Tomasz Hołota: Śląskowi nie wypada mierzyć niżej niż mistrzostwo Polski

- Jeśli wygramy kilka meczów z rzędu, to drużyna poczuje się pewniej i wszystko będzie na dobrej drodze, aby na koniec sezonu zająć wysoką lokatę. Takiemu klubowi jak Śląsk nie wypada mierzyć niżej niż mistrzostwo Polski - uważa pomocnik wrocławian Tomasz Hołota. Dziś podopieczni Stanislava Levego zmierzą się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Początek o godz. 20.30.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Od ostatniego spotkania Śląska minęło kilkanaście dni. Z powodu występów reprezentacji w eliminacjach do mistrzostw świata piłkarska ekstraklasa pauzowała. Ten okres z jednej strony był okazją do nieco cięższej pracy nad przygotowaniem fizycznym, szczególnie nad siłą i dynamiką, a zawodnicy, którzy mieli urazy, mogli je w tym czasie podleczyć.

Nie zabrakło też treningów skrojonych typowo pod najbliższego przeciwnika, czyli Górnika Zabrze. Z wiceliderem T-Mobile Ekstraklasy wrocławianie zmierzą się już dzisiaj wieczorem. - Jestem pewien, że będziemy w stanie pokazać się z dobrej strony. Ten mecz na pewno nie będzie dla nas łatwy, jednak jeśli odpowiednio wykonamy nakreślony plan, możemy wrócić do Wrocławia bogatsi o trzy punkty - przyznaje w rozmowie z klubową stroną slaskwroclaw.pl pomocnik Śląska Tomasz Hołota.

Dla Hołoty mecz z Górnikiem będzie szczególnym wydarzeniem. Piłkarz pochodzi bowiem z Katowic, a dla tamtejszego GKS-u rozegrał 85 spotkań. - To dla mnie specjalny mecz i wiem, że atmosfera będzie niebywała. Miałem kiedyś przyjemność uczestniczyć w derbach Górnego Śląska, więc wiem, że kibice na każde zagranie reagują bardzo żywiołowo. Szkoda tylko, że w piątek będzie ich tak mało. Wierzę jednak, że podczas starcia z nami nie będą mieli zbyt wielu okazji do pokazania swojej radości. Dla nas liczy się tylko zwycięstwo i do Zabrza jedziemy po komplet punktów - zapowiada.

Hołota do Śląska był ściągany jako defensywny pomocnik, jednak w obliczu problemów kadrowych trener Stanislav Levy kilka razy wystawił go w tym sezonie na prawym skrzydle. Ten pomysł się obronił, ale sam piłkarz nie ukrywa, że lepiej czuje się w środku drugiej linii. - Nie mam chyba zbyt wielu predyspozycji, żeby występować na prawej stronie. Mam jednak nadzieję, że nie zawiodłem trenera zbyt bardzo, gdy z konieczności wystawił mnie na boku pomocy. Oczywiście nie mam nic przeciwko graniu na tej pozycji, dla mnie najważniejsza jest bowiem możliwość występu i zdobycia doświadczenia. Zawsze staram się dawać z siebie wszystko i walczyć na sto procent swoich możliwości - podkreśla 22-latek.

Hołota odniósł się także do maratonu spotkań, jakie w ciągu najbliższych kilkunastu dni rozegrają wrocławianie. Oprócz dzisiejszego starcia z Górnikiem w najbliższym czasie czekają ich spotkania z Jagiellonią Białystok w Pucharze Polski oraz Zawiszą Bydgoszcz i Podbeskidziem Bielsko-Biała. - Myślę, że dobrze wykorzystaliśmy przerwę na reprezentację, nabraliśmy trochę sił i w każdym spotkaniu będziemy prezentowali się z dobrej strony. Jeśli tylko szczęście będzie nam dopisywało, to liczę, że wkrótce znajdziemy się w czubie tabeli. Nie mamy zbyt szerokiej kadry, ale wierzę, że jeśli ominą nas kontuzje i wszyscy piłkarze będą do dyspozycji trenera, nasi kibice nie mają się o co martwić - twierdzi Hołota.

Po 11 kolejkach Śląsk zajmuje ósme miejsce, ze stratą dziesięciu punktów do prowadzącej Legii Warszawa. Pomocnik WKS-u uważa, że wrocławianie w tym sezonie są w stanie powalczyć o mistrzostwo Polski. - Takiemu klubowi jak Śląsk nie wypada mierzyć niżej niż mistrzostwo Polski. Tracimy co prawda sporo punktów do czołówki, ale do końca rozgrywek pozostało jeszcze wiele spotkań i nasze miejsce w tabeli może się diametralnie zmienić. Jeśli wygramy kilka meczów z rzędu, to drużyna poczuje się pewniej i wszystko będzie na dobrej drodze, aby na koniec sezonu zająć wysoką lokatę - kończy Hołota.