Sport.pl

Paweł Zieliński testowany przez Śląsk: Wreszcie mam szczęście, że ktoś mnie wypatrzył

Paweł Zieliński, gracz Ślęzy, przebywa na obozie ze Śląskiem Wrocław. Piłkarz ma szanse zostać zawodnikiem klubu z ekstraklasy.
Paweł Zieliński to brat Piotr gracza włoskiego Udinese. Przebywający na obozie w Turcji Paweł Zieliński udzielił wywiadu oficjalnej stronie klubowej slaskwroclaw.pl

Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na nasz newsletter Śląsk Extra

Paweł Zieliński o

O wrażeniach z pobytu na obozie

Jest bardzo fajnie. Turcja to przyjemny kraj, ale wiadomo, że nie przyjechaliśmy tutaj zwiedzać. Ciężko trenujemy dwa razy dziennie, rozegraliśmy jeden sparing, a w niedzielę czeka nas kolejny sprawdzian z jeszcze bardziej wymagającym rywalem, walczącym o Bundesligę. Generalnie oceniam ten tydzień na plus. To, co tutaj zastałem, to pełen profesjonalizm. Lepiej chyba być nie może. Wszystko stoi na najwyższym poziomie - hotel, posiłki, odnowa biologiczna, a przede wszystkim boiska i treningi.

O szansie gry w Śląsku

Po to trenowałem przez niemal całe życie, żeby iść w górę. Śląsk to bardzo utytułowany klub, z bogatą historią, świetnymi kibicami i utalentowanymi piłkarzami. Ewentualny transfer byłby nie tylko spełnieniem marzeń, ale również bodźcem do dalszej pracy. Bo samo przyjście do klubu to tylko pierwszy krok. Później trzeba wylać sporo potu na treningach, by stać się lepszym piłkarzem i zasłużyć na grę na boisku.

O przeszłości

Do tej pory nie udawało mi się znaleźć w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie? Najwyraźniej nie miałem szczęścia i nikt mnie nigdzie nie wypatrzył. Udało się dopiero po przejściu do Ślęzy Wrocław, w której dane mi było zetknąć się z trenerem Grzegorzem Kowalskim. Wcześniej studiowałem, grałem w zaściankowych klubach, na które nikt nie spogląda. Chyba właśnie dlatego wszystko zaczęło się tak późno.

O swoich atutach

Przed laty grałem jako napastnik, a w Bielawiance, z której odszedłem do Ślęzy, pełniłem rolę prawego pomocnika. Do tego stopnia byłem nakierowany na ofensywę, że trener zabraniał wracać mi na swoją połowę. Cieszę się jednak, że zostałem przekwalifikowany na obrońcę. Moim głównym atutem jest szybkość, a grając w obronie, mam dużo miejsca, żeby się rozpędzić.

Więcej o: