Sport.pl

Petteri Forsell testowany przez Śląsk: Bezrobotny wielbiciel wielkiego żarcia

Petteri Forsell w Finlandii miał być następcą Jariego Litmanena, ale do tej pory nie wybił się poza rodzimą ekstraklasę. W Turcji nie tylko miał problemy z grą, ale także z nadwagą. Przez ostatnie pół roku był bezrobotnym, a teraz testuje go Śląsk Wrocław


Forsell od poniedziałku trenuje ze Śląskiem w tureckim Beleku, gdzie wrocławianie przygotowują się do drugiej części sezonu. Fiński pomocnik zdążył już zadebiutować w barwach Śląska. Zagrał 45 minut w środowym sparingu z ukraińską Howerłą Użhorod, wygranym przez drużynę Stanislava Levego 3:1.

Następca Litmanena

Forsell to jedna wielka niewiadoma. Jeszcze niedawno fińskie media widziały w nim następcę Jariego Litmanena, najlepszego piłkarza w historii tego kraju. Międzynarodowej kariery na miarę napastnika Ajaxu Amsterdam do tej pory nie zrobił, a zachwycał tylko w rodzimej ekstraklasie. Jedyny jego zagraniczny wyjazd zakończył się totalną klapą.

Latem 2012 turecki Bursaspor zapłacił za niego pół miliona euro, ale wkrótce okazały się to pieniądze wyrzucone w błoto. Forsell nie spełnił pokładanych w nim nadziei, zagrał w lidze tylko sześć minut i po pół roku wrócił do Finlandii. Jedna z tureckich gazet wyliczyła później, że minuta gry 22-letniego wówczas pomocnika kosztowała Bursaspor blisko 150 tys. euro!

W marcu ubiegłego roku Forsell wrócił do IFK Mariehamn, ale po rozegraniu kilku spotkań doznał poważnej kontuzji kolana, która wyłączyła go z gry na trzy miesiące. Na boisko wrócił na początku sierpnia i wtedy też po raz ostatni wystąpił w oficjalnym meczu o stawkę. Od tej pory były młodzieżowy reprezentant Finlandii pozostawał bez pracy i bezskutecznie szukał nowego pracodawcy.

"Oponka" zamiast "kaloryfera"

Jednym z powodów mogą być jego skłonności do tycia. Forsell ma problemy z trzymaniem wagi. Na fińskich forach internetowych można przeczytać, że jeszcze niedawno nie rozstawał się ze słodyczami, które zawsze nosił w kieszeni. Złych nawyków żywieniowych nie wystrzegł się jednak do końca. Piłkarz nie stroni od tłustych dań, czym zresztą chwali się na swoim prywatnym profilu na Instagramie. Sądząc po zdjęciach, które tam zamieszcza, grillowane kiełbaski, gulasze, frytki i pizze to jedne z jego ulubionych dań. Wskazywać na to może także jego sylwetka, kompletnie niekojarząca się z wyczynowym sportowcem. Do niedawna Forsell zamiast efektownego "kaloryfera" na brzuchu miał wiszącą "oponkę", którą dodatkowo eksponowała opinająca koszulka. Kibice na trybunach drwili z jego sylwetki, ironicznymi okrzykami, zapraszając go po meczu na kiełbaskę i kebab.

Śląsk to już czwarty klub, do którego próbuje załapać się Forsell. Nie udało mu się w szwedzkim AIK Solna, duńskim Viborgu i niemieckim drugoligowcu VfR Aalen. W tym ostatnim klubie jeszcze kilka dni temu był na testach, ale oblał je właśnie ze względu na nadmiar tkanki tłuszczowej.

- To piłkarz, który daje sporo jakości, ale doprowadzenie go do właściwych warunków fizycznych zajęłoby dużo czasu, a my go nie mamy. Szukamy piłkarzy, którzy będą w stanie nam pomóc natychmiast. Dlatego nie zdecydowaliśmy się go zakontraktować - mówił trener VfR Aalen Stefan Ruthenbeck.

Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Więcej o:
Komentarze (3)
Petteri Forsell testowany przez Śląsk: Bezrobotny wielbiciel wielkiego żarcia
Zaloguj się
  • dziekan81

    Oceniono 26 razy 18

    Petteri. Na Legnickiej w Petrze jest pyszny kebab. Pizze proponuje zamawiać w Bunga Bunga. Musisz koniecznie skosztować polskiego svhabowego :) Polska to jest krsj dla Ciebie dobrze tłusto zjesz i wódeczką zapijesz

  • jooker1899

    Oceniono 7 razy 7

    nie jestem bezrobotny i nie jestem miłośnikiem jedzenia syfu, nie mam opony tłuszczu - robię mocne tlenówki na podbiegu przy obciążeniu, jestem na milion procent kilka razy lepiej przygotowany niż ten gamoń, chętnie dorobię sobie parę zł. nie chce zwalniać się z pracy ponieważ ją lubię, kopanie się po głowie potraktuję jako dobrą zabawę, jestem do dyspozycji...

  • anooki

    Oceniono 7 razy 3

    boszesz Ty mój... to może weźcie mnie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX