International Waldemar Sobota. Zobacz, jak opowiada o Club Brugge płynnym niemieckim

O początkach w Club Brugge, swoim charakterze, tęsknocie za rodziną i polskich mszach opowiadał klubowej telewizji Club Brugge - Waldemar Sobota. Były gracz Śląska wszystko to uczynił płynnym niemieckim.
Sobota rozmawiał z klubową telewizją po tym, jak strzelił pierwsze trzy bramki dla Club Brugge. Stało się to w dwóch kolejnych meczach, a te trafienia dały jego drużynie odpowiednio remis i zwycięstwo. Po tych bramkach były gracz Śląska Wrocław został szerzej przedstawiony przez klubowy kanał.

W wywiadzie Polak opowiada o początkach w Club Brugge i swojej aktualnej formie. - Na wszystko, co się dzieje, patrzę z odpowiednim dystansem. Przy mojej pierwszej bramce nie zwyciężyliśmy, więc powiedziałem, że nie muszę strzelać, ale lepiej, żebyśmy wygrywali. Do wszystkiego potrzebny jest czas. Nie jestem osobą, która wchodzi do szatni i natychmiast staje się liderem. Potrzebuję czasu, żeby się przystosować, zobaczyć, jak wszystko funkcjonuje. Oczywiście zdaję sobie przy tym sprawę, że ode mnie jako zawodnika ofensywnego wymaga się głównie bramek i asyst - podkreśla Waldemar Sobota, który dodaje: - Z każdym treningiem jest coraz lepiej, wiem, jak się poruszać, jak podać piłkę danemu partnerowi. Na początku stycznia jedziemy na zgrupowanie do Hiszpanii i wówczas będę miał więcej czasu na jeszcze lepsze zgranie się z kolegami z zespołu. Wiem, że mogę się prezentować jeszcze lepiej, że moja forma nie jest do końca taka, jak bym chciał.

Waldemar Sobota liczy, że z Club Brugge uda mu się sięgnąć po tytuł mistrza Belgii. Jak mówi, w nowym kraju aklimatyzuje się coraz lepiej. - Wciąż często myślę o mojej rodzinie i przyjaciołach, którzy zostali w Polsce. Jesteśmy tu z moją narzeczoną zupełnie sami i z pewnością na początku nie było nam łatwo. Z każdym dniem czujemy się coraz lepiej. Z Polakami możemy się spotykać choćby w miejscowym kościele - opowiada były skrzydłowy Śląska.

Zobacz wywiad Waldemara Soboty tutaj.