Sport.pl

Czas zakończyć złą passę: Śląsk gra z Piastem Gliwice

Kryzys najlepiej przeczekać - twierdzi najlepszy strzelec Śląska Marco Paixao. Na oczekiwanie wrocławianie będą mieli wkrótce dużo czasu, bo meczem z Piastem Gliwice kończą 2013 rok, a do gry w ekstraklasie wrócą dopiero w lutym.
W sobotnim spotkaniu z Piastem Gliwice piłkarze Śląska grają o nieco spokojniejsze święta i o to, by w nowym roku ich strata do grupy mistrzowskiej była możliwie jak najmniejsza.

Póki co wrocławianie są na 13. miejscu i mają pięć punktów mniej niż ósmy Zawisza. Przy porażce z Piastem ta różnica jeszcze się powiększy, a na ściganie rywali czasu nie będzie wiele. Podopieczni trenera Levego na ligowe boiska wrócą w połowie lutego, a sezon zasadniczy kończy się w połowie kwietnia. By wejść do grupy mistrzowskiej, Śląsk będzie miał ledwie dziewięć kolejek, a obecna dyspozycja zespołu jest bardzo słaba.

- Wszyscy doskonale widzą, że nie jesteśmy w najwyższej formie. Ale z doświadczenia wiem, że tego typu sytuacje trzeba cierpliwie przeczekać. W piłce nożnej wykonywanie gwałtownych ruchów zwykle przynosi więcej strat niż korzyści - uspokaja napastnik Śląska Marco Paixao.

Podopieczni Stanislava Levego nie wygrali od pięciu spotkań. Ostatni raz lepsi od rywali byli sześć tygodni temu w Gdańsku, pokonując tamtejszą Lechię 2:1. Jeszcze trudniej piłkarzom Śląska o zwycięstwa na własnym stadionie. Łącznie w ligowych spotkaniach przeciwników ogrywali u siebie tylko czterokrotnie. Ostatni raz w październiku, wygrywając z ostatnim w tabeli Podbeskidziem Bielsko-Biała 4:0.

Śląsk stopniowo gaśnie, tak jak jego najlepszy strzelec Marco Paixao. Portugalczyk początek sezonu miał piorunujący, ale teraz idzie mu znacznie słabiej.

Ostatni raz do siatki trafił pięć kolejek temu, z rzutu karnego, w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Koroną. Mimo to z dziesięcioma trafieniami na swoim koncie wspólnie z Pawłem Brożkiem z Wisły Kraków i Mateuszem Zacharą z Górnika Zabrze nadal pozostaje współliderem klasyfikacji ligowych strzelców.

- Z moją skutecznością w ostatnim czasie bywało różnie, ale to samo mogą powiedzieć również inni piłkarze. Jesteśmy zespołem i o punkty walczymy razem. Wspólnie strzelamy bramki, asystujemy i bronimy - podkreśla Paixao.

Portugalski napastnik tak długiej przerwy w strzelaniu bramek, odkąd trafił do Śląska, nie miał. Dotychczas najdłuższą serią Paixao bez bramki były tylko dwa mecze, rozgrywane w ciągu zaledwie sześciu dni. Tym razem bezsilność Portugalczyka trwa już 35 dni.

Po meczu z Piastem w poniedziałek piłkarze Śląska rozjadą się na święta do swoich domów.

- Przerwa na odpoczynek przychodzi w dobrym momencie. Będziemy mieć sporo czasu na to, aby naładować się pozytywną energią na resztę sezonu. W życiu już tak jest, że są wzloty i upadki. Nam spadek formy przydarzył się akurat teraz. Mimo to nikt nie zamierza się poddawać. W święta wypoczniemy, spędzimy trochę czasu z rodzinami, a od nowego roku zaczniemy walkę o należne nam miejsce: w grupie mistrzowskiej - mówi Portugalczyk.

Przygotowania do drugiej część sezonu Śląsk rozpocznie 6 stycznia. Natomiast do ligowych zmagań wrócą za dwa miesiące, 16 lutego.

- Wierzę w ten klub jak pozostali piłkarze. Z nadzieją patrzymy w drugą część sezonu. Z pewnością w zespole pojawi się kilka nowych twarzy, dzięki czemu zwiększy się rywalizacja. Zamierzamy wykorzystać doświadczenie zdobyte chociażby w tegorocznych europejskich pucharach. W dwumeczu z Club Brugge nikt na nas nie stawiał, a my mimo to sprawiliśmy niespodziankę. Podobnie może być wiosną. Ludzie spisują nas na straty, tymczasem my chcemy wyjść z tej sytuacji mocniejsi i pokazać wszystkim, że się mylili. Pierwszym krokiem do tego będzie zwycięstwo nad Piastem - kończy Paixao.

Mecz Śląska z Piastem na Stadionie Miejskim we Wrocławiu w sobotę o godz. 18.

Więcej o: