Niewiarygodnie dramatyczny mecz Podbeskidzia ze Śląskiem: Trzy gole Stevanovicia dały wrocławianom tylko remis!

Dalibor Stevanović strzelił trzy gole dla Śląska, ale po niewiarygodnie dramatycznym meczu wrocławianie tylko zremisowali 3:3 w Bielsku-Białej z Podbeskidziem. Starcie drużyn broniących się przed degradacją pokazało, jak niewiarygodnie trudna będzie walka o utrzymanie
Chcesz wiedzieć więcej? Zapisz się na nasz newsletter Śląsk Extra

Tak pasjonującego, szalonego i trzymającego w napięciu pojedynku dawno nie było w polskiej ekstraklasie. Śląsk, mimo że strzelił trzy gole w wyjazdowym meczu, nie potrafił wygrać z Podbeskidziem i tylko zremisował 3:3.

Starcie Podbeskidzia ze Śląskiem, zespołów zajmujących odpowiednio 15. oraz 13. miejsce w tabeli, dobitnie pokazało, że z ekstraklasy nikt nie chce spadać, a rywalizacja o utrzymanie będzie prawdziwą walką o życie. Degradacja do I ligi oznacza stratę wielu milionów złotych wypłacanych przez stację telewizyjną nc+, ogromne kłopoty wizerunkowe i problemy z utrzymaniem sponsorów oraz reklamodawców. Pojedynek Podbeskidzia ze Śląskiem dał przedsmak emocji czekających drużyny, którym przyjdzie rywalizować w grupie spadkowej.

Przed meczem trener Śląska Tadeusz Pawłowski podkreślał, że jego drużyna nie może opierać się w ofensywie tylko na Marco Paixao. Słusznie zauważał, że drugim strzelcem zespołu i jego najlepszym asystentem jest wciąż Waldemar Sobota, skrzydłowy, który jeszcze latem minionego roku został sprzedany do FC Brugge! To była wyraźna sugestia skierowana do innych piłkarzy, że muszą w ofensywie dawać zespołowi znacznie więcej niż wcześniej. Trener poszukał też nowych rozwiązań personalnych - w podstawowym składzie wyszli Sebastian Mila oraz Sebastian Patejuk, a na ławce rezerwowych usiedli Robert Pich oraz Flavio Paixao.

Sugestia szkoleniowca podziałała. W ofensywie wyborny mecz zagrał Słoweniec Dalibor Stevanović, który strzelił trzy gole. W jednym meczu Stevanović trafił tyle samo razy, ile we wcześniejszych spotkaniach ligowych w barwach Śląska - a gra tu już ponad dwa lata. Pomocnik wrocławian dwa razy celnie uderzał głową po asystach Dudu oraz Flavio Paixao, a raz przytomnie wykończył efektowną akcję Marco Paixao - Mila - Patejuk.

Mimo wybornej skuteczności Słoweńca Śląsk mógł przegrać. Podobnie jak w poprzednich meczach wrocławianie zdecydowanie słabiej zaczęli grać po upływie godziny. Dali się stłamsić chaotycznie grającym rywalom i w ciągu trzech minut stracili dwa gole. Ewentualna porażka byłaby koszmarem i punktowo zrównałaby Śląsk z Podbeskidziem. Na szczęście na osiem minut przed końcem Stevanović trafił do siatki i wyciągnął drużynę z przepaści. Ale w tym szalonym meczu w ostatnich minutach obydwa zespoły miały jeszcze co najmniej po dwie doskonałe okazje, aby przechylić wygraną na swoją stronę. Skończyło się podziałem punktów.

Mecz w Bielsku-Białej pokazał, że Śląsk ma ogromne problemy z grą w drugiej połowie, szczególnie w ostatnich trzydziestu minutach. Poza tym widać, że gra w destrukcji wrocławian wygląda fatalnie. W Śląsku proste indywidualne błędy popełniają poszczególni zawodnicy, ale słabo też wygląda gra w obronie całego zespołu. Jest mało agresywna, nieodpowiedzialna. Beznadziejnie grający na stoperze Calahorro w zasadzie zdyskwalifikował się tym meczem. Brazylijczyk Dudu kolejny raz udowodnił, że w defensywie jest graczem słabym, a przede wszystkim nieodpowiedzialnym, tym razem zawinił przy obu rzutach karnych. Niestety, spełniający rolę defensywnego pomocnika Tom Hateley też rozczarowuje i niewiele daje drużynie.

Przed decydującą fazą sezonu trener Pawłowski wie, że ma zespół groźny w ofensywie i zadziwiająco bezradny w obronie. W kontekście walki o utrzymanie to duży problem.

Podbeskidzie - Śląsk 3:3 (1:2)

Bramki: 0:1 - Stevanović (21), 1:1 - Sokołowski (24, z karnego), 1:2 - Stevanović (44), 2:2 - Blazek (63), 3:2 - Sokołowski (66, z karnego), 3:3 - Stevanović (82)

Podbeskidzie: Zajac - Adu,, Pietrasiak, Telichowski, Górkiewicz - Malinowski (89. Chmiel), Sloboda, Iwański, Łatka (59. Pawela), Sokołowski Lebedyński (59. Blazek)

Śląsk: Kelemen - Zieliński, Calahorro, Kokoszka, Dudu (79. Pich) - Machaj (63. F.Paixao), Stevanović, Hateley (74. Droppa), Mila, Patejuk - M.Paixao.

Śląsk Wrocław