Gwiazda Lechii Gdańsk jednak może zagrać w meczu przeciwko Śląskowi Wrocław

Zamieszanie z Matsui: Japończyk może zagrać ze Śląskiem, w meczu z Zagłębiem nie dostał czwartej żółtej kartki - pisze portal trojmiasto.sport.pl
Po meczu Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk w świat poszła wiadomość, że swoją czwartą żółtą kartkę w tym sezonie zobaczył Japończyk Daisuke Matsui. Taka informacja ukazała się podczas transmisji spotkania w Canal+ Sport, potwierdził ją również portal 90minut.pl. Okazuje się, że w oficjalnym protokole żółta kartka dla Matsui nie widnieje i może on zagrać w niedzielnym meczu ze Śląskiem!

Całe zamieszanie wzięło się z błędnej informacji podanej podczas transmisji telewizyjnej. Matsui miał zobaczyć żółtą kartkę za faul na Jirim Bilku. Byłaby to czwarta żółta kartka Japończyka w tym sezonie, wykluczająca go z meczu ze Śląskiem. Okazuje się jednak, że nic takiego nie miało miejsca, choć taką informację podaje nawet oficjalna strona klubu.

- Nie wiem, skąd wzięło się to całe zamieszanie - nie kryje zaskoczenia kierownik zespołu Piotr Żuk. - Matsui nie dostał w Lubinie żółtej kartki, co potwierdza protokół. W meczu z Zagłębiem żółtymi kartkami upomnieni zostali dwaj piłkarze Lechii: Adam Pazio i Mateusz Machaj. Matsui nie został ukarany, cały czas ma w tym sezonie trzy żółte kartki i jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu na spotkanie ze Śląskiem - podkreśla kierownik Żuk.

Potwierdzenie tego faktu znaleźć można też na oficjalnej stronie rozgrywek ekstraklasa.org, w której raporty meczowe tworzone są na podstawie oficjalnych protokołów sędziowskich (spotkanie w Lubinie prowadził Tomasz Wajda).

Przy meczu Zagłębie - Lechia w zakładce "Oficjalne statystyki" w rubryce żółte kartki przy Lechii widnieje liczba 2. A w zakładce "Szczegóły meczu" jako ukarani żółtymi kartkami wymienieni są tylko wspomniani Pazio i Machaj. O Matsuim ani słowa.

W efekcie Japończyk będzie mógł zagrać w niedzielnym meczu Lechia - Śląsk, który rozpocznie się na PGE Arenie o godz. 15.30.