Sport.pl

Śląsk bardziej ludzki: Klub promocyjnie i marketingowo otwiera się na kibiców

Jeśli widać w Śląsku jakąś zauważalną zmianę związaną z objęciem funkcji prezesa przez Pawła Żelema, to zasadniczo jest jedna. Marketing klubu wydaje się zdecydowanie bardziej pomysłowy i kreatywny, a drużyna wychodzi do kibiców
Wypromowanie Śląska jest dziś zadaniem zdecydowanie trudniejszym niż wcześniej, bo opakować trzeba produkt sportowo zdecydowanie bardziej uboższy. Kiedy wrocławianie grali o najwyższe cele, rywalizowali w europejskich pucharach czy przenosili się na nowy stadion, marketingowo stanowili wręcz samonapędzającą się maszynę. Dziś skutecznie "sprzedać" Śląsk zajmujący 13. miejsce w tabeli i sportowo dotąd zawodzący, to dopiero sztuka.

Śląsk dla kibiców

Co ciekawe, w klubie formalnie nie ma już dyrektora odpowiedzialnego za marketing, ale to zdaje się najmniejszą przeszkodą. Jeśli nie zaletą. Po odejściu często narzekającego na brak środków na promocję dyrektora Jacka Kubiaka na Oporowskiej zdaje się panować większy powiew świeżości. Klub próbuje promować mecze niekonwencjonalnie, co nie oznacza, że koszmarnie drogo. Wrocławianie w tej rundzie wprowadzili plakaty w stylu retro, posiadaczy kart kibica na spotkanie z Ruchem telefonicznie zapraszali bracia Paixao, a przy okazji tego spotkania klub wykorzystał też modę na facebookowe łańcuszki z nagrywaniem filmików wideo.

Nade wszystko Śląsk zdaje się nieco bardziej wychodzić do ludzi. Spośród wszystkich pomysłów wrocławian mi najbardziej podobał się ten najmniej dopracowany, czyli organizacja otwartego treningu z udziałem nowego szkoleniowca Tadeusza Pawłowskiego. Otworzenie zajęć ogłoszono wprawdzie w ostatniej chwili, ale i tak na Oporowskiej pojawiło się dość dużo kibiców, także z powodu ferii zimowych.

Wrocławianie absolutnie powinni podobne przedsięwzięcie powtórzyć w wakacje, dając szansę młodym fanom na zobaczenie piłkarzy w pracy. Dobrze, że klub wrócił także do odwiedzania szkół oraz iż planuje zorganizować kolejną edycję akcji: "Dzieci na stadionie, uczymy się dopingu", także na meczu ligowym.

Pomagają Paixao i Pawłowski

Warto przypomnieć, że poza treningiem zawodnicy byli też w kinie podczas walentynek oraz rozdawali kwiaty paniom w trakcie Dnia Kobiet. Im więcej będzie takich wyjść, im częściej fani będą mogli spotkać piłkarzy w zwyczajnych miejscach, tym lepiej. Zawodnicy powinni przestać wydawać się kibicom niedostępni, otoczeni złotym murem. Wrocławianie powinni móc ich poznać jako normalnych ludzi, może otwartych i sympatycznych, a może odrobinę nieśmiałych.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że zmiana w promocji Śląska nastąpiła nie tylko z powodu zmiany jego władz i zaangażowania prezesa Pawła Żelema czy wiceprezesa Marka Drabczyka. Z pewnością chodzi też o roszady wśród innych osób pracujących w klubie.

Wizerunkowo Śląskowi niezwykle pomogła zmiana trenera i przyjście Tadeusza Pawłowskiego. Wokół niego - żywej legendy klubu i uśmiechniętego człowieka - znacznie łatwiej budować pozytywny klimat niż wokół zamkniętego i zdystansowanego Stanislava Levego. Śląskowi z pewnością marketingowo służą integracyjne wypady organizowane przez szkoleniowca do kręgielni, Panoramy Racławickiej czy na strzelnicę sportową. Pozostaje mieć nadzieję, że rzeczywiście pomagają one także zespołowi.

Śląsk w ostatnim czasie zyskał też twarz Marco Paixao, piłkarskiej gwiazdy zespołu, najlepszego strzelca i otwartego człowieka. Portugalczyk w tym sensie rewelacyjnie zastąpił Sebastiana Milę, któremu teraz trudno byłoby wrocławian skutecznie promować. Najpierw musi powrócić do dobrej formy sportowej.

Podobnie jest zresztą z całym Śląskiem. Nade wszystko warto bowiem pamiętać, że w profesjonalnym sporcie dobry marketing zawsze musi być obok, a nie zamiast wyników na boisku.

Więcej o:
Komentarze (2)
Śląsk bardziej ludzki: Klub promocyjnie i marketingowo otwiera się na kibiców
Zaloguj się
  • kamila3345

    Oceniono 16 razy 16

    W sporcie marketing jest najważniejszy, sport to szołbiznes przecież. Do Realu wprawdzie daleko (kto był ten wie: multimedialne muzeum, puchary w gablotach, pielgrzymki na stadion) ale od czegoś trzeba zacząć. No i ważne jest zapełnianie stadionu nawet za cenę biletu za 1zł. Jest zabawa, kasa brzęczy.

  • marbogu

    Oceniono 2 razy 2

    Dużo jeszcze jest do zrobienia, jeśli chodzi o marketing Śląska. Te akcje są ok, ale stadion pustawy na meczach. Wyniki wynikami - to też przekłada się na mniejszą frekwencję. Ale można np. było zrobić akcję, że 9 marca (w dniu meczu z Legią) z okazji Dnia Kobiet panie wchodzą na stadion np. za złotówkę. Akcja ze szkołami zaangażowanymi w kibicowanie powinna się odbywać regularnie, na każdym meczu. Poza tym konkursów z darmowymi biletami na mecz Śląska ostatnio praktycznie w ogóle nie ma - próżno szukać ich w gazetach i internecie. Zrozumiałbym, gdyby trybuny wypełniały się do ostatniego miejsca, ale skoro stadion świeci pustkami, te kilkadziesiąt - kilkaset biletów nie uszczupliłoby klubowej kasy. A efekt marketingowy - spory.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX