Priorytety nowych właścicieli Śląska: Obniżyć pensje, podnieść premie

Piłkarski Śląsk poza miastem ma trzech nowych, prywatnych i związanych z regionem akcjonariuszy. - Chcemy mieć dobrą drużynę i klub, gdzie jest spokój oraz wzajemne poszanowanie - mówił jeden z właścicieli Stanisław Han.
Nowi udziałowcy Śląska zostali oficjalnie przedstawieni w piątek podczas konferencji w siedzibie klubu przy ul. Oporowskiej. Przywitał ich prezes Śląska Paweł Żelem.

Ze strony władz Wrocławia stawił się sekretarz miasta i przewodniczący rady nadzorczej klubu Włodzimierz Patalas. Natomiast firmy PB Inter-System (branża budowlana), Supra Invest (branża ubezpieczeniowa) oraz Hasco-Lek (branża farmaceutyczna) reprezentowali odpowiednio: Małgorzata Nowara, Rafał Holanowski oraz wspomniany Stanisław Han.

Dzięki nowym akcjonariuszom Śląsk ma się stać jeszcze bardziej związany z regionem, bowiem każda ze wspomnianych firm swoją działalność rozpoczęła na Dolnym Śląsku. - To są ludzie, którzy świetnie radzą sobie w biznesie. Mam nadzieję, że podobnie pójdzie nam w klubie sportowym i w niedługim czasie będzie on odnosił sukcesy. Jestem w tej sprawie optymistą - powiedział Włodzimierz Patalas.

Nowi współwłaściciele Śląska jak ognia unikali odpowiedzi na pytania o finansowanie klubu. Wiadomo, że miasto, które wciąż ma w nim 49 procent udziałów, na podniesienie kapitału akcyjnego może przeznaczyć w tym roku 10 mln zł. Gdyby tak się stało, pozostałe trzy firmy musiałyby zapłacić drugie tyle, każda proporcjonalnie do 17 procent swoich akcji. W sumie dałoby to potężny zastrzyk rzędu 20 mln zł.

Na razie nie wiadomo jednak dokładnie, ile z tych pieniędzy trafi do Śląska. - Gdybyśmy dziś mówili o pieniądzach, bylibyśmy niepoważni. Najpierw musimy szczegółowo zapoznać się z sytuacją spółki - podkreślał Stanisław Han z Hasco-Leku.

Włodzimierz Patalas zaznaczał: - O środkach na funkcjonowanie będziemy rozmawiali w przyszłym tygodniu. Wówczas władze klubu przedstawią nam budżet oraz odbędzie się walne zgromadzenie wspólników - podkreślił Patalas, który nadal pozostanie szefem rady nadzorczej klubu. Na razie nie wiadomo, czy wejdą do niej także przedstawiciele nowych akcjonariuszy. Współwłaściciele na pewno nie będą za to zmieniać składu zarządu klubu oraz wpływać na bieżące funkcjonowanie drużyny.

Docelowo zamierzają zaś zmienić sposób opłacania piłkarzy. W Śląsku mają teraz obowiązywać niższe pensje i wyższe premie za sukcesy sportowe. Na razie zespół ma dźwignąć się z 13. miejsca w tabeli ekstraklasy i awansować do pierwszej ósemki gwarantującej występy w grupie mistrzowskiej. - Bardzo byśmy chcieli, aby tak się stało - podkreślił Han.

Rafał Holanowski zaznaczał: - Życzę sobie i nam wszystkim, żeby Śląsk wyciągnął się z tych trudnych czasów, w jakich obecnie się znalazł, i żebyśmy w przyszłym roku spotkali się w zupełnie innych nastrojach. A także, aby drużyna w przyszłym sezonie grała o jak najwyższe lokaty.

Włodzimierz Patalas stwierdził, że liczy na wzmocnienia, bo ta formuła drużyny już się wyczerpała.