Oni przejmują piłkarski Śląsk: Zobacz kto teraz będzie rządził wrocławskim klubem

Miasto kompletuje nowy zarząd piłkarskiego Śląska. Prezesem klubu zostanie Paweł Żelem, pracujący teraz w Lechii Gdańsk, a wiceprezesem Marek Drabczyk, związany wcześniej z Legią Warszawa.
Miasto chce jak najszybciej powołać nowe władze Śląska. Gmina finalizuje przejmowanie spółki od Zygmunta Solorza i prezydent Rafał Dutkiewicz zadecydował, że należy błyskawicznie znaleźć osoby, które w klubie będą reprezentować właściciela.

Nominacje są na razie utrzymywane w tajemnicy. Jednak z wiarygodnych źródeł wiemy, że nowym prezesem Śląska zostanie Paweł Żelem. Zastąpi on Krzysztofa Hołuba, pełniącego tę funkcję tymczasowo.

Żelem pracował już w Śląsku w 2008 i na początku 2009 roku. W zarządzie odpowiadał za marketing, a potem był dyrektorem do spraw kontaktów z mediami. Do klubu Żelema desygnował wrocławski biznesmen Andrzej Kuchar, który wówczas był zainteresowany wykupieniem większościowego pakietu akcji Śląska. Jednak władze miasta zdecydowały się na sprzedanie udziałów Zygmuntowi Solorzowi. W efekcie Kuchar kupił Lechię Gdańsk i tam też przeniósł się Paweł Żelem. Zasiada on w zarządzie gdańskiego klubu. Teraz wróci do Wrocławia.

Żelem związany jest z Kucharem od dawna. Wcześniej był dziennikarzem i redaktorem naczelnym "Słowa Sportowego", gdy tygodnik należał właśnie do Kuchara. Żelem będzie w klubie zaufanym człowiekiem prezydenta Rafała Dutkiewicza.

Na razie nie wiadomo, czy jego nominacja oznacza, że w przyszłości inwestycją w Śląsk będzie zainteresowany Kuchar. Z naszych informacji wynika, że ta decyzja personalna raczej nie jest z tym związana. Niedawno właściciel Lechii opublikował na łamach "Gazety" oświadczenie, w którym napisał, że nie jest zainteresowany Śląskiem. Ale trudno przewidzieć, co wydarzy się w przyszłości.

Ciekawym posunięciem władz Wrocławia jest nominacja Marka Drabczyka na wiceprezesa Śląska. Drabczyk ma świetne notowania w kręgu sportowego marketingu i biznesu. Uważany jest za jednego z najlepszych fachowców w tej dziedzinie.

Drabczyk pracował wcześniej w Legii Warszawa. Był szefem projektu budowy i komercjalizacji stadionu Pepsi Arena. To Drabczyk w 2011 roku wynegocjował sprzedaż nazwy stadionu Legii koncernowi PepisCo. Klub za trzyletni kontrakt zarobił około 20 mln zł. Było to pierwsze tego typu komercyjne przedsięwzięcie w Polsce. Wprawdzie wcześniej Zagłębie Lubin sprzedało nazwę stadionu firmie Dialog i obiekt nazywano Dialog Arena, ale była to transakcja pomiędzy dwoma spółkami należącymi do KGHM Polska Miedź SA.

W Śląsku Drabczyk będzie nadzorował poszukiwanie sponsorów oraz odpowiadał za kwestie marketingowe. Z funkcjonowania klubowego marketingu Śląska niezadowolony jest prezydent Dutkiewicz, o czym oficjalnie mówił w wywiadzie dla "Gazety".

O funkcjonowaniu zawodowego klubu piłkarskiego, marketingu oraz komercjalizacji stadionów Drabczyk ciekawie opowiadał w wywiadzie, jakiego udzielił "Gazecie Wyborczej Wrocław" w kwietniu tego roku.

Drabczyk analizował wówczas: "Podstawowa zasada ekonomii mówi: Niech każdy zajmuje się i zarabia na tym, na czym się zna najlepiej. Zawsze od jakości zatrudnianych ludzi zależy powodzenie projektu. A urzędnicy miejscy moim zdaniem nie mają kompetencji, aby zarządzać stadionem, a tym bardziej klubem piłkarskim. Urzędnicy powołani są do stwarzania warunków do rozwoju miasta, a rolą menedżerów jest właściwe prowadzenie biznesu. Koncerty muzyczne, przeróżne eventy mogą być uzupełnieniem zarabiania na stadionie, ale tylko drużyna piłkarska i jej mecze są przychodowym motorem napędowym każdego stadionu. W związku z tym to klub piłkarski powinien być gospodarzem obiektu, sensownie nim zarządzać i zarabiać" - argumentował.

Jak widać, władze miasta zrozumiały przekaz i do zarządzania Śląskiem zatrudniają fachowca, a nie urzędnika.