Tom Hateley opuści trening Śląska z powodu spotkania z księdzem

W wywiadzie dla portalu weszlo.com pomocnik Śląska Tom Hateley opowiada o poziomie ekstraklasy, spotkaniach z księdzem i o tym, że w Glasgow nie podaje swojego nazwiska.
Chcesz wiedzieć wszystko o Śląsku. Zapisz się na bezpłatny newsletter Śląsk Extra

Anglik Tom Hateley do Śląska trafił przed rozpoczęciem rundy wiosennej. To piłkarz o niezwykłej historii rodzinnej: jest synem Marka Hateleya - byłego gracza AC Milanu, AS Monako i Glasgow Rangers oraz wnukiem Tony'ego Hateleya - zawodnika Chelsea i Liverpoolu. W obszernej rozmowie z portalem weszlo.com Tom Hateley opowiada o swojej grze na Wyspach Brytyjskich, poziomie ekstraklasy i grze we Wrocławiu.

Pytany o to, czy chce być liderem Śląska, odpowiada: - Na boisku tak, w szatni nie, choć zaskoczyło mnie jedno - przechodząc do Śląska spodziewałem się, że nikt tu nie będzie mówił po angielsku, a mówią prawie wszyscy. Z każdym mogę porozmawiać twarzą w twarz. Najlepiej mówią Dado Stevanović, Oded, Sebino i bracia "double-trouble" Paixao. Najbardziej zakumplowałem się z Odedem, a pokój na zgrupowaniach dzielę z Sebino - opowiada Hately.

Piłkarz Śląska mówi również o wspomnieniach, jakie ma z kariery piłkarskiej swojego ojca.: - Gdy grał w Monaco, urodziłem się w Monte Carlo, spędziliśmy tam jakieś dwa lata, a potem pięć w Szkocji. Wychowałem się przede wszystkim na jego grze w Rangersach. Chodziłem na wiele jego meczów, treningów. Mocno się wtedy przyjaźniliśmy z Brianem Laudrupem i jego synem, Nicolaiem. W przerwie meczów graliśmy np. w polu karnym, wchodziliśmy razem do szatni, podnosiliśmy kolejne puchary, które Rangers zdobywali. Byłem za młody, by pamiętać jakieś konkretne, zabawne historie, ale w tym czasie przesiąkłem piłką.

Tom Hateley opowiada również o tym, że w Glasgow dla bezpieczeństwa nie podaje swojego nazwiska oraz o tym, że latem się żeni. - Latem biorę ślub, a wcześniej musimy z narzeczoną trzy spotkania z naszym księdzem. Ominie mnie tylko jeden trening, ale trener nie miał nic przeciwko. Widać, że to miły, dobry człowiek. Po treningach też widzę, że będziemy się tu świetnie uzupełniali.