Flavio Paixao: Kiedy jesteśmy z Marco na murawie, wszystko może się zdarzyć

- Kiedy graliśmy razem z Marco, zawsze wychodziło nam to bardzo dobrze. Wierzę, że tym razem będzie podobnie. Nie chcę się powtarzać, ale kiedy obaj jesteśmy na murawie, wszystko może się zdarzyć - mówi pomocnik Śląska Wrocław Flavio Paixao
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

W piątek FIFA zatwierdziła do gry w Śląsku Flavio Paixao. Wcześniej Portugalczyk pozostawał w sporze z dotychczasowym pracodawcą - irańskim Tractorem Sazi - i mógł jedynie trenować z wrocławskim zespołem. W niedzielę przeciwko Legii Flavio może zadebiutować w nowej drużynie.

- Podpisałem umowę ze Śląskiem od lipca, ale dzięki uprzejmości sztabu szkoleniowego mogłem już od dłuższego czasu trenować wspólnie z tą drużyną. Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na wydanie certyfikatu przez FIFA, dlatego musiałem być przygotowany na sto procent. Nie było wiadomo, kiedy dokładnie będę mógł oficjalnie dołączyć do drużyny, ale wszyscy szykowaliśmy się na ten najbardziej optymistyczny wariant. Tak się stało i dzięki temu będę mógł od razu pomóc drużynie. Czuję ogromny głód gry i nie mogę się już doczekać niedzielnego starcia z Legią - mówi w wywiadzie dla slaskwroclaw.pl Flavio Paixao.

W Śląsku Flavio znów będzie miał okazję, żeby zagrać w jednej drużynie ze swoim bratem bliźniakiem Marco, który od pół roku robi furorę na boiskach T-Mobile Ekstraklasy. Wcześniej obaj występowali razem m.in. w młodzieżowych drużynach Sesimbry, rezerwach FC Porto, a także w szkockim Hamiltonie.

- Kiedy graliśmy razem, zawsze wychodziło nam to bardzo dobrze. Wierzę, że tym razem będzie podobnie. Nie chcę się powtarzać, ale kiedy obaj jesteśmy na murawie, wszystko może się zdarzyć. Będziemy walczyć i damy z siebie wszystko - mówi Flavio.

Jego zdaniem Śląsk dysponuje dobrym składem, a obecne odległe, 13. miejsce nie odzwierciedla potencjału drużyny. - Teraz, kiedy ja zostałem uprawniony do gry, nasz potencjał wzrósł jeszcze bardziej. Kiedy dołączą do nas także zawodnicy, którzy obecnie leczą kontuzje, nasz zespół stanie się jeszcze silniejszy. Musimy być dobrej myśli, bowiem chcemy szybko wrócić na należne nam miejsce w tabeli - mówi brat Marco.