Sport.pl

Jak w derbach zagrali piłkarze Śląska: Zobacz oceny zawodników trenera Tadeusza Pawłowskiego

W derbach regionu Śląsk zremisował w Lubinie z Zagłębiem 2:2.
To był dziwny mecz zagrany przez piłkarzy Śląska. Nierówny w wykonaniu wielu z nich. Niektórzy z zawodników pokazali dwa odmienne oblicza - dobrze do przerwy i słabo w drugiej połowie. Inni mieli odwrotnie. Byli zawodnicy, którzy popełniali proste błędy w destrukcji, a potem naprawiali je i imponowali w ofensywie.

Za mecz z Zagłębiem Lubin oceniliśmy piłkarzy Śląska. Oto oceny z krótkim uzasadnieniem.

OCENY W SKALI: 1-10

Marian Kelemen: 6

Tym razem trudno ocenić jego grę, gdyż dla bramkarza był to niewdzięczny mecz. W zasadzie poza sytuacjami, w których Kelemen został pokonany, nie miał nic do roboty, gdyż Zagłębie nie zagrażało bramce Śląska. W jednej tylko sytuacji Curto fatalnie spudłował. Przy obydwu golach Piecha, Kelemen nie miał nic do powiedzenia. Przy pierwszym golu napastnik pewnie i mądrze uderzył lobem, później sprytnie z bliska trafił do siatki.

Krzysztof Ostrowski: 5

W ostatnich meczach wiosny Ostrowski najczęściej rozczarowywał, będąc jednym ze słabszych zawodników Śląska. Tym razem wypadł poprawnie. Nie popełniał większych błędów w destrukcji, ale też przyszło mu grać na nietypowo ustawionego na skrzydle rywala. Grający po lewej stronie Zagłębia Kwiek często schodził do środka boiska, spełniając rolę rozgrywającego. To właśnie Kwiek zaliczył asystę przy pierwszym golu Piecha. Ostrowski mógł zagrać odważniej w ofensywie, wykorzystując właśnie to, że Kwiek zbiegał ze swojego skrzydła i jest graczem mało dynamiczny, słabszym w destrukcji.

Rafał Grodzicki: 6

W defensywie słabo. Arkadiusz Piech robił z nim i Adamem Kokoszką co chciał. Przy dynamicznym napastniku Zagłębia widać było, jakie Grodzicki ma problemy z dynamiką. W kilku sytuacjach dał się łatwo ograć. Tak właśnie zdarzyło się przy golu na 2:1 dla lubinian, kiedy Piech łatwo zgubił stopera Śląska.

Z drugiej strony Grodzicki strzelił arcyważną bramkę, dającą Śląskowi remis i podtrzymującą dobrą passę meczów drużyny bez przegranej. I co jeszcze ważniejsze dokonał tego kiedy wrocławianie grali w osłabieniu!

Adam Kokoszka: 5

Miał problem z Piechem, podobnie jak drugi stoper wrocławian Grodzicki. Ftalanie zawinił przy pierwszym golu. Najpierw trafił piłką w rywala, a później przegrał fizycznie z Piechem walkę o tę piłkę i niefortunnie zagrał ją do Kwieka. O dogonieniu napastnika rywali nie miał co marzyć. Później spisywał się poprawnie.

Dudu: 2

Dynamiczny Abwo ogrywał go łatwo i efektownie. W efekcie Dudu słaby był w destrukcji, a dodatkowo obawiał się włączać do akcji ofensywnych. Trochę usprawiedliwia go to, że słabo przed nim grał boczny pomocnik Pich, który niewiele pomagał mu w destrukcji. Dudu za brutalny faul na Nigeryjczyku został słusznie wyrzucony z boiska. To zagranie było klasyczną głupotą, bo po golu na 1:1 widać było, że Śląsk chce iść za ciosem i powalczyć o trzy punkty. Dudu w kilka sekund wszystko zniweczył.

W przyszłości trzeba się zastanowić, czy Brazylijczyk nie powinien grać jako lewy pomocnik, gdyż na lewej obronie popełnia zbyt wiele błędów i na tę pozycję jest graczem zbyt mało odpowiedzialnym.

Mateusz Machaj: 6

Nierówny, nieobliczalny. Do przerwy mało widoczny, słaby. Źle dośrodkowywał z rzutów rożnych. Po przerwie całkowicie odmieniony. Zaliczył asysty przy obydwu bramkach dla Śląska. Obydwa dośrodkowania - zakończone golami - były świetne.

Widać, że trener Pawłowski szuka mu optymalnej pozycji. Na bocznego pomocnika jest chyba zbyt mało dynamiczny, większy pożytek może być z niego w środku boiska.

Dalibor Stevanović: 4

Przeciętny występ Słoweńca. Długimi fragmentami Śląsk utrzymywał się przy piłce, a Stevanović próbował konstruować ataki pozycyjne. Z różnym skutkiem. Ale należy docenić to - nie tylko przy ocenie Słoweńca - że przez 35 minut Śląsk grał w osłabieniu, a na boisku wcale nie było tego widać. To w dużej mierze zasługa pomocników Śląska, którzy potrafili przetrzymać piłkę daleko od swojej bramki.

Juan Calahorro: 3

Debiut Hiszpana w polskiej ekstraklasie. Trener Pawłowski nie był z niego zadowolony i zdjął go z boiska po pierwszej połowie. Nie skreślałbym go jednak zbyt szybko. Widać, że ma inklinacje do gry ofensywnej (mimo że podobno jest pomocnikiem defensywnym) i próbował prostopadłymi zagraniami dogrywać piłki do braci Paixao, chciał grać do przodu. Problem w tym, że w sposobie grania nieco przypomina Stevanovicia, a że obydwaj nie są zbyt dynamiczni, szkoleniowiec Śląska musiał szukać innego rozwiązania i za Hiszpana wprowadził po przerwie szybkiego Patejuka.

Flavio Paixao: 4

Słabszy występ Portugalczyka. Jednak widać braki ogrania. Groźniejszy był na początku meczu, kiedy szukał brata Marco i dogrywał mu piłki. Z upływem czasu słabł i był coraz mniej widoczny. Ale to po faulu na nim podyktowany został rzut wolny, po którym Grodzicki strzelił drugiego gola dla wrocławian.

Robert Pich: 2

Znów ogromne rozczarowanie. Zagubiony, wystraszony, bezproduktywny. Nic nie wynika był na boisku. Skrzydła Śląska w derbach nie istniały. Był pierwszy do zmiany, ale wytrwał aż 86 minut. Pich sprawia wrażenie, jakby źle się czuł na pozycji lewoskrzydłowego.

Marco Paixao: 6

Pierwszy raz wiosną nie strzelił bramki, ale znów był groźny, absorbował obrońców. Szczególnie w pierwszej połowie Portugalczyk kilka razy strzelał na bramkę Zagłębia, jednak tym razem bez efektu. Potrafił przetrzymać piłkę, grał dobrze tyłem do bramki rywali, co miało duże znacznie przy konstruowaniu akcji ofensywnych.

W pojedynku snajperów przegrał z Piechem. Ale tym razem Paixao dużo grał dla drużyny, sprawiał wrażenie, że interes zespołu jest ważniejszy niż popisy indywidualne.

Sylwester Patejuk: 4

Wszedł w drugiej połowie za Hiszpana Calahorro i na skrzydle miał zdynamizować grę Śląska. Kłopot w tym, że już po dziesięciu minutach musiał na lewej stronie obrony zastąpić wyrzuconego z boiska Dudu. Nie zdołał zablokować Rymaniaka przy dośrodkowaniu, po którym Zagłębie zdobyło drugiego gola. Ale z czasem Patejuk spisywał się coraz lepiej. W końcówce mógł być bohaterem Śląska, bo miał doskonałą okazję do strzelenia gola na 3:2, ale źle uderzył piłkę.

Paweł Zieliński: grał zbyt krótko i nie został sklasyfikowany

Więcej o: