Co dalej, drogi Śląsku: Czy nowi współwłaściciele będą finansować klub?

Władze Wrocławia zapowiedziały niedawno, że dofinansują Śląsk, podwyższając kapitał akcyjny spółki o 10 mln zł. Czy nowi współwłaściciele zgodzą się teraz przekazać swoje miliony na wrocławski klub?
Miasto pod koniec minionego roku poinformowało, że w 2014 r. zamierza przeznaczyć na piłkarski Śląsk 16 mln zł.

W mailu przesłanym do "Wyborczej" Arkadiusz Filipowski, rzecznik urzędu miejskiego, napisał: "6 mln zł ma zostać przekazane w oparciu o ustawę o sporcie, a 10 mln zł na dokapitalizowanie spółki". Rzecznik dodał - bez podawania szczegółów - że w przypadku zmiany struktury właścicielskiej nie cała kwota zostanie wydatkowana.



W styczniu miasto odsprzedało prawie 51 procent akcji Śląska. Trzy pakiety - po niecałe 17 procent - kupiły wrocławskie firmy: Hasco-Lek, Inter-System oraz Supra Invest. Podczas prezentacji trzech nowych współwłaścicieli przedstawiciele zarządu tych firm tylko ogólnie mówili o przyszłości Śląska. Podkreślali, że od dawna kibicują wrocławskiej drużynie i są lokalnymi patriotami. O finansowaniu zespołu jeszcze nie mówiono.

Czy nowi współwłaściciele wiedzieli o planach dokapitalizowania w 2014 roku Śląska? Czy zgodzą się na taki scenariusz? Bo teoretycznie jeśli posiadająca 49 procent akcji gmina planowała podniesienie kapitału akcyjnego spółki o 10 mln, to pozostali akcjonariusze (mający prawie 51 procent akcji) w sumie też powinni wyłożyć ponad 10 mln zł.

- O dokapitalizowaniu Śląska nikt z miasta mnie nie informował, czytałem tylko o tym w mediach. Będziemy wkrótce o tym rozmawiać podczas walnego zgromadzenia właścicieli, do którego prawdopodobnie dojdzie w przyszłym tygodniu - przyznaje Marek Nowara, dyrektor zarządzający firmy Inter-System.

Właściciel firmy Supra Invest Rafał Holanowski również wcześniej nie wiedział o pomyśle dokapitalizowania Śląska.

- Ale uważam, że każdy z nowych akcjonariuszy, wchodząc do Śląska, zdawał sobie sprawę, że być może trzeba będzie wyłożyć pieniądze na klub. To normalna sytuacja biznesowa - zaznacza Holanowski. - Teraz przedstawiciele zarządu opracowują dla nas raport o sytuacji finansowej Śląska i przedstawią go. Wówczas będzimy mieli pełną wiedzę o finansach, potrzebach Śląska, co ułatwi nam podejmowanie decyzji o ewentualanym dofinansowaniu Śląska - tłumaczy.

Śląsk ma długi. Ponad 5 mln zł. Klub musi jeszcze spłacić MPWiK około dwóch milionów złotych pożyczki. Poza tym zalega piłkarzom z wypłatą dwóch milionów zaległych premii meczowych. Dodatkowo swojej prowizji za przeprowadzone transfery domagają się menedżerowie piłkarzy. Na to Śląsk musi wyłożyć milion złotych. Poza spłaceniem klubowych długów potrzebne są pieniądze na bieżącą działalność Śląska, ewentualne transfery. Czy nowi akcjonariusze dofinansują drużynę?

Ostatnio sytuacja finansowa wrocławskiego klubu dodatkowo się skomplikowała. Tauron - główny sponsor drużyny - nie podpisze nowego kontraktu reklamowego ze Śląskiem. Strata będzie ogromna, gdyż rocznie koncern energetyczny przekazywał do klubu pięć milionów złotych. Teraz co najwyżej Tauron rozważa możliwość podpisania umowy tylko do końca sezonu za 500 tys. zł.

Prezesi Holanowski oraz Nowara zgodnie przyznają, że Śląsk musi szukać nowych źródeł dochodu, rozbudowywać marketing i analizować wydatki. Poza tym Marek Nowara z firmy Inter-System zaznacza:

- Śląsk musi przede wszystkim poprawić stosunki z kibicami oraz postawić na tworzenie szkółek piłkarskich. Jestem zwolennikiem lokalnego patriotyzmu. Postawmy na własnych wychowanków, rozbudowujmy lokalne szkolenie młodych zawodników od Dzierżoniowa przez Wrocław aż po Bolesławiec. Nie kupujmy do Śląska najemników, takich zawodników, którzy idą gdzie indziej, jeśli tylko ktoś pomacha im większą kasą - apeluje Nowara.

Trzeci nowy akcjonariusz Śląska, Stanisław Han, właściciel firmy Hasco-Lek, na razie nie chciał wypowiadać się o ewentualnym podwyższeniu kapitału spółki i dofinansowaniu Śląska. Nie wiemy, jaki plan zamierza teraz realizować w Śląsku gmina Wrocław. Włodzimierz Patalas, sekretarz miasta i przewodniczący rady nadzorczej Śląska, od kilkunastu dni konsekwentnie unika "Wyborczej" i nie odbiera od nas telefonu.

Możemy tylko przypomnieć jego słowa z 27 listopada 2013 roku, gdy na naszych łamach zadeklarował: "Poszukujemy mniejszościowych akcjonariuszy, takich, którzy będą w stanie kupić po kilkanaście procent udziałów w Śląsku. I chcę podkreślić, że szukamy inwestorów, którzy będą chcieli współfinansować i utrzymywać klub".