Sport.pl

Zamiast twierdzy Wrocław mamy piłkarską nędzę Wrocław: Śląsk pożegnał się z marzeniami

Śląsk u siebie w lidze nie wygrał od października, a fatalną passę kontynuował także remisem 1:1 z Górnikiem. Wrocławianie właściwie pożegnali się z nadziejami na awans do grupy mistrzowskiej
Na trzy kolejki przed końcem sezonu zasadniczego piłkarze z Wrocławia wciąż mają siedem punktów straty do pierwszej ósemki. Tej różnicy już raczej nie odrobią.

Śląsk w meczu z Górnikiem zanotował trzeci remis z rzędu za kadencji trenera Tadeusza Pawłowskiego. Ten był jednak najbardziej rozczarowujący. Tym razem wrocławianie - inaczej niż w pojedynkach z Legią i Zagłębiem - stracili dwa punkty z zespołem słabym, takim, który udało im się zdominować. Śląsk zasłużenie prowadził, mógł wygrywać wyżej, zwycięstwo stracił właściwie na własne życzenie.

W pewnym momencie zawodnicy Pawłowskiego oddali inicjatywę, zaprosili zabrzan do wyrównania. I wyrównanie padło. Co z tego, że potem Dalibor Stevanović trafił w słupek, co z tego, że wrocławianie czwartego meczu z rzędu nie przegrali. Niestety, z każdym remisem oddalają się od awansu do pierwszej ósemki, każdym kontynuują niebywałą passę bez wygranej u siebie. Do niedzieli trwała ona już od 143 dni, od zwycięstwa nad Podbeskidziem 4:0 31 października 2013 r. Ta niechlubna seria przeciągnie się jeszcze zdecydowanie dłużej. Teraz Śląsk pojedzie bowiem na dwa spotkania wyjazdowe do Bydgoszczy i Bielska-Białej. U siebie zagra dopiero 12 kwietnia z Lechią Gdańsk. Na koniec nieudanego sezonu zasadniczego. Potem wrocławian czeka rywalizacja o utrzymanie.

Remisu z Górnikiem naprawdę szkoda. W pierwszej połowie wrocławianie nie pozwoli zabrzanom na przeprowadzenie ani jednej groźnej akcji. U gości prowadzonych przez duet trenerski Józef Dankowski (ma licencje) - Robert Warzycha (faktycznie dowodzi zespołem) jedynym aktywnym piłkarzem był Prejuce Nakoulma, ale i on nie stwarzał większego zagrożenia pod bramką Śląska. Co innego wrocławianie. Oni atakowali całym zespołem. Pojedynki z duetem stoperów Łukasiewicz - Wolnicki często wygrywał Marco Paixao, pewni byli dwaj defensywni pomocnicy Dalibor Stevanović i Tom Hateley. Śląsk wygrywał po golu Paixao i asyście Pawła Zielińskiego, który w miejsce Dudu Paraiby zagrał na boku defensywy.

Zieliński, który jeszcze do niedawna występował w III lidze, mógł być zadowolony. Zadebiutował w podstawowym składzie Śląska w meczu z 14-krotnym mistrzem Polski, zaliczył kluczowe podanie. W 25. minucie prawy obrońca wrocławian dośrodkował w pole karne, a Paixao głową dał gospodarzom prowadzenie. Portugalczyk zdobył swoją 15. bramkę w sezonie, Zieliński zaliczył drugą asystę. Na Twitterze gratulował mu brat Piotr, gracz włoskiego Udinese.

Niestety, w drugiej połowie ten sam Zieliński nie popisał się przy golu dla Górnika. Tam, gdzie powinien być, znalazł się wprowadzony po przerwie Bartosz Iwan. W 80. minucie zabrzański pomocnik obrócił się w polu karnym i wyrównał. Potem wrocławianie dążyli do przechylenia szali na swoją stronę, ale brakowało im albo dokładności, albo szczęścia. W tym sezonie Śląskowi generalnie brakuje zbyt wiele i zbyt często. Dlatego jego 13. miejsce i sześć punktów przewagi nad przedostatnim Podbeskidziem nie powinno dziwić. Może wciąż martwić.

Śląsk - Górnik 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 - Marco Paixao (25.), 1:1 - Iwan (80.).

Śląsk: Kelemen - Ostrowski, Kokoszka, Grodzicki, Zieliński - Pich (90. Plaku), Stevanović, Hateley, Machaj (76. Mila), F. Paixao (66. Patejuk) - M. Paixao.

Górnik: Kasprzik - Kosznik, Łukasiewicz, Wełnicki, Mańka - Madej (69. Iwan), Łuczak (90. Drewniak), Sobolewski, Nakulma, Małkowski (56. Majtan) - Oziębała.

Więcej o:
Komentarze (6)
Zamiast twierdzy Wrocław mamy piłkarską nędzę Wrocław: Śląsk pożegnał się z marzeniami
Zaloguj się
  • j3-9

    Oceniono 7 razy 5

    To jest wszystko musztarda po obiedzie.to znaczy:za późno zmieniono trenera i wzmocniono skład i jest to ewidentna wina starego zarządu.Obecnie trzeba się skupić na utrzymaniu.Najbardziej mnie denerwuje tych paru sąsiadów zza południowej granicy,tzw.cenny nabytek trenera Lewego Stasia,którzy poza pobieraniem gaży niczego lepszego nie robią.Ponadto jak to jest,że przychodzi zawodnik z 3ligi i jest lepszy od tzw.gwiazd Śląska.Od dawna mówiłem sięgnąć po młodzież .Im przynajmniej będzie się chciało.

  • kllk1221

    Oceniono 8 razy 2

    Mamy nedze cztwierdze? Mamy to moga powiedziec ci co byli na meczu

  • mirus1117

    Oceniono 6 razy 0

    Czy zawsze jakis niedorozwuj o loginie zza wschodniej granicy musi sie tu wypocic?!

  • maly_byk

    Oceniono 2 razy -2

    Bida z nędzą- jeść nie dają a sr... pędzą !

  • ivan2557

    Oceniono 21 razy -13

    WKS Nędza Wrocław - nawet dobrze co ? Za rok może będą derby z Miedzią i Zagłębiem Kret Lubinek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX