najbliższy współpracownik biznesmena. Poza tym przy podpisywaniu umowy powinni być także członkowie zarządu Śląska - prezes Krzysztof Hołub oraz Michał Domański.

Kto teraz przejmie klub?

Z naszych informacji wynika, że później całą transakcję finansową zatwierdzi jeszcze rada miasta na swoim najbliższym posiedzeniu, zaplanowanym na 17 października. Tam większość mają radni Klubu Prezydenta Rafała Dutkiewicza, więc przegłosowanie umowy w sprawie Śląska wydaje się być formalnością.

Przejęcie Śląska przez miasto spowoduje, że anulowane zostaną wnioski złożone do sądu przez obydwie strony. Miasto wycofa wniosek o zlicytowanie klubu za długi. Natomiast zarząd klubu także wycofa wniosek o ogłoszenie upadłości Śląska.

Po odkupieniu klubu miasto przez najbliższe miesiące będzie utrzymywać drużynę z miejskich pieniędzy. W budżecie Wrocławia są na to przewidziane pieniądze. Równocześnie ratusz szuka nowych inwestorów, którzy odkupią od gminy akcje klubu i będą finansować drużynę.

Era Solorza w Śląsku

Zygmunt Solorz kupił akcje Śląska 8 kwietnia 2009 roku. Zapłacił za nie 20 mln 595 tys. zł. Później, poprzez swoje firmy Rafako oraz ZE PAK, przekazał do wrocławskiego klubu 7,5 mln zł.

Zgodnie z umową Solorz utrzymywał klub do końca 2011 roku. Później ciężar finansowania miała przejąć galeria handlowa, która ostatecznie nie powstała. To zapoczątkowało spór właścicieli.W sumie biznesmen zainwestował w drużynę 28 mln 95 tys zł. Teraz sprzedaje Śląsk za 4 mln zł. Widać, że na piłkarskim biznesie miliarder stracił około 24 mln zł.

W czasach, gdy Solorz był współwłaścicielem Śląska, wrocławski klub sięgał po największe sukcesy w swojej historii. Drużyna trzy razy z rzędu kończyła sezon na ligowym podium - wrocławianie w 2011 roku zdobyli wicemistrzostwo, w 2012 roku mistrzostwo Polski, a ostatnio zajęli trzecie miejsce. Poza tym Śląsk w 2012 roku wywalczył Superpuchar, wykazując wyższość nad Legią Warszawą. W 2013 roku zespół awansował do finału Pucharu Polski. W trzech ostatnich sezonach klub rywalizował w Lidze Europy oraz w fazie eliminacyjnej Ligi Mistrzów.

Solorz był właścicielem Śląska przez 1646 dni.

Więcej o: